Forum polskich fanów Marka Knopflera i Dire Straits
dIRE sTRAITS Live - Wersja do druku

+- Forum polskich fanów Marka Knopflera i Dire Straits (https://knopfler.pl)
+-- Dział: Markowe tematy (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=3)
+--- Dział: Knopflerowo (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=6)
+--- Wątek: dIRE sTRAITS Live (/showthread.php?tid=1797)

Strony: 1 2 3 4


dIRE sTRAITS Live - fakungio - 22.06.2011

hehehe wywody Stacha mnie rozczulają.. już nie bądź taki delikatniusi..ciągle się tłumaczysz i jak Ci kazali pisać "moim zdaniem" to dodajesz nawet jak stwierdzasz że jesz smaczną bułkę, Twoim zdaniem Duży uśmiech hehe

pozdro


dIRE sTRAITS Live - BET - 23.06.2011

Stach napisał(a):Mówiąc starzy wyjadacze - mam na myśli tych, którzy mają większe obycie z muzyką DS/MK. Przecież jesteśmy prawie rówieśnikami. Nie miałem na myśli Ciebie ani nic związanego z wiekiem kogokowiek.

B: ironia...


Dobrze, dodałbym jeszcze śpiew.

Nie powiedziałem, że nie podobają mi się klawisze i rozmach "OES". Nieprzypadkowo wymieniłem trzy utwory z "OES", żebym ich nie docenił i nie lubił.

B: pisales o dodatkowych muzykach i klimacie DS, jakoby OES go zatracilo bo wychodzi poza Twoja definicje rock-bandu jaka jest zespol zlozony z gitar i bebnow.


Argument, na który czekasz: Mark Knopfler chciał sukcesu, dlatego na "Brothers In Arms" są przebojowe, typowo singlowe utwory, mające na celu przynieść popularność zespołowi.

B: rozumiem ze masz na mysli np. walk of life czy M4N. Pytanie brzmi - czy jesli utwor jest latwo wpadajacy w ucho, odpowiedni w formie do broadcastu radiowego to znaczy ze jest mniej ambitny. Polemizowalbym. Jesli przyjrzec sie blizej chocby walk of life to odnajdziemy w nim rasowy lick country'owy a na trasie OES fantastyczne solo Franklina. Czy fakt, ze na BiA obok prawdziwych perel pokroju BiA, Why Worry czy Ride Across the River jest miejsce na M4N i WOL jest rownoznaczny z podejsciem Knopflera do produkcji tego albumu (nastawieniem na komercyjny sukces)? IMO nie.


Miałem na myśli mniej grania dynamicznego, rozbudowanego, wirtuozowskiego. Masz rację - to subtelne granie też wymagało też wielkich umiejętności, ale o innym charakterze.

B: Porownujesz dwie plyty (BiA i OES) z czterema wczesniejszymi - walka nierowna, to raz. a dwa - od kiedy to granie dynamiczne = wirtuozeria? Tzn. ze taki Gilmour np. jest miernym gitarzysta bo nei gra dynamicznie? Ja uwazam, ze kunszt Marka jako gitarzysty mozna odnalezc zarowno w kilkuminotywch solach z LOG jak i na pojedynczych, ale jakze celnie dobranych i perfekcyjnie wymuskanych, nutach z BiA, OES, Golden Heart czy Shangri-La.(idac dalej)
pozdr


dIRE sTRAITS Live - Stach - 23.06.2011

Posłuchaj, ja nie mam obmyślonego ścisłego zdania, definicji, którego się kurczowo trzymam, to nie matematyka, wtedy dyskusja staje się jałowa.

"On Every Street" ma inny klimat niż pozostałe płyty, sam o tym wiesz. Najbliżej mu do "BIA" ("Heavy Fuel", "You And Your Friend") troszeczkę do "LOG" ("Planet Of The New Orleans", "On Every Street"), a reszta to zupełnie nowa jakość w ich twórczości.

Ale ja nic nie pisałem o tym, że singlowe hity z "BIA" nie są ambitne. Ani słowa o tym nie napisałem, bo to oczywiste, że są, tzn. są to hity klasowe, na poziomie, bez grama sztampy lwiej większości współczesnych hitów. Tu mamy najlepszy przykład połączenia najwyższego poziomu artystycznego z osiągnięciem wielkiego sukcesu komercyjnego, co w dzisiejszych czasach już bardzo rzadko się zdarza.

A dlaczego nierówna walka? Może dla Ciebie. Nie rozumiem Cię tutaj, w takim razie nie mógłbym trzymając się Twojego zdania w ogóle porównywać dwóch wskazanych wcześniej przeze mnie okresów w działalności DS. Nie róbmy z tego matematyki.

Pisząc wirtuoz gitary mam na myśli biegłego technicznie wykonawcę umiejącego grać zarówno karkołomne solówki, ale też nie popisującego się techniką, lecz potrafiącego zagrać mniej efektownie technicznie, ale wolniej i bardziej emocjonalnie. Na pewno do takich zaliczam Knopflera, Johna Petrucciego, Andrew Latimera, Jana Akkermana, Steve'a Howe'a czy XVII/XVIII-wiecznych gitarzystów klasycznych. Gilmour - mieści w czołówce gitarzystów rockowych świata - uwielbiam go i wykorzystuję oryginalną technikę, ale biegłym, wszechstronnym gitarzystą niestety nie jest, gra raczej wolno, klimatycznie, podobnie The Edge - też ma oryginalne brzmienie, ale wirtuozem gitary nie jest, co nie znaczy, że nie mieście się w panteonie największych gitarzystów rockowych.

Kunszt Marka jest widoczny na wszystkich płytach DS/MK, ale korzysta on z różnych środków wyrazu.


dIRE sTRAITS Live - Stach - 23.06.2011

fakungio napisał(a):hehehe wywody Stacha mnie rozczulają.. już nie bądź taki delikatniusi..ciągle się tłumaczysz i jak Ci kazali pisać "moim zdaniem" to dodajesz nawet jak stwierdzasz że jesz smaczną bułkę, Twoim zdaniem Duży uśmiech hehe

pozdro


Widzisz, ciągle mi coś zarzucają, wiesz to ciśnienie... trzeba się trochę skulić Oczko


dIRE sTRAITS Live - pablosan - 23.06.2011

Myślicie, że MK z premedytacją nagrał taką płytę jak "BiA"? Że to miała być przebojowa płyta?


dIRE sTRAITS Live - BET - 23.06.2011

Stach napisał(a):Posłuchaj, ja nie mam obmyślonego ścisłego zdania, definicji, którego się kurczowo trzymam, to nie matematyka, wtedy dyskusja staje się jałowa.


B: tzn ze co, zmieniasz zdanie jak wiatr zawieje? wtedy dopiero dyskusja robi sie jalowa.

"On Every Street" ma inny klimat niż pozostałe płyty, sam o tym wiesz. Najbliżej mu do "BIA" ("Heavy Fuel", "You And Your Friend") troszeczkę do "LOG" ("Planet Of The New Orleans", "On Every Street"), a reszta to zupełnie nowa jakość w ich twórczości.

Ale ja nic nie pisałem o tym, że singlowe hity z "BIA" nie są ambitne.

B: napisales o BiA ze zostala zrobiona pod biznes - idac tym tropem moje rozumowanie jest raczej logiczne, nieprawdaz? chyba nie zaprzeczysz, ze wartosciujesz BiA nizej (chyba sam o tym pisales) min. z tego powodu. Rozumiem teraz, ze niefajne jest ze na BiA sa singlowe hity a nie to, ze te hity nie sa ambitne (bo sa) - ok, zatem dlaczego obecnosc singlowych hitow obniza wartosc plyty?

Ani słowa o tym nie napisałem, bo to oczywiste, że są, tzn. są to hity klasowe, na poziomie, bez grama sztampy lwiej większości współczesnych hitów. Tu mamy najlepszy przykład połączenia najwyższego poziomu artystycznego z osiągnięciem wielkiego sukcesu komercyjnego, co w dzisiejszych czasach już bardzo rzadko się zdarza.

B: ale mimo to BiA w Twoim rankingu wypada gorzej niz np jedynka Oczko

A dlaczego nierówna walka?

B: ilosciowo nierowna, po prostu. 4 lp vs 2. Ale ok, to faktycznie mniej istotne, chodzi o jakosc a nie ilosc przeciez.

Może dla Ciebie. Nie rozumiem Cię tutaj, w takim razie nie mógłbym trzymając się Twojego zdania w ogóle porównywać dwóch wskazanych wcześniej przeze mnie okresów w działalności DS. Nie róbmy z tego matematyki.

B: kazde porownanie to matematyka Oczko

Pisząc wirtuoz gitary mam na myśli biegłego technicznie wykonawcę umiejącego grać zarówno karkołomne solówki, ale też nie popisującego się techniką, lecz potrafiącego zagrać mniej efektownie technicznie, ale wolniej i bardziej emocjonalnie. Na pewno do takich zaliczam Knopflera, Johna Petrucciego, Andrew Latimera, Jana Akkermana, Steve'a Howe'a czy XVII/XVIII-wiecznych gitarzystów klasycznych. Gilmour - mieści w czołówce gitarzystów rockowych świata - uwielbiam go i wykorzystuję oryginalną technikę, ale biegłym, wszechstronnym gitarzystą niestety nie jest, gra raczej wolno, klimatycznie, podobnie The Edge - też ma oryginalne brzmienie, ale wirtuozem gitary nie jest, co nie znaczy, że nie mieście się w panteonie największych gitarzystów rockowych.

B: mamy inne definicje gitarowego wirtuozerstwa zatem.

Kunszt Marka jest widoczny na wszystkich płytach DS/MK, ale korzysta on z różnych środków wyrazu.

B: i tak trzeba bylo od razu Uśmiech

pablosan: ja uwazam ze nie.


dIRE sTRAITS Live - fakungio - 24.06.2011

Może pracę doktorancką napiszemy..

Stacha wyślijmy rakietą na planetę "pofilozofujmy sobie na tematy filozoficzne" hehehe


dIRE sTRAITS Live - Stach - 24.06.2011

Ty chyba faktycznie masz wybitnie umysł ścisły - ja Ci żadnego wzoru na moją "teorię muzyczną" nie wymyślę.

Jak wiatr zawieje to raczej zamykam okna, żeby nie trzaskały Oczko.

Z jednej strony pod biznes - mamy kupę utworów pod radio, z drugiej Knopfler chciał, żeby były one na poziomie - są. A przede wszystkim chciał wreszcie sukcesu i musiał się przypodobać trochę tej wiecznie głodnej radiowych hitów amerykańskiej publiczności. Niektóre z tych utworów są świetne, nawet genialne ("Brothers In Arms", "So Far Away", "Ride Across The River", "Why Worry", "The Man's Too Strong"), reszta dla mnie jest trochę gorsza, co nie znaczy, że zła. Ale tutaj schodzimy na rozmowę o gustach - co się komu podoba.

Jak każde porównanie to matematyka? Ludzi też dzielisz matematycznie na lepszych i gorszych?

Fakungio - zajebista podróż by to była, może kiedyś Oczko


dIRE sTRAITS Live - BET - 24.06.2011

Stach napisał(a):Jak każde porównanie to matematyka? Ludzi też dzielisz matematycznie na lepszych i gorszych?

Chlopie. rozmawiamy o muzyce, w ktorej od poczatku wartosciujesz co jest lepsze a co gorsze, a potem robisz zdziwiona mine i kazesz nie uprawiac matematyki? Wez sie zastanow troche.

Tak, z zalozenia jesli zestawiasz dwie lub wiecej rzeczy ze soba zeby je porownac to jest to swojego rodzaju matematyka. I daruj sobie prosze pytania ad personam jak dziele ludzi, bo, z calym szacunku, nie czuje potrzeby zeby z Toba sie dzielic moim swiatopogladem.


edit: koncze studia humanistyczne, z matematyka u mnie kiepsko.


dIRE sTRAITS Live - dziadek - 24.06.2011

Drogi Bet, skąd u Ciebie tak nieprzejednany stostunek do Twojego adwersarza, z czymś takim nigdy Ciebe nie kojarzyłem...


dIRE sTRAITS Live - BET - 24.06.2011

Po prostu twardo dyskutuje, czy to cos zlego? Zreszta sam Stach pisal, ze nie chodzi o poklepywanie sie po pleckach Oczko Zatem dyskutujmy! merytorycznie, twardo, nawet burzliwie. Zapewniam, ze zadnych zlych emocji w stosunku do Stacha ani nikogo, kto ma inne zdanie niz moje, nie zywie Uśmiech Nie rozczulajmy sie zbytnio do cholery - forum to medium do dyskusji! Uśmiech


dIRE sTRAITS Live - dziadek - 24.06.2011

To się uspokoiłem...


dIRE sTRAITS Live - Stach - 24.06.2011

Dobra, jest tu matematyka, ale niech będą jakieś granice zachowane.

Dokładnie, przy merytorycznych dyskusjach też uważam, żeby mówić to, co się myśli. Ale nie znaczy to, żeby zawzięcie walczyć o złote gacie! Ja też do nikogo nie mam urazy, żeby było jasne. Łączy nas przecież piękna rzecz - muzyka. Gdybyśmy o innych rzeczach rozmawiali, bardziej subtelnych to też ton wypowiedzi by się zmienił. A przecież nie możemy przepraszać za każde złe zdanie Uśmiech.

Fakungio zaraz zacznie o filozofii Oczko.


dIRE sTRAITS Live - BET - 24.06.2011

Oczko


dIRE sTRAITS Live - Robson - 24.06.2011

Ale o co chodzi tutaj? Bo ja musze przyznać już się poubiłemUśmiech

Stach Mark bodajże tylko raz przejał się krytyką. To było dokladnie w 1982 roku kiedy ukazywała się płyta "Love Over Gold" Że niby melancholijna, mało rockowa dlatego w tydzień nagrał Epke ExtendedancEPLAY szybką rock'n' rollową. Jakoś kłuje mnie w oczy stwierdzenie że Brothers In Arms była z góry skrojona i nagrana na zysk. Nie wiem skąd Ty masz takie wiadomości i wszystko tu w ogóle jakieś zagmatwane jest w tej dyskusjiUśmiech


dIRE sTRAITS Live - Robson - 24.06.2011

SmokEustachy napisał(a):To kolejny wątek na zbliżony temat i kolejne wzburzone morze emocji. Ciekawy byłoby danie jakimś leszczom najpierw Brothers In Arms a potem Love Over Gold - czy zorientowaliby się że to ten sam zespół.

Bez przesady. A co to są leszcze? Nie podobają mi się takie zwroty.


dIRE sTRAITS Live - SmokEustachy - 24.06.2011

Robson napisał(a):Ale o co chodzi tutaj? Bo ja musze przyznać już się poubiłemUśmiech

Stach Mark bodajże tylko raz przejał się krytyką. To było dokladnie w 1982 roku kiedy ukazywała się płyta "Love Over Gold" Że niby melancholijna, mało rockowa dlatego w tydzień nagrał Epke ExtendedancEPLAY szybką rock'n' rollową. Jakoś kłuje mnie w oczy stwierdzenie że Brothers In Arms była z góry skrojona i nagrana na zysk. Nie wiem skąd Ty masz takie wiadomości i wszystko tu w ogóle jakieś zagmatwane jest w tej dyskusjiUśmiech
I szkoda że longpleja z tego nie zrobił....


dIRE sTRAITS Live - Robson - 24.06.2011

A właśnie longplay z tego był i jest. Gorzej z CDOczko


dIRE sTRAITS Live - SmokEustachy - 24.06.2011

Robson napisał(a):A właśnie longplay z tego był i jest. Gorzej z CDOczko

Play to może i jest ale long....?


dIRE sTRAITS Live - filipk91 - 24.06.2011

Nośnik. LP to winyl. Ale rozumiem o co chodzi. Też chciałbym cały album w tym stylu