![]() |
|
Done with Bonaparte - Tłumaczenie, analiza... i masa wątpliwości - Wersja do druku +- Forum polskich fanów Marka Knopflera i Dire Straits (https://knopfler.pl) +-- Dział: Markowe tematy (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=3) +--- Dział: Tłumaczenia tekstów (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=8) +---- Dział: MK - Golden heart (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=51) +---- Wątek: Done with Bonaparte - Tłumaczenie, analiza... i masa wątpliwości (/showthread.php?tid=97) Strony:
1
2
|
Done with Bonaparte - Tłumaczenie, analiza... i masa wątpliwości - dominika - 05.07.2005 Napisałeś, cytuję: "Odnosnie tego pana wypada miec wlasna - pozytywna lub negatywna - opinie.". Jak czytam gdzieś "pozytywny lub negatywny" to nie znaczy to dla mnie "neutralny" . Ale widocznie trzeba w takich wypadkach wyciągać średnią. Arytmetyczną hehehe.Ale ok, jak tak to dobrze. Dyskusja się chyba chyli ku końcowi
Done with Bonaparte - Tłumaczenie, analiza... i masa wątpliwości - numitor - 05.07.2005 Cholera...ja nie umiem zupelnie przekazywac swoich mysli.... Ogolnie myslalem o tym, ze ja NIE znosze jak ktos ocenia w jakikolwiek sposob postacie historyczne. Ludzie natomiast wlasnie Napoleona bardzo czesto podaja jako przyklad ulubionego lub znienawidzonego bohatera historycznego...dlatego napisalem, ze wypada miec o nim wlasna opinie. Wypada w sensie takim ogolnoludzkim, w moim odczuciu nie. Done with Bonaparte - Tłumaczenie, analiza... i masa wątpliwości - Piotrd - 07.07.2005 hmmm Numitor... Jakby ci tu naświetlić moje podejście do Napoleona`. Wiesz zawsze byłem strasznie zakręcony w temacie historii, doprowadziło do do tego ze doszedłem do mgr-a historii. Do postaci Napoleona zawsze miałem bardzo pozytywny stosunek wynikający z mnóstwa wspaniałych historii związanych z tą postacią, w tym z jego polskimi śladami (Książe Pepi, czyli Józe Poniatowski, Kozietulski, Pani Walewska, Samossierra, Wspaniała postać Rzeckiego z Lalki zaprzysięgłego bonapartyste. ale postać Napoleona to nie tylko jeden z najgenialniejszych wodzów w historii (o ile nie najgenialniejszego) to jeszcze jego działalność na polu cywilnym, z takich najważniejszych osiągnieć: 1. kodeks napoleoński, do chwili obecnej podwaliny prawa europejskiego (nie anglosaskiego, bo to ma zupełnie inne korzenie) 2. Odkrycie dla świata dziejów Egiptu, to w końcu on zabrał ze sobą ogromny zespół naukowców, ktorzy dali podwaliny obecnej egiptologii Te dwie rzeczy w pierwszej kolejnośc przychodzą mi do głowy, ale mozna by tego mnożyć... A tu tak pojechał z nim MK, ale w końcu angole byli najbardziej zajadłymi wrogami Cesarza. a jeden zw ażniejszych dworców w Londynie nosi miano Waterloo, no i nie należy zapominać o Horatio Nelsonie... Done with Bonaparte - Tłumaczenie, analiza... i masa wątpliwości - Bart - 22.07.2009 numitor, jeśli masz ochotę, odnieś się do powyższych uwag Chciałbym scalić dwa wątki dotycząc przekładu DwB.
Done with Bonaparte - Tłumaczenie, analiza... i masa wątpliwości - Bart - 02.11.2009 Autor: marcin kwiek Płacimy krwią za każdy krok Spalona Moskwa piekłem jest Trupy gdzie tylko sięgnie wzrok Schronieniem jest tu tylko mierć Z potężnej armii został nas Zmarznięty niedobitków sznur Na wielu wkrótce przyjdzie czas Tu każdy walczy sam jak szczur Ty ocal duszę mą od zła Żołnierskie serce zbaw Ja z Bonaparte zrywam pakt Mam dość bólu i ran Kuliśmy w czyn wariata sny Hiszpański świt, egipską noc Zdobywcy świata, władcy dni Na czele maszerował on Straciłem oko w Austerlitz A szabli blask przeraża wciąż Lecz czeka na mnie roniąc łzy Cudowny Akwitanii pąk Ty ocal duszę mą od zła Żołnierskie serce zbaw Ja z Bonaparte zrywam pakt Mam dość bólu i ran Modlimy się by uciec stąd Powrócić do ojczyzny swej Prosimy o spokojny dom Nie chcemy grabić cudzych ziem Niech nasze dzieci nigdy już Choćby przeżyły tysiąc lat Nie ujrzą wśród wojennych burz Dowódcy co podbija świat Ty ocal duszę mą od zła Żołnierskie serce zbaw Ja z Bonaparte zrywam pakt Mam dość bólu i ran Done with Bonaparte - Tłumaczenie, analiza... i masa wątpliwości - Bart - 07.12.2009 numitor napisał(a):Zolnierz, ktory stracil oko w 1805 roku raczej nie zostalby wyslany siedem lat pozniej pod Moskwe Oj, zostałby Właśnie takich Cesarz potrzebował. W epoce napoleońskiej liczył się żołnierz nawet nie tyle sprawny fizycznie, co doświadczony. Bitwa była tak naprawdę wojną nerwów. Batalion twardych, ostrzelanych weteranów potrafił maszerować do boju nawet pod ostrzałem artylerii, podczas gdy oddział złożony z młodych, silnych, acz nieobytych z bojem żołnierzy szedł w rozsypkę po pierwszej salwie z muszkietów.Rzadko zdarzały się wówczas bitwy obliczone na wykrwawienie wroga (to wtedy, gdy Napoleon postarzał się się i stracił swój "pazur"). Raczej decydowały śmiałe manewry i właśnie silne nerwy. Nie trzeba było wyrzynać oddziałów przeciwnika w pień. Wystarczyło je rozproszyć, rozbić, by przestały mieć jakąkolwiek wartość bojową. Tak więc weteran spod Austerlitz, który był na tyle głęboko w ogniu walki, że stracił oko, a pomimo to przeżył, był niesłychanie wartościowym żołnierzem. Tacy ludzi szkolili młodych wojaków, a ponadto wchodzili w skład nowo formowanych jednostek by podwyższać ich morale. Cytat:Przeciez zwykly zolnierz nie czuje sie tak odpowiedzialny przed bogiem za swoje czyny, zwykly zolnierz nie mysli tez w kategoriach "skonczylem z Bonaparte" - bo tutaj raczej zolnierz nie moze podjac decyzji, walczy po takiej stronie do jakiej zostal przydzielony, nie zastanawia sie czy postepuje slusznie czy nie (przynajmniej zazwyczaj). Tak moze myslec general, ale nie zwykly zolnierz. Różnie z tym bywało. Część wojska była z poboru, ale podówczas zmienić miejsce zamieszkania było dużo łatwiej niż dziś. Bywali żołnierze, którzy w tej samej wojnie walczyli po różnych stronach, i nikogo to nie dziwiło. A już podczas sławnych "100 dni" Napoleona ogromna część jego armii składała się ze starych wiarusów, ochotników, którzy z własnej woli przystąpili do swego ukochanego wodza. Mieli wybór. Jeszcze jedna rzecz mi przyszła do głowy, może nowy sposób na interpretację tego utworu. Mark jest Anglikiem, dla niego konflikt z Napoleonem jest bardziej jednoznaczny niż dla nas. Wyobraźcie sobie, że Polak pisze piosenkę o Niemcu z II Wojny Św. lub o Szwedzie z czasów Potopu. Myślę, że Knopfler chciał pokazać swoim rodakom "ludzką twarz" odwiecznego wroga. Podobnie, jak zrobił chociażby Erich Maria Remarque - tylko że on, będąc Niemcem, pisał o Niemcach. Wojna to domena dowódców, ludzi potrafiących przekonać masy do swoich racji i wmówić im, że cały sąsiedni naród to wrogowie. Gdyby więcej ludzi zdobyło się (wcześniej) na taką refleksję jak bohater piosenki Marka, może obyłoby się bez tylu cierpień i śmierci. Tak ja rozumiem ten tekst. Done with Bonaparte - Tłumaczenie, analiza... i masa wątpliwości - Robson - 07.12.2009 Mądrze prawisz Bart. Done with Bonaparte - Tłumaczenie, analiza... i masa wątpliwości - kojot - 07.12.2009 Faktycznie, Bart "dobrze gada". Również sądzę, że to taki protest-song przeciw wojnie, której symbolem jest i Napoleon. I nie ganił bym MK za jakiś szczególnie pejoratywny stosunek do tej konkretnej postaci. Gdyby tak było, to musiałbym jako historyk z wykształcenia i entuzjasta umiejętności NB, przestać słuchać DWB albo nawet całego GH ![]() Co do problemu oka to może Was pogodzę... toż pamiętajmy że jednego oka nie miał sam Michaił Kutuzow A walczył i przed Moskwą (pod Moskwą uciekał) i pod Austerlitz (tam też zakończył rejteradą), aby ostatecznie dowodzić działaniami wyniszczającymi Wielką Armię i uswającymi Bonapartego z granic Rosji. Niemniej i Numitor ma częściowo rację, bez oka NB takiego wiarusa nie wysłałby na wojnę... takie wiarusy same się zgłaszały, przy celności ówczesnych karabinów, można było i bez oka bić się, a taka stara gwardia to raczej atak bagnetowy preferowała. Done with Bonaparte - Tłumaczenie, analiza... i masa wątpliwości - dziadek - 08.12.2009 W temacie Napoleon i jego żołnierze Łysiak podaje taką anegdotkę. "Pewnego dnia Bonaparte i Aleksander, trzymając się pod ręce przechodzili obok starego grnadiera, który prezentował broń. Napoleon zatrzymał się, i spytał, wskazując wielką bliznę tnącą czołoi pół twarzy weterana: - Co sądzisz, Wasza Cesarska Mość, o ludziach, którzy żyją mimo takich ran? Car był biegły w języku i zrykoszetował równie piękną aluzją: -A co ty sądzisz, Wasza Cesarska Mość, o żołnierzach, którzy takie rany zadają? Przez dłuższą chwilę panowała cisza, kaleczona ciężkimi oddechami dworaków. Grenadier nawet nie drgnął. zadrżeli wszyscy obecni , gdy w tej ciszy rozległa się jego posępna odpowiedź: - Ci już nie żyją! A wracając do tłumaczenia piosenki: uważam je za niezykle udane, jak i całą dyskusję w tym temacie. Numitor: czekamy na kolejne!!!! |