Forum polskich fanów Marka Knopflera i Dire Straits
REAKTYWACJA DIRE STRAITS! - Wersja do druku

+- Forum polskich fanów Marka Knopflera i Dire Straits (https://knopfler.pl)
+-- Dział: Markowe tematy (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=3)
+--- Dział: Knopflerowo (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=6)
+--- Wątek: REAKTYWACJA DIRE STRAITS! (/showthread.php?tid=1763)

Strony: 1 2 3 4


REAKTYWACJA DIRE STRAITS! - wAcEk - 03.06.2011

macsa napisał(a):... Mam wrażenie, że ma to odniesienie do osób tworzących tą grupę...

Odnosze bardzo podobne wrazenie i zgadzam sie z wyjasnieniem tego zjawiska w ponizszych slowach Robsona...

Robson napisał(a):Ja bym nie porównywał takich tradycyjnych cover bandów bo każdy może na własnym podwórku taki zalożyć z czystej pasji do danego wykonawcy i nikt nie będzie mial o to pretensji. Co innego kiedy panowie sie zbierają z zespołu który nie istnieje i grają muzykę tego zespołu.



REAKTYWACJA DIRE STRAITS! - macsa - 03.06.2011

Myślę, że jak najbardziej składają - świadczy o tym chociażby wypowiedź Alana w materiale, który cytowałem powyżej.

P.S. wreszcie Uśmiech


REAKTYWACJA DIRE STRAITS! - wAcEk - 03.06.2011

Ja bym mimo wszystko nie stawial The Straits na rowni z cover bandami. Sa to w koncu faceci ktorzy byli czescia zespolu Dire Straits - pewnie dla niektorych nawet bardzo wazna.


REAKTYWACJA DIRE STRAITS! - wAcEk - 03.06.2011

Robson napisał(a):A co stalo na przeszkodzie aby wymyslić nową nazwę dla tego projektu, skomponować własny materal i ewentualnie pomiędzy jednym a drugim utworem wpleść DS.

Tak jak np. zrobili panowie Slash, McKagan, Sorum zakladajac Velvet Revolver... Uśmiech


REAKTYWACJA DIRE STRAITS! - Robson - 03.06.2011

Powiem szczerze. Choć broniłerm się przed tą myślą. Ale z drugiej strony- życie, każdego z nas to czeka. Gdyby MK zabrakło to szybciej potrafiłbym zrozumieć posunięcie Alana Clarka, Phila Palmera i Chris White'a. I takie posunięcie bardziej rozumiem w kategorii składania hołdu.


REAKTYWACJA DIRE STRAITS! - wAcEk - 03.06.2011

Robson napisał(a):Powiem szczerze. Choć broniłerm się przed tą myślą. Ale z drugiej strony- życie, każdego z nas to czeka. Gdyby MK zabrakło to szybciej potrafiłbym zrozumieć posunięcie Alana Clarka, Phila Palmera i Chris White'a. I takie posunięcie bardziej rozumiem w kategorii składania hołdu.

MK poprzez swoja muzyke stanowi nieodlaczna i bardzo wazna czesc mojego zycia i traktuje go w pewien sposob jako bliska mi osobe dlatego chcialoby sie wierzyc ze do takiej sytuacji nigdy nie dojdzie. Nie sposob dopisac emocji, ktore towarzyszyly mi kiedy po raz pierwszy sluchalem albumu "Get Lucky" i uslyszalem pierwsze slowa "Piper to the end". Jednak zycie jest tak pomyslane ze predzej czy pozniej bedzie to musialo nastapic...

Przepraszam troche sie uzewnętrzniłem ze swoimi emocjami. Tak czy inaczej wole czekac na nowy album MK i sluchac skrajnych opinii na temat dzialanosci The Straits, co do ktorej mam umiarkowanie entuzjastyczne podejscieUśmiech

Zgadzam sie z Toba Robson w 100% ze w takich okolicznosciach o ktorych napisales "skladanie holdu" jest jak najbardziej uzasadnione i na miejscu.


REAKTYWACJA DIRE STRAITS! - SmokEustachy - 03.06.2011

Wszystko to prawda. Ale. ALE powiadam: ludzie chcą słuchać Dire Straits nawet w takim dziwacznie okrojonym składzie. I Mark powinien uszanować demokratycznie wyrażoną wolę społeczeństwa.


REAKTYWACJA DIRE STRAITS! - Robson - 03.06.2011

Mark też ma prawo czuć niesmak.


REAKTYWACJA DIRE STRAITS! - grzegorz - 03.06.2011

Też uważam, że byli muzycy Dire Straits to nie jest zwykły cover band grywający na festynach lub w małych klubach. To jest taka próba wydojenia po latach dobrze prosperującej firmy, w której kiedyś się pracowało. Mało eleganckie.
Co nie zmienia faktu, że chciałoby się zobaczyć na koncercie dawny skład DS z Markiem na czele.


REAKTYWACJA DIRE STRAITS! - SmokEustachy - 03.06.2011

Robson napisał(a):Mark też ma prawo czuć niesmak.
Vox populi vox dei. Sam trochę się przyczynia do powstania konfliktu.
Nie powiem koncert 150 000 ludzi na Błoniach - żeby to nie było moje marzenie.


REAKTYWACJA DIRE STRAITS! - hillbilly - 03.06.2011

Grzegorz, przecież to Mark Knopfler nie chce zarabiać kasy na swojej tworczości.

Wielu muzyków (Hal Lindes, John Illsley) namawiało bezskutecznie Marka do reaktywacji. To jego decyzja.
Dlaczego więc inni muzycy, którzy też mieli wpływ (jak słychać na koncercie z RAH) na brzmienie zespołu nie mogą grać jego utworów?

Ja popieram taką inicjatywę bo wreszcie po prawie 20 latach można posłuchać niektórych utworów na żywo w dobrym wykonaniu a na koncertach Marka DS jest coraz mniej.

ps.Oczywiście wolałbym Marka na środku sceny w opasce na czole ale "to se ne vrati" a życie nie znosi próżni.


REAKTYWACJA DIRE STRAITS! - Dawid - 04.06.2011

Na początku bardzo sceptycznie odnosiłem się do tego projektu. Odcinanie kuponów od dawnej sławy, pieniądze itp. Z drugiej zaś strony gdyby ta muzyka nie była wciąż żywa to nikt nie brałby się za taką robotę. Oczekiwania były ogromne, muzycy doskonale zdali sobie sprawę, że ludzie tęsknią za tą muzyką, czasami w których żyli. Publiczność co widać bawiła się świetnie. Mark był i jest legendą, dla mnie jednak najważniejsza jest właśnie muzyka. Gdyby mieli zagrać w Polsce na pewno wybrałbym się na taki koncert.


REAKTYWACJA DIRE STRAITS! - Dawid - 04.06.2011

P.S No i w końcu od dawna nie słyszana dłuższa i dynamiczniejsza wersja Sułtanów.


REAKTYWACJA DIRE STRAITS! - Stach - 04.06.2011

Nie potrafię zrozumieć tego odcinania się Marka Knopflera od Dire Straits. Czy on sam nie mógłby się z chłopakami dogadać na wspólną trasę? Tutaj nie chodzi o jakąś wielką reaktywację Dire Straits, jak nagrywanie nowej płyty studyjnej (bo już raczej nie będzie to świetna płyta), ale coś takiego, jak np. The Police czy Genesis kilka lat temu. Zrobiono z tego płytę koncertową (i DVD), jakże udaną i cenną.

Knopfler na pewno zdaje sobie sprawę, że tego właśnie od niego oczekują ludzie, a na siłę chce się zamykać we własnej niszy.

Czy on sam nie poczułby się dobrze, powracając na kilka miesięcy do klimatu dawnych lat? Czego on się boi?

I później powstają takie kuriozalne twory, jak "The Straits", które jednych cieszą, a innych zniesmaczają.

Przyznam, że Mark dość egoistycznie podchodzi do sprawy.


REAKTYWACJA DIRE STRAITS! - Robson - 04.06.2011

Fajnie że o tym w końcu rozmawiamyUśmiech

Czyli grają nawet Sułtanów. A to ciekawostka tym bardziej że nie ma tam ani jednej nuty Alana Clarka, Chrisa White'a czy Phila Palmera. Oczywiście myślę o wersji studyjnej.

Stach. Markowi DS nie jest potrzebne do szczęścia niejednokrotnie to powtarzał. Wszystko sprowadza sie do szyldu. Gdyby The Straits inaczej się nazwali i mieli swój własny materiał nie wiem czy udałoby im się przyciągnąć publiczość.

A Mark jest szczęściarzem i spełnionym artystą. Czasami odnoszę wrażenie że jego fani nie. Przecież do lichaUśmiech Mark gra DS a że mniej, cóż wydaje płyty solowe i im poświęca więcej uwagi. Ja to rozumiem i pewnie robiłbym tak samoUśmiech


REAKTYWACJA DIRE STRAITS! - Dawid - 04.06.2011

Mark jest spełnionym artystą i fakt może sobie pozwolić na wiele eksperymentów, udziwnień czy własnych widzimisię, ale do tego dochodził latami. Taką pozycję wypracowali mu fani, to oni kupowali płyty, chodzili na koncerty i nakręcali całą tą machinę pieniędzy i sławy. Może czas znów się im odwdzięczyć. Zagrać jeszcze jedną trasę pod szyldem "Dire Straits". Mark mówi o szyldzie, ale dla nas znaczy to o wiele więcej. Kochamy jego solową twórczość, ale gdyby dzisiaj ktoś ogłosił, że Mark i Dire Straits znowu w trasie to już stalibyśmy w kolejce po bilety.


REAKTYWACJA DIRE STRAITS! - dziadek - 04.06.2011

Muzyka i pieniądze... Zespoły jak Dire Stras też grają utwory DS i MK. Podziw i uznanie dla twórczości Marka nie przeszkadza im brać za to pieniędzy. Byłem na ich paru koncertach: i powiem szczerze, nie spodziwałem się, że dostarczą tyle pozytywnych wrażeń: bo z jednej strony przypomina się magia "prawdziwych" koncertów, z drugiej, tęskni się bardziej do "tej osoby za mikrofonem" Nie chcę robić żadenej reklamy, ale akurat 27 sierpnia w Fuldzie Dire Stras daje swój kolejny koncert. Może ktoś miałby ochotę zobaczyć tę grupę, a myślę, że warto (tym bardziej że nie wiadomo, kiedy usyszymy Marka).
W przypadku zaś dawnych kolegów Marka z DS to nie wiadomo, może coś takiego obgadali z nim, może dostali zielone światło? A Mark ma przynajmniej pewność, że jego kawałki grane są przez dobrych muzyków. Więc aż tak krytyczny bym tu nie był.


REAKTYWACJA DIRE STRAITS! - Robson - 04.06.2011

Ok. Teraz moja kolejUśmiech
Dawid nie bardzo rozumiem. Mark do wszystkiego doszedł sam. Tylko i wyłącznie swoim talentem i umięjętnościami. Skromnością też. Bez rozgłosu i skandali. Od 1996 roku Mark nagrywa solowe płyty. Nie wiem o jakiej formie wdzęczności myślisz Dawid. Oczywiście że stalibyśmy w kolejce po bilety bo byłaby to decyzja Marka Knopflera. Jedynej osoby która taką dycyzję mogłaby podjąć


REAKTYWACJA DIRE STRAITS! - Dawid - 04.06.2011

Mówię o pewnej zależności w globalnym charakterze. Bez kibiców nie byłoby sportu, bez widzów nie byłoby teatru. To jest zawsze w relacji ktoś dla kogoś. My jako miłośnicy mamy prawo wymagać więcej i czasami mam wrażenie, że Mark trochę nas nie rozumie. Natomiast pracy i wytrwałości nie chce Marka absolutnie pozbawić.

Szyld zawsze pozostanie, na każdej zapowiedzi koncertu Marka widnieje napis w stylu "były lider zespołu Dire Straits".


REAKTYWACJA DIRE STRAITS! - Stach - 04.06.2011

Ale może warto, żeby młodsza publiczność poznała prawdziwe, oryginalne Dire Straits z Markiem Knopflerem? Koncerty ożywiłyby ten fenomen. Bo tak naprawdę niewielu młodych zna Dire Straits.

Dzieciaki dzisiaj chodzą w koszulkach z napisem Led Zeppelin, z Dire Straits nie widziałem. A miara legendy ta sama.