![]() |
|
Clark/White/Palmer - RAH Londyn, maj 2011 - Wersja do druku +- Forum polskich fanów Marka Knopflera i Dire Straits (https://knopfler.pl) +-- Dział: Markowe tematy (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=3) +--- Dział: Koncerty (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=10) +--- Wątek: Clark/White/Palmer - RAH Londyn, maj 2011 (/showthread.php?tid=1736) Strony:
1
2
|
Clark/White/Palmer - RAH Londyn, maj 2011 - Robson - 05.05.2011 Tak to prawda To już nawet nie chodzi o tamten DS. Wiadomo byliśmy młodsi i wszystko chłonęliśmy inaczej. Bez podejrzliwości, wyrachowania, analizowania...
Clark/White/Palmer - RAH Londyn, maj 2011 - Raingod - 05.05.2011 Zycie z wiekiem sie komplikuje, niestety. Ale DS zostaje takie jak kiedys Moze faktycznie bylo lepiej zakonczyc te bajke u szczytu popularnosci...
Clark/White/Palmer - RAH Londyn, maj 2011 - Robson - 05.05.2011 Tak DS zostaje zdecydowanie i to się nie zmieni. Wciąż za nimi szaleję. Myślę że łabędzi śpiew na OES jest bardzo wymowny. Clark/White/Palmer - RAH Londyn, maj 2011 - Robson - 19.05.2011 Zdaje się że chlopaki będą również we Włoszech. A nazwa The Straits przyciąga. Moim zdaniem powinni zmienić całkowicie nazwe. Clark/White/Palmer - RAH Londyn, maj 2011 - mirek - 19.05.2011 http://www.thestraits.com/home.php Oficjalna strona ze skladem. Marka nie ma
Clark/White/Palmer - RAH Londyn, maj 2011 - Robson - 19.05.2011 To się nie ma co smucić Mirku przecież Mark nie zapomina i nie zapomni o DS ![]() Ale mimo wszystko postawię to pytanie. Gdyby w Waszej okolicy pojawili sie panowie i zagraliby wszystkie największe kawałki DS a w drugiej okolicy Mark z zespołem i z materałem który mniej więcej znamy to jakby z Wami było? Clark/White/Palmer - RAH Londyn, maj 2011 - mirek - 19.05.2011 Ja jade na Marka wtedy
Clark/White/Palmer - RAH Londyn, maj 2011 - wAcEk - 19.05.2011 Odpowiedz jest bardzo prosta. Zrobilbym wszystko zeby pogodzic ze soba obydwa koncerty. Jesli okazaloby sie to fizycznie niemozliwe, wtedy zadzwonilbym do Waldka jak temu zaradzic. Jesli (w co nie wierze) dowiedzialbym sie od niego, ze naprawde nie ma mozliwosci zeby pogodzic ze soba obydwa wydarzenia, wtedy stanąłbym przed ogromnym dylematem. Z jednej strony Ludzie ktorych bardzo cenie i szanuje, ktorych jeszcze nigdy nie widzialem na scenie, grajacy utwory ktore do dzisiaj uwazam za jedne z najwspanialszych jakie mialem okazje kiedykolwiek uslyszec (mam na mysli przede wszystkim "Private Investigations" i "Tunnel of love") z drugiej strony czlowiek, ktory jest autorem wymienionych powyzej arcydziel, ktorego wystep mialem wielkie szczescie ogladac juz czterokrotnie, ktorego solowe dokonania choc wspaniale i chwytajace za serce na ogol nie budza juz we mnie az tak ogromnych emocji jak to bylo w czasach Dire Straits... Pewnie po dluzszej chwili zastanowienia doszedlbym do prostego wniosku. Wybralbym sie na koncert MARKA KNOPFLERA dlaczego? bo utwory (nawet te najwspanialsze z dokonan Dire Straits) traca wedlug mnie przynajmniej 70 uroku jesli brakuje w nich charyzmy, wokalu a przede wszystkim (tu brakuje mi okreslenia dla wyrazenia zachwytu) gitary MK. bo "dzisiejszy" Knopfler to po prostu "Dire Straits XXI w." A brak pelnego zachwytu nad jego solowymi dokonaniami zwiazany jest pewnie u mnie do dzisiaj tylko i wylacznie z brakiem 100% akceptacji dla informacji, ktora dotarla do mnie w polowie lat 90-tych, a brzmiala "zespol Dire Straits juz nie istnieje". Przynajmniej z kilkoma osobami z Forum rozmawialem kiedys czy brakuje mi zespolu Dire Straits. Dzisiaj jestem o kilkanascie lat starszy niz w momencie kiedy DS przestalo istniec. Moj pogdlad na ten temat brzmial i do teraz jest niezmienny. Od momentu mojego pierwszego koncertu MK w Spodku w 2005 roku pogodzilem sie z brakiem istnienia DS. Stopniowo odkrywam geniusz solowych dokonan MK. "Dalbym jednak wszystko" zeby moc uslyszec na zywo w trakcie jego koncertow "Private Investigations" i "Tunnel of love". Tylko, ze z gitara przy mikrofonie musi stac ON. W przeciwnym wypadku wszystko zaczyna traci swoja magie, ktora tak bardzo mnie porusza... Clark/White/Palmer - RAH Londyn, maj 2011 - Robson - 19.05.2011 A chyba jednak odp. nie była taka prosta Wacek Bo mnie własnie chodziło o ten dylemat gdyby koncerty były w tym samym czasie (oczywiście nigdy do tego nie dojdzie to czysta spekulacja i nasze forumowe dyskusje) Ja takiego dylematu bym nie miał a Twoja odp. suma sumarum też sie do tego sproawdza."dzisiejszy" Knopfler to po prostu "Dire Straits XXI w." Podoba mi sie
Clark/White/Palmer - RAH Londyn, maj 2011 - jambore - 19.05.2011 wAcEk napisał(a):Tylko, ze z gitara przy mikrofonie musi stac ON. W przeciwnym wypadku wszystko zaczyna traci swoja magie, ktora tak bardzo mnie porusza... I to jest TO. Właśnie TO. Magia człowieka. Clark/White/Palmer - RAH Londyn, maj 2011 - Piotrec - 19.05.2011 jambore napisał(a):I to jest TO. i jak tu się nie zgodzić
Clark/White/Palmer - RAH Londyn, maj 2011 - Ania_M - 20.05.2011 Robson napisał(a):Ale mimo wszystko postawię to pytanie. Gdyby w Waszej okolicy pojawili sie panowie i zagraliby wszystkie największe kawałki DS a w drugiej okolicy Mark z zespołem i z materałem który mniej więcej znamy to jakby z Wami było?Mark. Mark. Mark. Mark. I raz jeszcze Mark.
|