![]() |
|
i po Zlocie... - Wersja do druku +- Forum polskich fanów Marka Knopflera i Dire Straits (https://knopfler.pl) +-- Dział: Markowe tematy (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=3) +--- Dział: Zloty Knopfler PL (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=11) +---- Dział: 2010 - Zlot VII (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=31) +---- Wątek: i po Zlocie... (/showthread.php?tid=1527) |
i po Zlocie... - HOWARD - 14.06.2010 mikołaj napisał(a):Dziękuję serdecznie za tych kilka fantastycznych dni które mogłem z Wami spędzić w Krakowie Bardzo miło, że mieliście ochotę przejechać te 7 h "interregio" na jedną (sic!) wspólną próbę, i Zlot ![]() a co do słonecznych chwil i rozmów - masz rację. zawsze to inaczej niż przez ekran komputera ze sobą "rozmawiać" na forum!
i po Zlocie... - Per-Aa - 14.06.2010 swietne zdjecia, ciesze sie, ze sie dobrze bawiliscie i zaluje, ze mnie nie moglo byc
i po Zlocie... - macsa - 14.06.2010 Po pierwsze pragnę podziękować mojej drugiej połowie za impuls w sobotni poranek - zbieramy się i jedziemy. W ten sposób, z marszu znaleźliśmy się na zlocie całą rodzinką... Starszy syn Filip całą drogę z Wrocka pytał o Filipa i Wacka - koniecznie chciał ich poznać po ich ostatniej dyskusji w temacie londyńskim. Dodatkowo dostał w prezencie piękna czapeczkę od Martiego w której chodził całą niedzielę po Krakowie, młody też dzielnie nosił drugą - radość dzieciaków nieoceniona... Po drugie pragnę podziękować organizatorom i sponsorom zlotu. W tym roku moim zdaniem zlot udał się dużo lepiej niż przed rokiem. Było dużo świetnych pomysłów, drinki, konkursy, genialna wystawa markowych zdjęć, dużo nowych osób, ale najważniejsza była muzyka. Dwa znakomite zespoły grające głośno i mocno, nie ma tu mowy o żadnej prowizorce. Bart ja zwykle ze świetnym występem i charyzmą na scenie, Filip na gitarce wywijał jak szalony. Dużą niespodzianką był wokal Martiego - zaskoczył mnie tym razem bardzo pozytywnie, świetna wokalistka Basia oraz kolejna pani na basie - Marti to lubi się paniami obstawiać Krzysiek na czarnym stracie świetnie jak zwykle, pałkarz Howard to już poziom sam dla siebie - dał radę na kotłach z dwoma zespołami całą długa noc...Jedyny minusik to brak słyszalności saksofonu - konieczny mikrofon na następnym występie bo gitary zagłuszały go bardzo skutecznie. Późnym wieczorem pojawił się także Bartek i zaczęły się "dżemy" - kolejny mocny punkt zlotu. Dzięki jeszcze raz wszystkim, że mogłem kolejny raz naładować akumulatorki - jak to pięknie powiedział Jambore - kolejne święto obowiązkowe za nami... i po Zlocie... - Bart - 14.06.2010 Korzystając z przerwy śniadaniowej (jakże ciężki jest powrót do rzeczywistości!) napiszę i ja parę słów ![]() Bezapelacyjnie był to najlepszy weekend tego roku i wątpię żeby cokolwiek to przebiło Dla mnie był to najlepszy zlot od 2006 (byłem w 2006, 2008 i 2009). Było baaardzo markowo. Wydaje mi się, że zlotowo, jako społeczność wróciliśmy do dawnej formy ![]() Knajpa bardzo dobra, obsługa rewelacyjna i pomocna, akustyka świetna. Choć w tym roku nie tańczyłem, bardzo doceniam puszczenie naszej muzyki (żadnego umpa-umpa ). Piwko dobre i niedrogie, ceny drinków przystępne, kanapki wielgachne i smaczne. Proponuję zostać przy tej miejscówce w 2011 ![]() A teraz, dla cierpliwych, moja mała relacja ![]() Czwartek. Pobudka o szóstej, bieg do pracy z ciężką torbą, gitarą, plecaczkiem i torbą z kartonami na przyklejenie zdjęć. Nerwowe dokończanie zadań, żeby zdążyć przed 13:30 - pociąg o 14:08 ! Tuż przed 14:00 spotkanie na PKP z Misią i Mikołajem. Wsiadamy, jest miejsce - uff ;] Przed nami 7 godzin przygody z PKP. Pierwszy problem: 2/3 z nas to palacze, a w całym składzie oczywiście zakaz palenia. Jedno z nas to namiętny piwosz, a w InterRegio zakaz spożywania alkoholu. Miko już sięgał po Niquitin, ale cóż - po zaborach, okupacji i socjalizmie Polak ma we krwi omijanie faszystowskich przepisów. Szybka obczajka: obok nas jedna toaleta, druga na końcu pociągu (model "kurnik"). Obok naszej niestety stali panowie bez szyi z koszulkami S.O.K., więc Misia (aka Monika) i Miko musieli się przedzierać na dymek przez cały pociąg. Kiedy szła Misia, robiłem za obstawę. Po paru godzinach ludzie w korytarzach zaczęli mi mówić "dzień dobry" ;] Kiedy w Kępnie wysiedli ostatni sokiści, z radością pognaliśmy do tej bliższej toalety, jednak okazało się, iż owa szlachetna nazwa już do niej nie pasuje. Po komendzie "gaz, maski włóż!" wycofaliśmy się z całym dobytkiem na przedpola bastionu kloacznego numer dwa. Ja miałem łatwiej, bo piwo trzymałem w plecaku, a Misia na szpicy i Miko na stanowisku obserwacyjnym w porę ostrzegali mnie o ruchach wrogiego zwiadu. Pielęgnując swoje nałogi jakoś dotarliśmy do grodu Kraka. Miko udał się na kwaterę, my z Misią do hostelu. Ufni w sprawne działanie komunikacji miejskiej ruszyliśmy szukać przystanku. Roboty drogowe początkowo nas nie zaniepokoiły, jednak kiedy zostaliśmy zmuszeni skręcić w Długą (szliśmy na Aleje) i iść nią jeszcze dobre 10 minut, zaczęliśmy wydziwiać na temat jakichś ekstrawagancji typu tablica przed dworcem z informacją dla przyjezdnych. Ostatecznie okazało się, że lepiej byłoby od początku iść na piechotę, niż iść na piechotę trasą autobusu ![]() Potem Centrala - sympatyczne piwko z dziewczynami z Nandu, samym czcigodnym szefem Bartkiem, Misią i teamem Prowizorka. Umówiliśmy się na próbę na piątek, na sen zostało 3 godziny, ale było miodnie ![]() W piątek z rana siedliśmy we czwórkę na Plantach. Ja, Filip i Miko wyciągnęliśmy gitary, a Misia robiła za grouppie i menedżera. Filip bowiem powiedział, że skoro już gramy, to czemu nie położyć pokrowca od gitary - a nuż się na piwo uzbiera. Misia na zachętę sypnęła grosze z własnego portfela, jednak przechodnie byli nieubłagani i zwinęliśmy interes z zerowym zyskiem. Gwoździem programu był Howard, który przyszedł z werblem i miotełkami ![]() Po tej wprawce kolejna wyprawa - tournee z Misią i Filipem po sklepach muzycznych w poszukiwaniu janczarów (nie chodzi o turecką gwardię) do Remembrance Day. Kiedy w trzecim sklepie zrezygnowany oglądałem tamburyny za 140 zł, Filip wyskoczył z konopii z jajkiem za 5 zł w ręce. Jajko okazało się godnym zastępstwem janczarów, co było słychać kiedy graliśmy na zlocie ![]() Po południu w końcu próba z prawdziwego zdarzenia. Dzięki Martinezowi, który był uprzejmy czegoś tam zapomnieć (miał próbę po nas), mogliśmy łupać ponad trzy godziny. Wyszło parę kiksów, chłopcy przygotowali rewelacyjne wykonanie końcówki Sultansów, ja opanowałem w końcu harmonijkę Reszta dnia upłynęła na sjeście i noszeniu sprzętu z Nandu do Centrali.W sobotę od rana zaczęliśmy ostro. Najpierw odbiór identyfikatorów z jakiegoś totalnego zadupia, potem kolejna porcja noszenia sprzętu, a dalej ustawianie go i przygotowywanie sali. Zdjęcia, konkurs, muzyka, rzutnik... Zanim się zorientowałem, zrobiła się 17:00 i nawet zdążyłem zapomnieć, że tego dnia jadłem tylko śniadanie. Zlot zaczął się niemal zgodnie z planem, bo tyko z godzinnym poślizgiem. Trzeba jednak przyznać, że o 17:00 nie było jeszcze zbyt wielu osób. Przyśpieszyliśmy za to występ Prowizorki, bo zaczęliśmy grać od razu po otwarciu. Otwarcie zaś zawierało wspominkowy teledysk z trzeciego zlotu, relację Wacka, oraz prezentację forumowiczów - nowi ludzie mogli się dowiedzieć kto jest kto, a wyjadacze - kto, jak i dlaczego trafił na forum. Sympatycznie było ![]() No i koncert Cudów nie ma, toteż bez wpadek się nie obyło, ale myślę że sprawiliśmy się nieźle Filip malkontent narzeka że zjebaliśmy Pipera, lecz IMHO nie było źle. No i jestem autentycznie dumny z siebie, bo zaśpiewałem wszystko bez kartek ;] Dumę opłaciłem paroma pomyłkami, ale jakoś tam się wygrzebałem. No i jednak ten Mark to ma niskie tonacje, miejscami za niskie dla mnie ![]() Nie wiem jak odebraliście konkurs Z pewnością najlepiej bawiłem się na nim ja,w dalszej kolejności uczestnicy, ciężko jednak wyczuć czy było to atrakcyjne dla ludzi na sali. Pytania okazały się niełatwe, bo też tak wysokie mam mniemanie o waszej wiedzy, że wstyd mi było pytać o coś prostszego Zaznaczam jednak, że wszystkie pytania dotyczące tekstów piosenek wziąłem z głowy ![]() Koncert Martineza. Mimo pewnych niedociągnięć świetna sprawa. Sax, dziewczyna na wokalu, bas (nam niestety zabrakło), dobry set z niegranymi wcześniej kawałkami. A pomyłki przy tak niewielu próbach muszą się zdarzać, myśmy też to mieli ![]() No i spontan totalny, czyli jam session Było mi niezwykle przyjemnie zaśpiewać i nawet spróbować zagrać z Wami - jesteście niesamowici jako instrumentaliści! Żałuję tylko, że już nigdy nie dobiję do porównywalnego poziomu ![]() Karaoke w tym roku było drogą przez mękę z powodu zbuntowanego Macintosha, jednakże ostatecznie były chyba trzy kawałki. A potem już zupełnie na luzie, zabawa i gadki. Zmyłem się, zjebany jak koń po westernie, jakoś po pierwszej. Na drugi dzień już tylko wygaszanie emocji - poranna kawa (a dla mnie Żubr ) w Nandu, powrót do Poznania, piwko z Mikołajem w dworcowej spelunce i zjazd do boksu. Intensywny, niesamowity, magiczny weekend Jestem przeszczęśliwy że tam byłem. Dziękuję Wam wszystkim a kilku osobom szczególnie:Misia - za to że w ogóle przyjechałaś na zlot muzyczny z nieco innej parafii niż twoja , za przemiłe towarzystwo, za zarażanie śmiechem, za "coffee and cigarettes" , za wykonanie prawie całej pracy przy wieszaniu zdjęć, za nagrywanie naszego występu - wielkie, wielkie DZIĘKUJĘ! :* :* :*Mikołaj - kurde chłopie, no nie wiem od czego zacząć Za próby, za twoje podejście do muzyki i do ludzi, za wspólną drogę krzyżową w PKP, za twój spokój i wyrozumiałość, za teksty może nieczęste, ale ścinające z nóg , za użyczenie gitary do Wish you were here... No za wszystko ![]() Filip - za szalone granie, uprzejme śmianie się z moich chamskich dowcipów, za Wish you were here, za blubranie na Plantach (długa historia ), za gryza kanapki, którego z zaskoczenia Ci wyrwałem, za podatność na namawianie na kolejne piwo ![]() Howard - za wytrzymałość! Nie każdy ma tyle pałera, by grać pięciogodzinną próbę, a potem powtórzyć to na zlocie. Za kiwanie się, które Misię wprawiało w stan ekstazy ;] , za rozmowę na zlocie, za talerze w Remembrance Day ![]() Marek - Marka nie znacie. Nie jest (chyba) zarejestrowany na forum, ale od ojca otrzymał w genach miłość do swojego znanego imiennika (na koncercie we Wrocławiu będzie obecny i senior, i junior). Dzięki za to, że przejechałeś motorem w upał ponad 400 km, by resztką sił pobawić się przez te parę godzin; za Romeo & Juliet odśpiewane wspólnie na karaoke, kiedy to poprawiałeś moje pomyłki w tekście , za żywiołową reakcję na nasze granie, za to że zjechałeś do boksu dopiero kiedy już całkiem Ci się starły opony ![]() Martinez - za organizację, w tym roku dużo lepszą niż poprzednio , za dużą ilość gadżetów, ich fajny design, za świetny koncert, za duży dystans do samego siebie i swoich pomyłek (nie każdy to ma!), za podejście typu "coś się wymyśli" ![]() macsa - za to żeś hopie przyjechoł , zrobiłeś mi taką niespodziankę jak BET rok temu No i za odważne wzięcie udziału w konkursie, gdzie co drugie pytanie podpowiadałeś Grzegorzowi, a ja udawałem że nie słyszę ![]() BET - za twoją gitarę, za perfekcjonizm, który niestety nie pozwolił Ci wystąpić z pełnym repertuarem, za udział w konkursie. Szkoda że nie zdążyliśmy dłużej pogadać, ale okazja się jeszcze nadarzy ![]() Grzegorz - za konkurs i luz ![]() jambore - za wytrwałość w walce ze złowrogim PKP, za nieocenioną pomoc w wieszaniu zdjęć, za rozmowy i refleksje, za wymiętą koszulę nad ranem i za "godne reprezentowanie starszyzny forum" ![]() Bartek - za udział w zlocie pomimo perspektyw ciężkiego dnia, za niesamowite wirtuozerstwo gitarowe, za kombek ![]() Szpilka - za bycie zlotową mamą Dwa lata temu uratowałaś mnie od tułania się po Krakowie do rana, a teraz też było wiadomo, że jeśli czegoś potrzeba, to Szpilka temat ogarnie Dziękuję :*Józek - za opiekę techniczną i za dzielną walkę z "przyjaznym" Mac'iem ![]() Krzychu - za wspólne jam session, wybacz że nie byłem godnym partnerem gitarowym ![]() Agnieszka - za brawurową rolę sierotki podczas losowania gadżetów, za rzetelną pracę fotoreportera ![]() Wacek - za rozwalające poczucie humoru Kiedy podszedłem do Wacka aby podpisał identyfikator, ten spojrzał na mnie wzrokiem Jamesa Deana i nonszalancko zapytał: "dla kogo"? ;]Grześ - za klawisze - w braku basu było to świetne wypełnienie naszej przestrzeni dźwiękowej ![]() Piotrec - za udany debiutancki występ gitarowy Czuję, że za rok zagościsz na scenie dłużej :>madame genEva - za debiucik na zlocie i wyraźnie okazywany entuzjazm ![]() Tak czy inaczej dziękuję wszystkim, wymienionym czy nie. Zapewniliście mi bardzo miły i niezapomniany weekend Jak to pewien pan krzyknął na pewnym koncercie:THANK YOOOOOUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU !!!!!!!!!!!!!! ![]() A dalej: Andrzej napisał(a):Tacy jak ja , czyli ci , których tam nie ma - niech już żałują Niech lepiej klepią termin na za rok ![]() SmokEustachy napisał(a):Jakiej znowu prowizorki? Oni to grają już 7 rok co najmniej Ten skład zagrał drugi raz, a spotkaliśmy się rok temu na 3h i teraz też nie na długo. Tylko trzy piosenki powtórzyły się z poprzedniego roku. Ja bym jednak obstawał przy prowizorce ![]() Robson napisał(a):Piotrec i Tatiana a skąd wytrzasneliście takie koszulki? Własnej roboty? Bart Ty ze swoją Jedynką jesteś na każdym zlocie Jedynka rządzi Nawet w tym roku przyszedłem najpierw w innej i założyłem tą klasyczną tuż przed rozpoczęciem ![]() SmokEustachy napisał(a):Otóż wczoraj w 1 Programie reżimowego radia we wiadomościach słyszę, że zlot fanów Cześka Niemena. Paredziesiąt osób bierze udział. I ot z tego co słyszałem budżetowa impra była. A czemu o nas nikt nie powie? Musimy w następnym roku wcześniej zadbać o promocję. Mnie się udało zamieścić notki na mmkrakow.pl i e-krakow.pl, wysłałem też maila do paru stacji radiowych; nie wiem z jakim skutkiem. Jeśli chodzi o filmy ze zlotu, proponuję taki patent jak z Picasą - konto knopflerpl na youtube. Po hasło można się zgłaszać na PW. Jeśli wrzucacie filmik, niech w nazwie będzie "zlot knopfler.pl 2010" oraz tytuł utworu i nazwa zespołu lub nazwisko Marka. Fajnie, jeśli w szczegółach coś tam tez skrobniecie. Na razie pusto, ale będzie się zapełniać ![]() http://www.youtube.com/user/knopflerpl i po Zlocie... - wAcEk - 14.06.2010 Tegoroczny Zlot z pewnością jeszcze na dlugo pozostawi we mnie wspaniale wspomnienia. Chyle czolo przed Organizatorami za pomysły i dbałość w dopilnowaniu ich realizacji. Okazuje się ze faktycznie dobry plan jest podstawa sukcesu. Plan VII Ogolnopolskiego Zlotu Fanow DS i MK zostal zrealizowany w całości. Za bardzo udany uwazam pomysl z identyfikatorami i autoprezentacja. Okazuje się ze stanac przed mikrofonem i powiedziec pare slow na swój temat wcale nie jest tak proste jak mogloby się wydawac. Ucieszylo mnie tez bardzo, ze wśród osob pojawiających się na scenie było tez kilka zupełnie (przynajmniej dla mnie) nowych twarzy. Wreczenie po wystepie czapeczki faklubowej czapeczki z rak samego Martineza – bardzo mily akcent. Nie podchodziłbym zbyt entuzjastycznie do pokazu zdjęć z tegorocznego wyjazdu do Londynu w moim wykonaniu. Ciesze się jednak ze miałem szanse przynajmniej w malym stopniu podzielic się z wszystkimi obecnymi nieprawdopodobna dawka emocji jakim dostarczyl nam koncert w RAH i 3 dniowy pobyt w Londynie. Znakomity konkurs wiedzy, w którym z leku przed totalna kompromitacja z pewnością nie zdecydowałbym się wystąpić. Entuzjazm na twarzach osob które w wyniku losowania staly się szczesliwymi posiadaczami forumowych kubkow – bezcenny! Pozniej doskonale występy obdarzonych talentem koleżanek i kolegow. Uwazam ze koncerty bedace jedna z najpiękniejszych atrakcji każdego Zlotu z roku na rok staja się dojrzalsze i bardziej profesjonalne. Kazdemu z osobna kto zdecydowal wystąpić się na scenie w trakcie Zlotu bardzo dziekuje oraz gratuluje talentu i odwagi. Z przyjemnością wspominam wszystkie rozmowy, które miałem okazje odbyc w trakcie Zlotu. Po raz kolejny przekonałem się o charakteryzujacych osoby tworzące nasze Forum zyczliwosci, ogromnej wiedzy z zakresu twórczości MK/DS i radości jaka daje im dzielenie się wspaniałymi przezyciami i doświadczeniami związanymi z muzyka naszego idola. Jak zwykle spotykając się z Wami przy okazji koncertu czy tez Zlotu myslami jestem ze wszystkimi tymi, którzy z roznych przyczyn nie mogli przyjechac na Zlot chociaż bardzo tego chcieli. Trzymam również kciuki za to żeby wszyscy niezdecydowani i sceptycznie nastawieni do tego typu spotkan fanow, któregoś dnia jednak się przelamali i dolaczyli do grona osob biorących udzial w Zlocie. Wierze, ze magiczna atmosfera im również się udzieli i będą opuszczali Kraków w dobrych nastrojach. Specjalnie slowa podziękowania kieruje do Ptysi i Mikołaja. To dzieki Tobie Mikołaju miałem możliwość odświeżenia się po trudach podrozy do Krakowa i bezpiecznego przechowania bagazu. Tobie Ptysiu zawdzięczam brak stresu związanego z poszukiwaniem noclegu w Krakowie i bardzo gościnne przyjecie. Nie pozostaje mi nic innego jak jeszcze raz podziękować Wam wszystkich za trud włożony w organizacje Zlotu i stworzenie przesympatycznej atmosfery w trakcie jego trwania. Do zobaczenia za rok! i po Zlocie... - tatqua - 14.06.2010 Zgodnie z obietnicą pojawiam się "na forum od 14 czerwca 2010"... ![]() Chciałabym podziękować przede wszystkim Piotrecowi za to, że powoli wprowadza mnie w świat Marka, za to, że dzięki Niemu mogłam pojechać na Zlot Fanów i dzięki Niemu(po raz trzeci ) zobaczę i usłyszę Marka na żywo 2 lipca tego roku..już się nie mogę doczekać!![]() Dziękuję wszystkim organizatorom i przybyłym gościom za przemile spędzoną sobotę...Patrzenie na Was, tak "zapasjonowanych"(słowo mi uciekło, ale wiadomo o co chodzi )sprawia cholerną radość...Robson napisał(a):Piotrec i Tatiana a skąd wytrzasneliście takie koszulki? Własnej roboty? Bart Ty ze swoją Jedynką jesteś na każdym zlocie a koszulka...hmm...i za to też chciałabym podziękować Piotrecowi, bo dostałam ją od Niego na urodziny...;*jest świetna, prawda?!! Pozdrawiam wszystkich!
i po Zlocie... - Robson - 14.06.2010 Tak jest kapitalna. I Twoja i Piotrka Przypomina mi czasy kiedy poznwałem dIRE sTRAITS i w ogóle zawsze myślalem że to jest logo DS. Bardzo mi się podobał pomysł aby na gitarce bylo napisane Dire Straits Oczywiście warto również mieć tę najnowszą czerwoną I już nie mogę sie doczekać aby ją założyć 2 lipca.
i po Zlocie... - MARTINEZ - 14.06.2010 Cytat: Napisał Bart "Po południu w końcu próba z prawdziwego zdarzenia. Dzięki Martinezowi, który był uprzejmy czegoś tam zapomnieć (miał próbę po nas), mogliśmy łupać ponad trzy godziny. " Wstyd przyznac - zapomnialem gitary ![]() DZIEKI WSZYSTKIM ZA PRZYBYCIE ! ZA ROK BEDZIE LEPIEJ ![]() podaje nr konta.... ![]() Dzieki Grzesiu, Mikolaj, Jamboree, Howard za wsparcie finansowe i organizacje Bart Nandu ( jozek, szpilka ) za obsluge techniczna Krzyskowi, Pawlowi, Bartkowi za sprzet Kapeli za granie ( sklad: Sonia - bas, Basia - wokal, Rafal - saksofon, Krzychu - gitara, Howard - perkusja ) Ciesze sie, ze udalo sie rozdzielic rdzeń zlotu od reszty knajpki czyli dla kazdego cos dobrego
i po Zlocie... - Bart - 14.06.2010 Robson napisał(a):Tak jest kapitalna. I Twoja i Piotrka Piotreca
i po Zlocie... - Piotrec - 14.06.2010 tatqua napisał(a):Zgodnie z obietnicą pojawiam się "na forum od 14 czerwca 2010"... Przyjemność po mojej stronie ;* (no i w sumie po Twojej też, prawda? ) Dziękuję za to, że polubiłaś muzykę Marka i za to, że pojechałaś ze mną na zlot i za to, że pojedziesz ze mną na koncert ! ![]() Co do koszulek, faktycznie są świetne, zainteresowanym mogę podać namiary na źródło W sumie, teraz trochę żałuję, że nie zamówiłem tej 'czerwonej' ! No cóż.Chciałbym baaardzo podziękować również całej ekipie zlotowej, stałym bywalcom forum, organizatorom, zespołom, za to, że stworzyliście tak świetną atmosferę! Bardzo się cieszę, że impreza się udała, bo to mnie zachęca do przyjazdu za rok ![]() Podziwiam wszystkich grających Mimo, że zazdrościłem Wam jak cholera, to była to zdrowa zazdrość - taka, co napędza do dalszej pracy. Oba zespoły wypadły genialnie. Filip, grasz znakomicie Dzięki też za możliwość skromnego występu na scenie (wybaczcie, nie mam doświadczenia scenicznego - ale za rok, może dwa... ) ,mimo, że zjadł mnie stres, to i tak było fantastycznie![]() Pomysł z knopflerowymi drinkami - strzał w 10, chociaż przyznam się, że z całego menu spróbowałem tylko Wag The Dog i pewnego napoju pozbawionego knopflerowej nazwy ![]() Na razie tyle, potem jeszcze coś napiszę, bo weekend był pełen wrażeń i nie wszystko jeszcze do mnie dotarło. i po Zlocie... - BET - 14.06.2010 Z mojej strony rowniez gorace podziekowania, tak Organizatorom za naprawde duuuuuzy wklad pracy, ktory zaowocowal; wszystkim Przyjaciolom, Forumowiczom, jak i zlotowym Debiutantom - za obecnosc, rozmowy, wspominki, wspolne plumkanie, za kolejna wyjatkowa noc; zespolom - za naprawde dobre wystepy - super, ze pojawilo sie tak wiele utworow z GL! Tym razem ja niestety bylem jednym z pierwszych ktorzy "wymiekli" i po 24 sie zmylem...coz, starzeje sie hehe Mimo tego zlot zapisuje jako bardzo udany, z wieloma niespodziankami i naprawde fajnym klimatem. Raz jeszcze dzieki
i po Zlocie... - macsa - 14.06.2010 To ja jeszcze dodam od siebie: http://picasaweb.google.pl/114879224377351671370/VIIZlotKrakow2010MacSA?feat=directlink i po Zlocie... - HOWARD - 14.06.2010 Bart, dałeś czadu z tym http://www.knopfler.pl/vb/showpost.php?p=39017&postcount=24 <chapeaux bas!> i po Zlocie... - filipk91 - 14.06.2010 http://lh4.ggpht.com/_UQx7UT6i2qY/TBZgYiA3_LI/AAAAAAAAA4k/llbI3DQpO8E/s576/DSC_2450.JPG Za to masz u mnie piwo we Wrocku Macsa
i po Zlocie... - macsa - 14.06.2010 Nie ma sprawy Trzymam za słowo...
i po Zlocie... - filipk91 - 14.06.2010 Przypomnij
i po Zlocie... - szpilka - 14.06.2010 mikołaj napisał(a):Bo Zlot to mnóstwo takich małych słonecznych chwil, zdarzeń, rozmów które później pomagają zmagać się z codziennymi problemami i dają energię na cały rok.Zgadzam się z tym w zupełności. Każde wspomnienie zlotu wywołuje u mnie uśmiech na twarzy ![]() Per-Aa napisał(a):swietne zdjecia, ciesze sie, ze sie dobrze bawiliscie i zaluje, ze mnie nie moglo bycnie żałuj tylko postaraj się nie nawalić w przyszłym roku :p Bart napisał(a):Wydaje mi się, że zlotowo, jako społeczność wróciliśmy do dawnej formyi miejmy nadzieję, że tak już zostanie, a z roku na rok będzie coraz lepiej ![]() Bart napisał(a):Knajpa bardzo dobra, obsługa rewelacyjna i pomocna, akustyka świetna. ...Było by fantastycznie gdyby się udało, ale Kasia, która zna tam ludzi mówi, że w tym roku zgodzili się tylko w drodze wyjątku, gdyż są nową knajpą i jeszcze nie brali za to opłat. Na pewno możemy spróbować, jeśli się nie uda to na pewno znajdziemy coś fajnego Bart napisał(a):… prezentację forumowiczów - nowi ludzie mogli się dowiedzieć kto jest kto, a wyjadacze - kto, jak i dlaczego trafił na forum. …Tu podziękowania dla Mikołaja, który mnie wkopał. A miałam nadzieję, że mi się upiecze. Ale w sumie dopiero wtedy tak na dobra sprawę uświadomiłam sobie, że to już mój 4 raz . Co prawda jak sprawdziłam troszeczkę nakłamałam z rejestracją bo zarejestrowałam się w zeszłym roku. Fakt jest jednak taki, że mogło mi się pomieszać, gdyż wcześniej używałam konta Józka ![]() Bart napisał(a):Szpilka - za bycie zlotową mamądzięki, takiego określenia się nie spodziewałam, ale polecam się na przyszłość ![]() BET napisał(a):… Tym razem ja niestety bylem jednym z pierwszych ktorzy "wymiekli"Nie sądzę, żebyś Ty mógł mówić o starości ![]() Siedzę właśnie w nandu i szczerze mówiąc nie łatwo jest się produkować, żeby coś napisać, gdy klienci ciągle czegoś ode mnie potrzebują. Z resztą z czytaniem jest podobnie, z postem Barta było najtrudniej (ze 3 godziny mi chyba zeszło, cały czas ktoś mi przerywał, jakaś masakra). Co prawda bardzo ciekawa relacja ![]() Przed chwilą rozmawiałam z Mikołajem i dowiedziałam się, że nie tylko ja mam takie odczucia co do zlotu, że nie mogę się na niczym innym skupić, cały czas myślami na zlocie a jak nie to już myślę o kolejnym. Mikołaj tęskni za ławką przed nandu, a ja mam to szcęście, ze przynajmniej nandu mam przy sobie :p:p:pHoward - mam nadzieję, że odzyskałeś zgubę ![]() Chyba jeszcze Wam nie podziękowałam. Więc dziękuje Wszystkim za wspaniałą imprezę i za to jacy jesteście :*:*:* i po Zlocie... - Per-Aa - 14.06.2010 i mnie nie bylo a jak to czytam to mnie zal sciska
i po Zlocie... - SmokEustachy - 15.06.2010 Dodał bym jakieś zdjęcie na Naszą Klasę i po Zlocie... - mikołaj - 15.06.2010 Barto napisał w czasie przerwy śniadaniowej, to ja skrobnę coS w czasie poobiedniej ![]() Jak napisałem wcześniej - zlot - mimo że to krótkie słowo - oznacza milion różnych drobnych sytuacji, zdarzeń, rozmów które zapamiętuję sobie gdzieś z tyłu głowy i wracam do nich we wspomnieniach. Mam to wielkie szczęscie że mogę obserwować przygotowania do tych 'świąt', jak powiedział Jambo - przyjeżdżam dzień-dwa wcześniej i robię sobie małe wakacje w Krakowie. Pewnie z czasem troszkę się te wspomnienia spiorą i zmechacą , ale z tegorocznego zlotu napewno nie zapomnę:Ogromnego zaangażowania organizatorów - Szpilki która kombinuje gdze by tu jeszcze podrzucić plakat informujący o zlocie, robi nam kawę i obsługuje klientów w NanduHowarda który, mimo że to oaza spokoju i opanowania jest dosłownie wszędzie gdzie trzeba coś zrobić - wpada na planty z werbelkiem pod pachą,gra na próbach z Martim i z nami ,przewozi sprzęt potrzebny na koncercie kombinując przy tym niemało jak wykiwać straż miejską, robi zdjęcia na zlocie itp itd Józka z Nandu biegnącego jak oszalały (upał 35st.) po jakiś brakujący kabel Martiego który jak zawsze skądś wytrzasnął nagrody do konkursów - kubki (nadal nie wygrałem...) czapeczki, długopisy i jak zawsze nie pomagał nosić sprzętu Barta który jednocześnie! uczy się tekstów żeby nie śpiewać z kartki,nosi sprzęt,kombinuje skąd wytrzasnąć dzwoneczki czy jak im tam to remembrance day, uczy się grać na harmonijce solo do pipera,układa pytania konkursowe,przykleja zdjęcia z miejscami knopflerowymi na kartoniki (na moje telefoniczne pytanie 5 minut przed wyjazdem z poznania 'co ci Bart kupić na drogę - piwko,kanapkę' odpowiada 'piwko nie, klej biurowy mi kup!')Zlotowej autoprezentacji forumowiczów -szczególnie zlotowych debiutantów bardzo fajny pomysł!Swojej radości z tego że Bet,Macsa,Wacek,Grzegorz,Waldek i reszta 'starych znajomych' dali radę i dotarli, w tym Bet jak zwykle z fajną dziewczyną a Waldek jak zwykle z przeszkodami Nawet Smok się stawił we własnej osobie, nawet Bartek i Grześ dali radę dojechać ![]() Czadu z jakim zagrała grupa Martiego - było głośno (Imeeeeelda, baby!) i energetycznie (Money-for-nothing and the chicks-for-free). Gitarki ładnie ze sobą gadały (Marti+Krzycho), basik plumkał jak w oryginale (Sonia), perkusja-wiadomo - pełna profeska made by Howard, saks nawet był, papierosik się palił (kiedy to rzucę...) piwko się piło, nózka chodziła - czego chcieć więcej ![]() Aaaaa - no i wokal....wokal!!! Basia poleciała 'Newsem' tak że mi gęsia skóra wyszła Pozatym...hehe..... powiem tak - no nie mam nic przeciwko temu żeby dziewczyny śpiewały Knopflera !cdn. |