Forum polskich fanów Marka Knopflera i Dire Straits
Moje życie z Knopflerem - Wersja do druku

+- Forum polskich fanów Marka Knopflera i Dire Straits (https://knopfler.pl)
+-- Dział: Markowe tematy (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=3)
+--- Dział: Knopflerowo (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=6)
+--- Wątek: Moje życie z Knopflerem (/showthread.php?tid=1501)

Strony: 1 2


Moje życie z Knopflerem - Bart - 20.05.2010

Ja za tamtych czasów mieszkałem w Głogowie. W Poznaniu takie rzeczy teraz można dostać w niektórych antykwariatach, było coś takiego koło Ratajczaka (tam gdzie stary Bazyl), ale gdzieś się przenieśli. Teraz to już nie wiem Smutny


Moje życie z Knopflerem - anrom - 20.05.2010

Łazarski, a potem na straganach ustawianych na Św Marcinie (wówczas Czerwonej Armii)


Moje życie z Knopflerem - Ania_M - 20.05.2010

"Wspomnień czar" - jak to miło poczytać takie posty!

Pierwsze wspomnienia związane z Dire Straits przywołuje mi na myśl kaseta: "Sultans of Swing: The Very Best of Dire Straits", która niestety została nam skradziona. Ale nim to się stało, bardzo często jeździłam z moim tatkiem "w teren", a ów mój tatko żadnej innej kasety słuchać nie potrafił Oczko Po jakimś czasie (a miałam 5-6 lat) przejadła mi się (a może raczej przesłuchała ta muzyka). Około 8 lat później - kończyłam pierwszą klasę gimnazjum - siedząc sama w domu, odpłynęłam przy dźwiękach: "Private Investigations" - i jakieś 2 miesiące później dzięki pomocy Martiego zarejestrowałam się na Forum, aczkolwiek lubić tę muzykę zaczęłam już rok wcześniej. Potrzebowałam kilku dobrych lat, żeby przypomnieć sobie, że oprócz Knopflera są na świecie i inni muzycy.
Dodam jeszcze, że w ciągu tych kilku lat udało mi się zarazić sympatią do muzyki Marka całkiem sporą grupkę ludzi. Najmilej zaskoczona byłam 3 lata temu, kiedy miałam wydłużaną nogę, w związku z czym często i na długo musiałam jeździć do szpitala, a lekarze, pielęgniarki i panie sprzątaczki oddziału, który na pewien czas stał się moim drugim domem, w chwilach wolniejszych przychodzili do mnie na sale posłuchać Dire Straits i Marka Knopflera, albo po prostu pożyczali płyty do domu. I między innymi dzięki temu te, nierzadko bolesne pobyty w szpitalu, mijały spokojnie i dość przyjemnie Uśmiech
Tak sobie żyję z Markową muzyką już 5 rok i myślę sobie, że byłoby mi bez niej smutnoUśmiech