![]() |
|
Kill To Get Crimson - Wersja do druku +- Forum polskich fanów Marka Knopflera i Dire Straits (https://knopfler.pl) +-- Dział: Markowe tematy (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=3) +--- Dział: Płyty, single, DVD (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=9) +--- Wątek: Kill To Get Crimson (/showthread.php?tid=654) |
Kill To Get Crimson - koobaa - 23.09.2007 Cytat:Originally posted by dudageo@Sep 22 2007, 05:11 PMWitaj Tomek, dobrze, że jeste z powrotem . Cieszę się, że podzielasz moje zdanie. Ja ten ALBUM ustawiam na równi z największymi dziełami Marka w całej jego karierze. Powalił mnie na kolana i absolutnie nie mam ochoty się podnosić. Spodobało mi się to Twoje okrelenie "baniowy" - bo taki dokładnie miejscami ten album jest. Bardzo celnie. Andrzeju Cytat:Żeby kogo(co) pochwalić - trzeba mieć mocne argumenty, ktore przekonały by przeciwnikówDo dobrej muzyki nie trzeba nikogo przekonywać, moim zdaniem. A już na pewno nie ma co nikogo namawiać. Jedni lubiš herbatę słodzonš inni lubiš gorzkš a jeszcze inni herbaty nie lubiš. Wydaje mi się, że to kwestia intuicji i po prostu upodobań. Nie zamierzam podawać żadnych argumentów, które miałyby kogokolwiek przekonać do nowego albumu MK. Albo się komu podoba albo nie. Może faktycznie warto dać mu trochę czasu...? Ja bardzo się cieszę, że trafił do mnie od pierwszego przesłuchania. Bardzo się cieszę, że mogę być wiadkiem narodzin jednego z najlepszych albumów Mistrza w jego karierze! Chyba się powtarzam ale co tam, naprawdę to przeżywam .Cytat:- cišgle jestem na etapie totalnej fascynacji, bo mialem okazje usłyszeć trzy utwory z tej płyty na żywo w Berlinie, a czasem pierwsze doznania mogš być całkowicie mylne.Jeszcze nie zdšżyłem pogratulować Ci udanego szturmu na Berlin . Najszczersze gratulacje - pokazałe, że chcieć to móc. Uwielbiam się przekonywać, że to hasło wcišż ma zastosowanie. Jestem jego goršcym wyznawcš i podziwiam każdego, kto udowadnia, że to prawda. Szacuneczek ![]() Oczywicie jestem pewien, że Twoje pierwsze doznania pozostanš entuzjastyczne w miarę upływu czasu. Cytat:- cišgle zastanawiam sie czy Mark rzeczywicie przekazal nam muzykę w stylu lat 50-60 tych, o którym to stylu tak dużo sie mówi.Na pewno nie dosłownie, ale w fantastycznej przenoni w postaci niektórych elementów, takich jak charakterystyczne Shadowsowskie brzmienie gitary w większoci utworów, miejsce akcji wielu z nich (Secondary Waltz, We Can Get Wild, Let It All Go, Madame Geneva's), znakomite teksty nawišzujšce do tamtych czasów, czy choćby poprzez okładkę - obraz który powstał w 1958r. Cytat:cišgle zastanawiam się(tu leciutko w wyniku Waszych konkluzji) czy Mark czasem , za mocno nie zamarudził, choc zawsze należy pamiętać, że nie ma lepszej marudy na wiecie - MARUDY TAK KLIMATYCZNEJ I KLASOWEJ.Oczywicie, że nie zamarudził! Kto Ci takich rzeczy naopowiadał . Daj się porwać tej Muzyce, naprawdę można dać się ponieć w niezwykłš podróż. Cytat:- cišgle zastanawiam sie czy harmonia i układ funkcji melodycznych nie jest zbyt prosty jak na muzyka tej klasy - ale ponoć najprostsze jest najpiekniejsze....no i pomysłPo co w ogóle zaprzštać sobie głowę takimi rzeczami...? Patrz wyżej. Aha, nie ma przerostu nad formš wyrazu. Absolutnie. Cytat:- ciagle zastanawiam się, czy nieco inny styl tej płyty i eksperyment Marka przetrwa pokolenia jak pierwsze płyty DS. Czy rzeczywicie ta muzyka jest na tyle nowatorska i ponadczasowa jak ta z analogicznych czasów strejsów.Czy ta muzyka jest nowatorska? Tego nie wiem, pewnie nie jest. Czy jest ponadczasowa? Zdecydowanie tak, przetrwa wszystko. Gdybym zaczšł słuchać muzyki Marka Knopflera od tego włanie albumu - zachwyciłbym się tak bardzo, że całš poprzedniš jego twórczoć porównywałbym włanie do tej płyty. Jest genialna. Dorównuje najlepszym płytom DS. To moja opinia oczywicie. Cytat:- cišgle zastanawiam sie czy zbyt mocno już nie pokochałem tej płyty, przede wszystkim za dojrzałoć,klimat,całkowity profesionalizm i kulturę muzycznš.I think I Love You Too Much...? Pewnie nie Andrzeju, przecież to niemożliwe by pokochać zbyt mocno .
Kill To Get Crimson - anrom - 23.09.2007 Kurcze, normalnie rozwalacie mnie tymi postami!!! Nie broniłem się przed żadnymi fragmentami nowej muzyki MK udostępnianymi nam wczeniej, a teraz cišgle jeszcze nie słyszałem jej w całoci... I cały czas pamiętam słowa Guy'a, który pisał, że to będzie wyjštkowy album. Mymy wówczas żywili nadzieję, że będzie bardzo gitarowy - ja przynajmniej mocno w to wierzyłem. Czekałem na powtórkę z Communique. To była płyta, która z tych pierwszych podoba mi się najbardziej. Tam jest włanie taka gitara, na którš czekałem. A tu teraz taki Koobaa, o którym wiem, że też pokochał mistrza w dużym stopniu "za gitarę", pisze takie piękne słowa o nowym albumie - nie tak bardzo gitarowym. Guy miał najwidoczniej rację. Ech, kiedy i ja usłyszę... :wub: Już nie mogę się doczekać, bo ja kocham twórczoć tego faceta - w ciemno! Kill To Get Crimson - Ania_M - 23.09.2007 Cytat:Originally posted by anrom@Sep 23 2007, 06:45 AMDokładnie tak, jak ja
Kill To Get Crimson - MARTINEZ - 23.09.2007 ladna ale bez "vervy" ![]() niby mark nie gral nigdy rocka jak mowicie ale mozna sie czuc oszukanym bo wiekszosc poznala go jak byl swietnym gitarzysta to tak jakbys kupil swietne auto i po paru latach odpadaly mu drzwi i kola chociaz byloby bardziej dotarte mozna sie poczuc zawiedzionym ps i jak wam sie to dvd odtwarza ? andrzejp a masz zainstalowany np power dvd ? ps w krakowskim rockserwisie i merlinie 66 / 7 z dvd
Kill To Get Crimson - adam82 - 23.09.2007 Ja bym raczej powiedział, że Mark dokonał takiej zmiany, jakiej dokonuje człowiek, zmieniajšc ryczšce, pędzšce 300 kmph i pozbawione wszystkiego oprócz silnika Ferrari, na stylowego, Rolls-Royce'a. Którym też pojedziesz szybko, ale masz wtedy co więcej, tak że szybkoć przestaje być priorytetem, schodzi na daleki drugi plan A DVD na kompie odtwarza się bez głosu u mnie (jest w Menu, ale podczas właciwego filmu nic nie słychać). We wszystkich programach, łšcznie z Power DVD. Natomiast w odtwarzaczu chodzi bez problemów. Kill To Get Crimson - Robson - 23.09.2007 Szukam słów aby opisać ten Album. Tak, jak słusznie zauważył Tomek Dudageo okrelenie album pasuje tutaj idealnie. Szukam odpowiednich słów ale jako nie znajduje. Więc nie będę się silił. Po prostu chłonę te dwięki i czuje się bardzo dobrze. I jest mi z nimi dobrze. Szczere i płynšce prosto z serca. Chłonę teksty i zasłuchuje się jeszcze bardziej. Zadumane, bardzo refleksyjne. Zresztš tak jak cała płyta. Każdy utwór zasługuje na wyróżnienie ale nie potafię wyróżnić tego jednego. Czyż to nie fascynujšce? Zjawiskowa płyta. Bardzo stonowana i wyciszona. Choć ani jeden utwór wyciszony nie jest - zauważylicie? Nie ma ani jednej niepotrzebnej nuty i dwięku. Wszystko jest na swoim miejscu od poczštku do końca. Wielka muzyczna kultura i smak. Jasne, że to nie jest gitarowa płyta. Paradoksalnie płyta All The Roadrunning zasłyneła większš ilociš solówek jakich być może oczekiwalimy na Kill To Get Crimson. Ale na nowej płycie gitara jest. I bardzo subtelnie dopowiada historie. Jest na swoim miejscu. A gawędy Marka Knopflera snujš się i zawracajš mi w głowie. Czasami wystarczy jego szept czy mruczenie. A głos, wokal wspaniały i donony. Tak bardzo pasujšcy do folkowych pieni. Ta płyta jest zupełnie inna niż cztery wczeniejsze. Powiem więcej. Nie widzę jej w radiu ( w audycjach autorskich jak najbardziej) czy na listach przebojów. Nie ma nic wspólnego z nowoczesnymi trendami w muzyce. Jest starowiecka i jakby z innego wymiaru. Ale włanie tak miało być. A Mark fantastycznie wczuwa sie w swoich bohaterów. To jego wspomnienia i fascynacje kiedy był małym chłopcem. To jego flirt z przeszłociš. To cudowna przygoda. I chociaż coraz bardziej Mark odchodzi od swojej wczesnej twórczoci i chociaż coraz mniej przypomina nam o tym że zaczynał w rockowym zespole to ja chcę i marzy mi się aby przyszłoć przyniosła nam równie wspaniałš i poruszajacš muzyke. W wielu miejscach poruszajšcš do łez. Kill To Get Crimson - mikołaj - 23.09.2007 Cytat:Originally posted by anrom@Sep 23 2007, 08:45 AMdokładnie tak Czekam na płytę z merlin.pl, jeszcze kilka dni... Na razie słucham minutowych skrawków z internetu i jestem ..nie wiem jak to powiedzieć...rozłożony na łopatki. Zwłaszcza przez Scaffolder's wife... Kill To Get Crimson - Ania_M - 23.09.2007 Ja uważam że nie ma się co dziwić Markowi, że trochę "zwolnił". Ma w końcu już swoje lata. Tak czy inaczej, nie mogę się już doczekać kiedy dostanę płytkę w swoje ręce.
Kill To Get Crimson - BET - 23.09.2007 Powiem szczerze, ze przy pierwszym sluchaniu Secondary Waltz stanely mi przed oczami obrazy z Prince's Bride Mark przeciez tworzyl juz rzeczy w tym klimacie - ot wspomniany soudntrack. Ja taki klimat ubostwiam, Marka tez ubostwiam, wiec suma sumarum, w przeciwienstwie do matematycznego + + + = -, u mnie to po prostu Arcydzielo
Kill To Get Crimson - koobaa - 23.09.2007 Cytat:Originally posted by adam82+Sep 23 2007, 07:53 AM--></div><table border='0' align='center' width='95%' cellpadding='3' cellspacing='1'><tr><td>QUOTE (adam82 @ Sep 23 2007, 07:53 AM)</td></tr><tr><td id='QUOTE'> Ja bym raczej powiedział, że Mark dokonał takiej zmiany, jakiej dokonuje człowiek, zmieniajšc ryczšce, pędzšce 300 kmph i pozbawione wszystkiego oprócz silnika Ferrari, na stylowego, Rolls-Royce'a. Którym też pojedziesz szybko, ale masz wtedy co więcej, tak że szybkoć przestaje być priorytetem, schodzi na daleki drugi planwietne porównanie! Dokładnie tak samo to odbieram .Marti, Mark dalej jest wietnym gitarzystš. Nie rozumiem w jaki sposób można czuć się oszukanym słuchajšc nowego albumu... Klasyczne partie markowej gitary można przecież znaleć w wielu utworach a najpiękniejsze przykłady to wg mnie: Scaffolder's Wife i Behind With The Rent. Rewelacja. <!--QuoteBegin-anrom Nie broniłem się przed żadnymi fragmentami nowej muzyki MK udostępnianymi nam wczeniej, a teraz cišgle jeszcze nie słyszałem jej w całoci...[/quote] A ja się bardzo cieszę, że się broniłem przed tymi skrawkami. Mylę, że fakt, że mogłem tej płyty posłuchać za jednym podejcie miał niebagatelne znaczenie dla odpowiedniego odbioru. Tego albumu nie da się słuchać w skrawkach. Pełni kolorów nabiera dopiero w całoci. Jeszcze troszkę cierpliwoci Romek, zobaczysz, że całe czekanie zostanie wynagrodzone w jednej pięknej chwili .
Kill To Get Crimson - HOWARD - 23.09.2007 Widzę, że zdania na temat nowej płyty sš podzielone. Muszę Wam powiedzieć, że nie spodziewałem się jakiej rewolucji ze strony Marka i jego ekipy (może kto z uważnych czytajšcych forum kojarzy jak pisałem kiedy, że moje przeczucia co do nowego albumu idš w stronę bardziej instrumentalno-spokojnej płyty). Trudno było mi oczekiwać od kogo, kto już parę lat tworzy doć "innš" niż w DS muzykę, by porwał się na co, co do tej pory znamy z jego płyt 1978-1991. Ten człowiek po prostu robi to, co czuje, nie kieruje się gustami ludzi, bo robiłby to wbrew sobie. Powtarzam: wbrew sobie. Tworzy to, co wypływa z niego samego. Człowiek się zmienia. Także pod wpływem lat. I nie mam do niego żalu, że nie usłyszę już prawdopodobnie w owocach jego przyszłej twórczoci takich kawałków jak Calling Elvis, czy Walk Of Life ![]() Będzie więcej utworów stonowanych. Co widać od czasu TRD. Nowej płyty nie będę mógł jeszcze publicznie na forum zrecenzować, bo jestem w fazie jej przesłuchu. Kilkunastokrotne oswojenie się z niš w cišgu 28 h to jeszcze nie czas by pisać o niej w ten, czy inny sposób. Muszę tylko powiedzieć, że jest to płyta spójna i mylę, że wspaniale się jej słucha "jednym cišgiem", "jednym tchem". W domu. W pracy. W samochodzie wieczorem w niedzielę. Ale nieważne. Każdy ma swój czas i miejsce na jej odsłuch. Każdy będzie miał. Mam faworyta, a nawet więcej faworytów. Nie ma utworu, który przewijam, bo się nie podoba. Natomiast potrzebne więcej czasu by móc się wypowiedzieć o każdym z utworów, jak to miało miejsce powyżej. Szkoda, że jest ich tylko 12. Na następne 3 lata to za mało. Kurka, ależ tęsknię do jego muzyki! Wracam do płyty, bye!
Kill To Get Crimson - Toloth - 23.09.2007 Cytat:Originally posted by Robson@Sep 23 2007, 01:37 PMA słyszelicie jak upadajš stołki pod nogami wisielców na końcu Madame Geneva's. To jest TA gitara! Ciarki i dreszcze... Kocham ten album, Mark zmienił klimat ze zbyt dla mnie ciepłego Shangri-La na zimnš Anglię. Jedna z najlepszych płyt MK/DS w ogóle, zgadzam się z Koobš! I lecę dalej słuchać. EDIT: jeszcze takie skojarzenie z wczorajszych przesłuchań. Mark nagrał płytę jak Stare Dobre Małżeństwo, starš, dobrš i wzruszajšcš
Kill To Get Crimson - anrom - 23.09.2007 Cytat:Originally posted by koobaa@Sep 23 2007, 06:29 PMOj czekam na tš chwilę i nie chcę tego zrobić w popiechu więc nawet jak już do mnie dotrze, to poczekam, aż dzieci pójdš spać...Póki co jednak chcę powiedzieć, że już samo czytanie Waszych recenzji (spójnych z wypowiedziš Guy'a) daje mi kupę radochy. To znaczy, że jest na co czekać. A to jest po prostu piękne!!! Kill To Get Crimson - macsa - 23.09.2007 Cytat:Na razie słucham minutowych skrawków z internetu i jestem ..nie wiem jak to powiedzieć...rozłożony na łopatki. Zwłaszcza przez Scaffolder's wife... Cytat:Ech, kiedy i ja usłyszę... wub.gif Już nie mogę się doczekać, bo ja kocham twórczoć tego faceta - w ciemno! Cytat:Tak czy inaczej, nie mogę się już doczekać kiedy dostanę płytkę w swoje ręce. smile.gif Wszystkim, którzy odchodzš od zmysłów i nie mogš już doczekać KTGC w swoich dłoniach polecam wczorajsze Muzyczne Fascynacje Robsona... Tak dla uspokojenia - calutka płyta przewałkowana od poczštku do końca z Sułtańskim komentarzem !!! P.S. http://www.forum.knopfler.pl/index.php?showtopic=1018&st=165 Kill To Get Crimson - Raingod - 23.09.2007 Dobra... nadszedl czas na podsumowanie pierwszych wrazen z nowej plyty. Tak jak wiekszosc z nas, czekalem na te plyte z utesknieniem, tak jak niektorzy z nas, liczylem na ten "pazur" z czasow DS. Ale.... 1. Musze przyznac racje Koobie, ze plyta jest spojna. Na pewno nie bylo od czasow debiutu DS tak spojnej plyty. 2. Musze przyznac racje Robsonowi, ze Knopfler nie spiewal nigdy tak dobrze jak wlasnie na tej plycie. 3. Musze przychylic sie do opinii Andrzeja, ze ta plyta nie gra na mojej duszy jak i jemu.... Uzasadnienie: Plyta ma momenty. Dla mnie od poczatku faworytem byla The Scaffolder's Wife i posluchawszy w calosci w dalszym ciagu nie zmienilem zdania. Swietny klimat z fletem i "zawodzaca" gitara marka jest bomba. Znakomicie przyjalem takze Let It All Go. I w zasadzie tyle. Po tygodniu sluchania w biurze, podszedl do mnie pracownik i poprosil abym wylaczyl te piosenki rodem z Robin Hooda, bo zaraz wszyscy posniemy. I niestety, przyznalem mu racje. Ta plyta niczym nie zaskakuje, jest rowna, ale nudna. Slucham jej z przyjemnoscia, ale nie z pasja. Jestem jednym z tych, ktorzy czekali nie na lepszy glos Knopflera, bo jak wiadomo zaden z niego Pavarotti, nie na wymyslne sola, bo juz takie zagral i udowodnil ze wielkim gitarzysta jest, ale na dobre dzielo, do ktorego przyzwyczajal mnie latami. I po raz kolejny od czasow Ragpickers dostalem za 90 zl 2 numery, do ktorych bede wracal. Mysle ze ta plyta - tu odpowiedz na jeden z punktow Andrzeja - nie przysporzy mu nowych fanow. Nie bedzie klasykiem, do ktorego bedzie sie wracalo za 20 lat w cyklu KLASYCZNE ALBUMY WIELKICH WYKONAWCOW. Ta plyta moze byc jedynie wielka dla fanow - lub fanatykow wrecz wlasnei MARKOWEGO grania. NIe kupi jej dwudziestolatek, zachecony TLWNF. Bo nei bedzie z tego przeboju. Knopfler nagral plyte z piosenkami, a ja wolalem, jak pisal UTWORY. Na dobra sprawe mozna bronic mojego ulubionego wykonawcy, ze ma swoje lata, robi co mu pasuje itd. I tak bedzie trzeba. Ale nie przyjmuje do wiadomosci ze jestem skazany na takie plyty w jego wykonaniu. Potrafil wszakze 7 lat temu zablysnac perelka What it is, potrafil wbic pazura A shot at glory, wiec mam nadzieje ze jeszcze nei powiedzial ostatniego slowa i zaskoczy mnie w przyszlosci. Opinia napisana po przesluchaniu plyty okolo 50 razy, wiec nie na goraco. Na dzien dzisiejszy musze jednak przyznac ze i tak jest lepiej niz na Shangri, go ktorej wogole nie siegam. Czekam na 2 maja i na koncertowe szalenstwo, mam nadzieje ze mnie nie zawiedzie. Kill To Get Crimson - HOWARD - 23.09.2007 Raingod, ciekawe spostrzeżenia ![]() Ja mógłbym tylko tutaj sparafrazować słowa kogo.. Lubi się (muzykę) wielu wykonawców. A kocha (muzykę) tylko jednego ![]() To fajne, ze sš różne opinie i każdy przedstawia to, co uważa, sšdzi, myli, zauważa. Kill To Get Crimson - kuba87 - 23.09.2007 Dzisiaj znów cały dzień wsłuchiwałem się w płytkę... Czytam Wasze opinie na temat nowego Dzieła i każdemu z Was przyznaję racje, pomimo, że każda z opinii to co nowego, to jaki szczegół, który każdy z Was zauważył i nim podzielił się z nami. Osobicie, raczej nie podejmę się napisania tak obszernej recenzji na temat całej płyty, jakš napisał Andrzej, Macsa albo Raingod. Nie potrafiłbym po prostu tak umiejętnie ujšć wszystkiego, co przychodzi mi do głowy w zwišzku z tš płytkš... Ja zgadzam się z Waszymi opiniami, fakt - miałem cichš nadzieję na co nieco szybszego, jakie wspomnienie dawnych czasów. Mimo tego, wiedziałem, ( ba, sam to kiedy przyznałem i tego się trzymam - Mark im starszy, tym bardziej wyrafinowany, perfekcyjny ) że pomimo moich nadziei, nie znajdę tej mocnej gitary na nowej płycie. Zgadzam się również z tym, że Mark najlepiej na tej płycie zapiewał - bardzo melodyjnie, czysto - pięknie. Jego ciepły głos idealnie pasuje do stylu piosenek. Zgadzam się z tym, że jest to muzyka trochę smętna, nudnawa, raczej na jesienne wieczory, do pokoju ( tak jak kiedy napisałem ) do puszystego fotela, ciepłych skarpetek i dobrej whisky Pomimo tego wszystkiego, co jest za i przeciw tej płycie, Mark po raz kolejny udowodnił, jak wielkiego pokroju jest artystš, jak wielkie dowiadczenie posiadł. Bardzo słuszne jest to, co napisał Raingod - ta płyta, nie przyniesie Markowi nowych fanów. Doceniš jš ci, którzy ledzili od dawna, nawet i od poczštku rozwój muzycznego kunsztu Marka. Ja mam 20 lat, wydaje mi się, że rozumiem tš Muzykę, innej raczej nie słucham, na pewno nie cišgle - tš płytę oceniam wysoko, jako bardzo klimatycznš i nastrojowš. Co jednak nie pozwala mi się do niej całkowicie przekonać... nie wiem, czy kiedy się dowiem co, ale na razie kończę i wracam do słuchania bo bardzo mi się podoba
Kill To Get Crimson - Raingod - 23.09.2007 I jeszcze jedna uwaga, ktora mi wlasnie przyszla do glowy. dziekujmy dobremu Bogu, ze Mark Knopfler wymyslil Dire Straits. Bo byc moze dzisiaj nikt z nas nie wiedzialby nawet kim jest ten facet na czerwonym skuterze. Bo gdyby nie wymyslil Sultans, Brothers czy Telegraph, nikt by dzisiaj nie kupil KTGC. Albo by ten album kupili bywalcy malych, angielskich klubow, w ktorych TEN artysta dawalby koncert dla 100 skupionych osob. Na dodatek dystrybuowana przez szatniarza a nie wielki koncern plytowy.... Kill To Get Crimson - koobaa - 23.09.2007 Bardzo pięknie się czyta Wasze opinie ale z jednš się zgodzić nie mogę. Dlaczego niby ta nowa płyta miałaby nie przysporzyć Markowi nowych fanów? Jak już napisałem wczeniej - ja byłbym jednym z nich. Gdybym zaczšł mojš muzycznš fascynację Knopflerem od tego włanie albumu, zachwyciłbym się w takim samym stopniu jak pierwszš płytš DS. A dyskusja czy Dire Straits było konieczne by Knopfler osišgnšł status jaki dzisiaj ma, nie wiem czy jest na miejscu. Na pewno legenda mu pomaga, ale KTGC jest naturalnš konsekwencjš dojrzałoci artystycznej i jestem pewien, że nowych odbiorców jego solowej twórczoci (takich, którzy nie słuchali wczeniej DS) nie brakuje dzisiaj. Nawet na tym Forum sš fani, którzy muzycznš podróż z Markiem rozpoczęli od jego solowych dokonań i dopiero póniej cofnęli się wstecz zachęceni tym co usłyszeli na albumach solowych. Tak więc Bogu możemy dziękować, ale jestem przekonany, że Mark uzbierałby pełne sale koncertowe także bez etykietki "Głos i gitara Dire Straits". Choćby ten ostatni album pokazuje, że to już co znacznie więcej. Kill To Get Crimson - BET - 23.09.2007 Nie zapominajmy tez, ze tak jak starzeja sie artysci, tak i czasy sie zmieniaja. Zloty wiek rocka/rock'n'rolla minal i juz nie powroci. Nie bedzie juz drugiego DS, Deep Purple, Pink Floyd, Led Zeppelin etc.. (choc DP i Stones sie trzymaja, ale to raczej wyjatki potwierdzajace regule). Kazdy z tych muzykow zrobil juz co do niego nalezalo dla muzyki, a teraz robi to co chce dla siebie i sobie wiernych fanow. Ja dziekuje Bogu, ze Markowi sie jeszcze chce... |