![]() |
|
Hamburg - Wersja do druku +- Forum polskich fanów Marka Knopflera i Dire Straits (https://knopfler.pl) +-- Dział: Markowe tematy (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=3) +--- Dział: Koncerty (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=10) +--- Wątek: Hamburg (/showthread.php?tid=312) |
Hamburg - ania - 29.05.2006 ja patrze i patrze...i jeszcze tylko parszywa dwunastka siedze jak na szpilkach!!! zwlaszcza tych solowek Marka jestem ciekawa!!! no i to oswietlenie pewnie zatyka dech w piersiach
Hamburg - pablosan - 29.05.2006 Richard Bennet prowadzi swoje notatki z trasy i oto co dzi przeczytałem: "...po koncercie w Hamburgu wróciłem do hotelu i spedzimy wolny dzień (29 V) w tym pieknym miecie... przed nastepnym wystepem..." Czyli oni zostali w Hamburgu!!! Czyli jest opcja, że po koncercie wcale nie wybiegli z hali i na lotnisko, a może zrobili sobię mała imprezkę z podziemiach Color Line Arena ? To już na zawsze pozostanie chyba tajemnicš? Nię bedę udawał, ale nie jestem do końca zadowolony z naszego "wystepu" w Hamburgu. Mielimy wielkš, niewiarygodnš, niesamowitš, ogromnš szansę spotkać Mistrza i dalimy ciała, tak dalimy ciała po całoci i jeszcze długo po nocach ta okazja mi się będzie niła... Sieroty z nas. Oby następnym razem było wszystko po naszej myli, miejmy nadzieję
Hamburg - pogdan - 29.05.2006 'i to oswietlenie' No włšnie te owietlenie też za nimi najwyrażniej jedzi http://www.guyfletcher.co.uk/2006td/2006td2.html Na każdym koncercie widać dwie przeplatajšce się obręcze, tak jak bychcieli pokazać ze ich koncert ma łšczyć. Kojarzy to się także z nowożeństwem, symbol dla człowieka napewno mile zapadajšcy w pamięci. http://www.m4n.pl/ds/foto/2006/images/IMG_3289.jpg Hamburg - pablosan - 29.05.2006 Na goršco powiem, że najcudowniejsze momenty koncertu przeżyłem podczas: -Right Now -Done With Bonaparte -Spedway At Nazareth: zdecydowanie najlepszy kawałek, wzbogacony wporównaniu z poprzedniš trasš o wokal i gitarę akustycznš EH i skrzypce SD !!! -Song For Sonny Liston -Our Shangri-La -Why Worry Mark dał pograć Richardowi tym razem i to bardzo
Hamburg - pogdan - 29.05.2006 Spedway At Nazareth zaskoczył mnie. Wszyskiemu dawałem pewnš wiarę ale o ten utór nie podejrzewałem Marka na tej trasie, a jednak. 'wzbogacony wporównaniu z poprzedniš trasš o wokal i gitarę akustycznš EH i skrzypce SD !!!' to do pełnego wykonania brakowało tylko drugiego prekusisty. Chciało by się posłuchać. 'Mark dał pograć Richardowi tym razem i to bardzo'. Czy co nowego spotaniczego może. Naprawdę zaciekawiacie tym wszystkim. Hamburg - ania - 30.05.2006 Cytat:Originally posted by pablosan@May 29 2006, 10:15 PMzabrzmialo jak ... 'nawet tyrani moga stac sie zrodlem szczescia' :ph34r: Hamburg - pogdan - 30.05.2006 'Czy co nowego spotaniczego może' Szczerze mówišc to chciałbym pojechać tak na minimum trzy kncerty żeby zobaczyć jak jest w rzeczywistoci. Oczewicie sš jeszcze botllegi które widzę warto sledzić i zbierać. Jak jest w rzeczywistaoci czy grał partie Marka czy co od siebie. Na zdjęciach da się zobaczyć że gra na poziomo położonej gitarze chciało by się zobaczyć go przynajminj w jednej częci numeru, gdzie umiał by się na tyle wznieć żeby zawsze zagrać co z danym obecnie tchem. Stałoć koncertów Marka pewnie to przekrela. Ale ... . Zciewkaiło mnie to o tyle że muszę się postarać o minimum dwa/trzy bootlegi. Hamburg - jambore - 30.05.2006 Jak już pisałem wczeniej - koncert bajka. I jeszcze jedno o czym nikt z nas nie napisał. Po tym koncercie bardzo polubiłem Tš szczupłš blondynkę , która grała i piewała razem z Naszym Markiem, czyli E H. Koncert instrumentalnie i vokalnie przygotowany i wykonany perfekcyjnie.Kryształ. Czy na ftp jest cały koncert z Brukseli? Jeżeli tak to koniecznie posłuchajcie ostatniego nagrania.Why Worry Hamburg - tom1234 - 30.05.2006 Jaka byla TRACKLIST? Do tej pry nikt nie napisal...... :unsure: Nawiasem konzert byl krotki(90min?,tak slyszalem). thx Hamburg - grzes - 30.05.2006 Extra fotka z hamburga ![]() wszystkie które Guy wrzuca sš w http://www.guyfletcher.co.uk/2006td/2006tdimages/ warto tam czasami poszperać Hamburg - jambore - 30.05.2006 Set listę podawał już Grzegorz, 100% prawda tylko była jedna zamiana kolejnoci- o ile się nie mylę. Córka powiedziała przed chwilš (bo znowu znalazłem słuchaczy na swoje opowieci o wrażeniach przed i po koncertowych)taki oto tekst: "tata twoje emocje wyrażajš więcej treci niż tekst" a wydaje mi się ,że potrafię opowiadać. Hamburg - Andrzej - 30.05.2006 Jeszcze nie mogę jeć, nie mogę spać, nie mogę skupić myli, żeby co dla Was napisać o koncercie. Sam się tylko zastanawiam: Czy Mark to wysłannik Boga, czy człowiek , który jako pierwszy powinien przed Bogiem zagrać. Hamburg - jambore - 30.05.2006 tom1234, temat Setlista Na Tour 2006 Hamburg - jambore - 30.05.2006 Wiesz Andrzej, mam to samo myslałem, że już dochodzę do siebie ale dalej jestem w szoku( może amoku).Chyba zapodam sobie koncercik jeszcze raz, a może dwa, a co mi tam TRZY. Hamburg - pablosan - 30.05.2006 Cytat:Originally posted by tom1234@May 30 2006, 12:10 PMKoncert trwał 2 godziny i kilka minut
Hamburg - mikołaj - 30.05.2006 A jak to było z tymi autografami na bannerku? Napiszcie, proszę...
Hamburg - Robson - 30.05.2006 Wierzylimy do końca, że uda Nam się "złapać" Marka po koncercie. Wzrok przykuwał czarny samochód bo przed koncertem widzielimy podobny wóz a w nim Mark i Emmy. A kiedy zobaczylimy Paula Crockforda nasze serca zabiły mocniej. On kiedy dowiedział się, że jestemy z Polski powiedział że jestesmy 'crazy' Niestety poprosil abymy przepuclili samochód z Emmy i ustawili się w kolejnoci po autografy Emmy. Kiedy ja nachylałem się do samochodu dziękujšc Emmy za wieczór i wspaniałš muzyke- chłopaki już rozpracowywali Paula C. proszšc o autograf na naszym bennerku. Paul Crockford włanie wtedy wypowiedział niezbyt optymistyczne wieci na temat przyszłoci ale i tak mu nie wierzę.
Hamburg - pablosan - 30.05.2006 Dobra, trzeba powiedziec jak było Byłem strasznie wkurzony tym, że nie udało nam się dorwać Marka ( o tym innym razem), a tuż po koncercie bylimy zrezygnowani i jeszcze sporo czasu spedzielimy w Color Line Arena, sšdzšc, ze Mark tuż po koncercie się ulotnił. Wyszlimy z hali (i tu muszę się pochwalić) zszedłem kratownicš w dół i moje serce mocniej zabiło. Przed wejciem do którego weszli Mark i Emmy na próbę dwięku stał ten sam granatowy mercedes klasy S!!! O Boże, czyżby Mistrz jeszcze tam był???!!! Krzyknšłem do "forumowej ekipy" i w cišgu chwili bylimy wszyscy na dole bardzo podekscytowani... Kierowca "Mesia"-powiedział, że Mark pojechał, ale stwierdzilimy, że nie ma co za bardzo mu wierzyć..., bo po co by tu był ten pojazd klasy S... Czekalimy i czekalimy i mercedes podjechał pod inne wejcie a my razem z nim tam poszlimy. Wjechał prze bramę dokładnie z tyłu sceny (widzielimy jak rozbierajš scene), a za chwilę pojawił sie Paul Crockford. O kurcze, pomylałem, Mark jest tu jeszcze!!! Nogi zrobiły mi się z waty, zresztš nie tylko mi... Po jakim czasie otworzyły się drzwi do merca i wsiadła EH. Paul widzšc okupujšcych fanów, idšc w naszym kierunku powiedział: "each one item only and pls slowly" Mercedes wyjechał z bramy i sie zatrzymał. Udało mi sie podbiec pierwszy i powiedziałem Emmy, że koncert był super i że jestemy z Polski i że przyjechalimy 1000 km, żeby tu być, dostałem autograf na programie. Zaraz utworzyła się kolejka, a wszystko koordynował stojšc tuż za "mesiem" Paul Crockford. Wtedy Andrzej wpadł na pomysł, żeby banerek który trzymał uwietnił swoim podpisem Paul. Jako, że troszkę gadam po angielsku podszedłem do Paula i zapytałem go czy go podpisze. Paul był wyranie zakłopotany, że kto go prosi o autograf, ale wtedy powiedziałm mu, to co Emmy, że z Polski i tyle kilosów zrobilimy żeby zobaczyć naszego Mareczka. Mówię do niego, że z Polski,a on: "skšd?", a ja: z Polski, z Gdanska, Warszawy, Krakowa i że zrobilimy 1000 km, zeby tu być i dodalem niemiało: "Jestemy szaleni?" Usmiechnšł sie i odrzekł: "o tak, jestecie szaleni"... Ja mu na to: przyjedzcie w takim razie do Polski. On rzekł i tu cytuje: "We'll not come to Poland in 2008", czyli, że nie bedzie ich w Polsce w roku 2008, ale dobra wiadomoć to taka, że chyba będzie trasa!!! Zrobiło mi sie głupio pamiętajšc o smierdzšcej garderobie, rozwalonych krzesłach i Torwarze, nie sprzedanym do ostatniego miejsca...Niestety zapytalem go również, czy Mark już pojechał i niestety potwierdził to Ot i cała nasza przygoda z Paulem. A oto, co napisał na banerze: "Thanks for coming. It is very appreciated. Paul Crockford" czyli w lunym tłumaczeniu: "dzieki ze przyjechalicie, bardzo to doceniamy" Hamburg - grzegorz - 30.05.2006 To pewnie nowa płyta Marka ukaże się na jesieni 2007r, skoro trasę planujš dopiero na 2008 rok. To jeszcze kawał czasu, może dołożš jeszcze Polskę do tej trasy. Może w końcu wybudujš w naszym kraju do tego czasu obiekt, który stricte nadawałby się idealnie na tego typu koncerty. Hamburg - dziadek - 30.05.2006 Próbuję ochłonšć po tym wydarzeniu, po przeżytych emocjach i co napisać. Dla tych, którzy byli w Hamburgu, i tych którzy tam być nie mogli. Zgodnie z umowš na pustym prawie parkingu przed Arenš stawilimy się razem z żonš około godz.15.00. Z stojšcego obok samochodu wysiadł młody człowiek. Moja koszulka klubowa z logo Shangri la chyba omieliła go nieco, zaczęła się rozmowa, i okazało się że Sascha przejechał prawie 400 km by dotrzeć na koncert Marka... Wjeżdżajšc na parking nieomal zderzył się z samochodem, którym zwykle w czasie trasy po Europie jedzi artysta. Wóz prowadzony przez stałego kierowcę Marka włanie opuszczał okolicę Areny, jednak bez głównego pasażera. W swojej naiwnoci wytłumaczylimy to sobie, że oto dowiózł Maestro na próbę przed koncertem; inni twierdzili, że Mark zjawi się tu dopiero na krótko przed 20.00. Oba zdania okazały się niebawem dużš pomyłkš, przeżytš chyba najboleniej przez Pablosana.... Już wkrótce po spotkaniu z ekipš z kraju, po paru minutach rozmowy zaczšłem coraz bardziej żałować, że nie będę mógł być obecny na zlocie w Krakowie.... I kiedy stałem już przyodziany w najnowszš koszulkę, a u Saschy zawieciły się oczy, na wiadomoć co jest na DVD, które przed chwilš trafiły do mojego samochodu, wrócił czarny Mercedes. Chyba nie muszę dopowiadać, kto z niego wysiadł, a może i nie uwierzycie też, że moglimy być tam bardzo, bardzo blisko... W tym momencie Sascha- Rudiger zdobył moje niekłamane uznanie. Czas do rozpoczęcia koncertu upłynšł na krótkich rozmowach, ciekawych i zwykle niedokończonych, niebawem miałem wrażenie że spotkałem po latach starych kumpli.... Były też wesołe pomysły: zabrać na pamištkę koło z autokaru ekipy Marka, zajšć miejsce obstawy przy scenie (w końcu mielimy zdecydowanie ładniejsze koszulki! , i t.p.Aż w końcu pierwszy chyba raz tuż po ósmej rozpoczšł się koncert. Potwierdzam wszystkie do tej pory wymiemione wyrazy zachwytu. To był i dla mnie jeden z najlepszych koncertów... (może też za sprawš rewelacyjnej akustyki nowej Hali) Wstęp do Romeo i Julii poczštkowo nierozpoznawalny, pierwszy raz koncertowe wykonanie Why Worry to niektóre - jeszcze chyba nie wymienione tu nowoci. Tuż po koncercie oczywicie chcielimy jeszcze dostać się do Marka. Ten odjechał już (???) Natomiast pojawiła się możliwoć zdobycia autografu jego muzycznej partnerki. I mylę sobie, że był to z jej strony ogromnie miły gest. Po dwu godzinach produkowania się w wietle i cieple halogenów, zmęczona, pani w rednim wieku jest gotowa dać parę podpisów nie całkiem może jej fanom... Niobecnoć Marka spróbował nadrobić dla nas jego Manager i zrekompensować jš paroma informacjami. Te wydajš się być nie całkiem pomylne: Przyszła trasa koncertowa MK w 2008 roku ma również ominišć Polskę ... (no może ze względu na pamięć o paru crazy z tej częci Europy w Hamburgu zmieni jeszcze tę decyzję?) A do tego czasu pozostanš wspomnienia: wydarzenia muzycznego przeżytego wespół z grupš ludzi. Wspomnienia koncertu i fanów - obojgu na najwyższym poziomie. |