Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 3
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Done with Bonaparte - Tłumaczenie, analiza... i masa wątpliwości
#1
Na wstepie podziekuje Stony`emu za pomoc przy tłumaczeniu bo przyznam, że bez niego bym jego nie ukonczyl - nie wiem tylko czy On chce sie przyznac,ze choc w malutkiej czesci jest wsploautorem tego tworu Uśmiech. W kazdym razie bardzo dziekuje!

Oto samo tlumaczenie...



1.
Płacimy w piekle za spaloną Moskwę,
Bez przerwy rozszarpują nas kozacy,
A nasi zmarli towarzysze są porozrzucani w promieniu setek mil,
Zgon byłby ulgą także dla nas,
Z Grande Armee przekształciliśmy się w ubraną w łachmany,
zmarzniętą, umierającą z głodu, bandę włóczęgów,
Jak szczury wyjadamy sobie wzajemnie jadło,
Teraz walczymy między sobą, ale już tylko gołymi rękoma...

Ref.
Ocal mą duszę od czorta, Panie!,
Uchroń serce żołnierza,
Ufam, że mi pomożesz, Zbawicielu!,
Ja skończyłem z Bonaparte!

2.
Jego marzenia przekształcaliśmy w czyn,
niebo Hiszpanii, piaski Egiptu,
Świat był nasz, maszerowaliśmy,
kierowani przez Malego Kaprala
Straciłem oko pod Austerlitz,
A blask szabli nadal mnie przeraża,
Moja jedyna, prawdziwa miłość wciąż na mnie czeka,
Kwiat Akwitanii,

3.
Pomagamy sobie modląc się za siebie,
Udało mi się bezpiecznie wrócić do mojej ślicznej Francji,
Prosimy Boga żeby ta wojna była ostatnia,
Przecież bitwy to nic romantycznego,
Modlę się żeby nasze dziecko nie zobaczyło,
Malego Kaprala ponownie,
Zmierzajacego w kierunku obcych granic,
Budzącego podziw wśród ludzi...

Jak zwykle pojawia się masa watpliwosci Uśmiech. Moze komus bedzie chcialo sie to przeczytac i wyrazic swoje zdanie. Z gory przepraszam za gadatliwosc Uśmiech.

Piosenka nie jest niby trudna. Opowiada o zolnierzu, ktory walczyl w Grande Armee - armii utworzonej przez Napoleona w 1805 roku, wysłanej m.in. do Moskwy w 1812. Przypominam,ze z ta Moskwa to bylo tak,ze Napoleon chcial podbic Rosje i zablokowac przewoz angielskich statkow handlowych. Zorganizowal wiec armie liczaca ponad 500 tysiecy zolnierzy (co ciekawe bylo w niej kilkanascie tysiecy Polakow) i wyrzuszyl na Moskwe. Po wielkiej bitwie pod Moskwa, Rosjanie poddali sie wczesniej wywozac zywnosci i srodki humanitarne z miasta, a uciekajacy - wypuszczeni z wiezien - wiezniowie wzniecalli pozary. Pod koniec pazdziernika czyli po ponad miesiacu Napoleon zarzadzil odwrot armii....i tutaj wlasnie spotykamy sie z historia MK. Zolnierze wracali bez pozywienia, w zimie i byli ciagle najezdzani przez kozakow. O tym opowiada pierwsza zwrotka piosenki.

Druga strofa to powrot do przeszlosci. Niebo Hiszpanii to wojna portugalsko-francuska (w duzej czesci na terenie Hiszpanii) w 1807 roku. Piaski Egiptu to albo kampania egipska, ktora zaapoczatkowa serie podbojow Napoleona albo pozniejsze walki na terenie Egiptu. Nie wiem jednak dlaczego MK umiescil tutaj ten kraj, poniewaz kampania egipska to koniec XVIII wieku (wiec troszke za wczesnie), a pozniejsze walki na terenie Egiptu byly duzo mniej spektakularne. Austerlitz to odniesienie do najslynniejszej chyba ze wszystkich bitew napoleonskich - Bitwy pod Austerlitz (1805 rok). Maly Kapral to oczywiscie zlosliwe przezwisko samego Napoleona odnoszace sie do jego niewielkiego wzrostu.

Tutaj pojawia sie moja pierwsza watpliwosci. Zolnierz, ktory stracil oko w 1805 roku raczej nie zostalby wyslany siedem lat pozniej pod Moskwe...chociaz nie wiem, nie jestem pewny. Moze awansowal? Swiadczy o tym moim zdaniem refren. Przeciez zwykly zolnierz nie czuje sie tak odpowiedzialny przed bogiem za swoje czyny, zwykly zolnierz nie mysli tez w kategoriach "skonczylem z Bonaparte" - bo tutaj raczej zolnierz nie moze podjac decyzji, walczy po takiej stronie do jakiej zostal przydzielony, nie zastanawia sie czy postepuje slusznie czy nie (przynajmniej zazwyczaj). Tak moze myslec general, ale nie zwykly zolnierz.

Koncowa drugiej i trzeciej zwrotki budza moje najwieksze watpliwosci. Mamy pojawiajaca sie milosc - z pozoru kobiete. Mysle jednak, ze Knopfler uzyl tutaj raczej prowokacji. Sugeruje na koncu drugiej zwrotki,ze we Francji, w Akwitanii czeka na naszego zolnierza jego ukochana. Pozniej jednak okazuje sie,ze ta ukochana wcale nie jest zona, ani narzeczona, ani nawet matka, jest nia...sama Francja. Glownym powodem, ktory moim zdaniem sugeruje,ze to Francja jest przymiotnik, ktorego MK uzyl w stosunku do slowa "France" - belle. Jest to raczej slowo odnoszace sie do kobiety, a w tym przypadku uzyte odnosnie kraju - czy nie oznacza to,ze ta "true love" to wlasnie Francja? Dodatkowo w tekscie jest napisane "my belle" co dodatkowo mnie przekonuje,ze ta milosc to ojczyzna zolnierza. Uwazam, ze uzyty na koncu drugiej zwrotki "kwiat Akwitanii" to symbol obrazujacy francuska przyrode, a de facto sama Francje. Wspolna modlitwa to tez moze symboliczna modlitwa zolnierza za ojczyzne, a ojczyzny za zolnierzy....Kolejny wers mowiacy o bitwach odczytuje tak, ze zolnierz uwaza, ze walka w armii Napoleona - z pozoru zblizajaca zolnierzy do Francji - tak naprawde go od niej oddalia i nie byla dowodem prawdziwej milosci do tego kraju. Mysle tez,ze tym "naszym dzieckiem" jest przyszlosc, MK nie mial na mysli tutaj zwyklego dziecka w sensie fizycznym. Przekonuje mnie tez to,ze ten fragment o "The flower of the aquitaine" - moim zdaniem MK spiewa takim delikatnym glosem, jakby nabierajac sluchaczy,ze po refrenie zacznie sie piosenka o milosci....to jest jednak tylko moje, prywatne zdanie, ja tak odczytuje ten wiersz - jestem ciekawy Waszych odczuc.

Ja napisze jeszcze tylko tyle, ze piosenka ta robi na mnie ogromne wrazenie...
"Come up and feel the sun
A new morning has begun..."
Odpowiedz
#2
Na wstępie powiem , że pomimo iz zdawałem na maturze historię - lepiej bym tego nie rozszyfrowałUśmiech gratulacje dla was obu! Nie sądziłem, że ta piosenka ma tyle w sobie zawiłości... właśnie tu chcę wyrazić swoje zdanie... otóż bez obrazy ale nie sądzę by MK pisząc tą piosenkę skupiał się aż tak na treści merytorycznej. Chodziło o muzykę jako CAŁOŚĆ anie wątek opowiastki nt. żołnieża w latach X i miejscu X. Myślę (z małego - ale zawsze jakiegoś doświadczenia) że napisanie piosenki opiera się na chwilowym-długo przezywanym odczuciu, dziwnie to brzmi ale tak chyba jest. Sztuka polega później na tym, że słuchacz interpretuje utwór na swój tylko sposób, każdy inaczej, może MK miał zupełnie co innego na myśli... może... chociaż też do końca nie jestem pewien, to tylko moje obiektywne odczucie - tak jak i waszeOczko pozdrawiamOczko
Odpowiedz
#3
Numitor ponownie w natarciu, czyli gratulacje dla tego kto dobrnie do końca postu Język

Kilka lat temu pojechałam sobie w wakacje pod namiot ze znajomymi z liceum. Klasa matematyczno-fizyczna, no może nie geniusze, ale w większości z całą pewnością bardziej "umysły ścisłe" niż humaniści... Któregoś wieczoru dla zabicia czasu opowiadaliśmy sobie "straszne" historie, rzecz jasna szczególnie związane z wakacjami, turystami i spaniem pod namiotem. Siedzimy przy ognisku, jakiś nowo przez nas poznany człowiek (to był zdaje się humanista Oczko ) opowiada... Wyobraźcie sobie że idziecie sobie w nocy przez plac zabaw dla dzieci. Jest cicho, słychać niewielki szum wiatru, a poza tym tylko skrzypienie huśtawki. Czy to wiatr wprawił ją w ruch? Idziecie dalej, huśtawkę już widać, o! Ktoś się na niej huśta... Dziewczynka, widać ją od tyłu. Ciągle słychać to niesamowite skrzypienie; huśtawka stale wykonująca ten sam ruch. Podchodzicie bliżej i bliżej, ruch powoli ustaje. Dziewczynka odwraca głowę i okazuje się że zamiast oczu patrzą na was dwa puste oczodoły...
Osobiście siedziałam zasłuchana (łatwo ulegam nastrojom) i zapatrzona w "opowiadacza", gdy nagle słyszę gdzieś za sobą zirytowany głos koleżanki z ławki (pozdrawiam bardzo serdecznie Uśmiech ) "No ale zaraz! Jak to! Jak to te oczodoły "patrzą"?? Jak niby ona patrzy skoro nie ma oczu? Nie można patrzeć oczodołami!" Na własny użytek nazywam to "syndromem mat-fizu"... Język . Nastrój prysł.

Numitor zachowuje się czasem bardzo podobnie Oczko . Tu opowieść żołnierza, bitwy, ojczyzna, tęsknota, przygody, marzenia, błyskają szable, trup się ściele gęsto, a Numitor na to: "Zolnierz, ktory stracil oko w 1805 roku raczej nie zostalby wyslany siedem lat pozniej pod Moskwe...chociaz nie wiem, nie jestem pewny. Moze awansowal?..."

Dlaczego to wszystko piszę? Bo jestem zdecydowanie przeciwna takiemu podejściu. Logika logiką (o niebiosa, co ja piszę Oczko , ale ze mnie zdrajca...), ale to jakby nie było jest tekst literacki, i ja bym tego nie rozpatrywała na poziomie "kroniki wydarzeń", i czy one są ściśle i logicznie ze sobą powiązane. Numitor zaraz na mnie nakrzyczy, a więc dodam jeszcze pochwałę. Bardzo podoba mi się szukanie drugiego dna, i mimo że czasem może to być nic innego jak nadinterpretacja, to ja lubię takie rozważania. Dlatego też gratulacje za ostatni akapit Twojego postu, przeczytałam z wielką przyjemnością Uśmiech
last night i felt like crying
right now i'm sick of living
but i'm going to keep on trying
Odpowiedz
#4
Stony i Numitor GRATULACJE!!! Oczko Kawał dobrej roboty- rys historyczny bardzo dla mnie ciekawy i wręcz niezbędny. Tak to prawda. Fakty historyczne a walor literacki bardzo czesto się rozmywają ale ja uwielbiam szukać drugiego dna i być może ukrytego drugiego znaczenia. Teraz jestem na etapie "Whoop De Doo" Piosenka bez rysu historycznego i zdecydowanie łatwiejsza w przekazie ale mimo to cos w niej jest. Chyba z wiekszą przyjemnoscią "poglębiam" te bardziej uczuciowe kompozycje MK Oczko
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#5
Cytat:Originally posted by dominika@Jul 1 2005, 10:44 AM
Dlaczego to wszystko piszę? Bo jestem zdecydowanie przeciwna takiemu podejściu. Logika logiką (o niebiosa, co ja piszę  Oczko , ale ze mnie zdrajca...), ale to jakby nie było jest tekst literacki, i ja bym tego nie rozpatrywała na poziomie "kroniki wydarzeń", i czy one są ściśle i logicznie ze sobą powiązane. Numitor zaraz na mnie nakrzyczy, a więc dodam jeszcze pochwałę. Bardzo podoba mi się szukanie drugiego dna, i mimo że czasem może to być nic innego jak nadinterpretacja, to ja lubię takie rozważania. Dlatego też gratulacje za ostatni akapit Twojego postu, przeczytałam z wielką przyjemnością  Uśmiech
Moze masz troche racji. To byl jednak temat, ktory mnie bardzo zaciekawil, wiem, ze w tekscie poetyckim nie wsyztsko musi byc w 100% porzadku pod wzgledem logicznym.
Mnie to zaciekawilo z pewnych wzgledow wlasnie czysto logicznych i historycznych. Mozliwe, ze Mark nie znal dat, mozliwe, ze uzyl tego jako metafory (o czym pisze ponizej) a takze, ze uzyl tego z jakis zupelnie innych wzgledow...ja wyjasnilem to sobie w ten sposob, bo kazy troche inaczej widzi historie tego XIX-wiecznego zolnierza.

Przyznam, ze przez dlugi czas zastanawialem sie nad inna interpretacja tego utworu. Moze ona jest sluszna i sie komus spodoba Uśmiech. Nalezy go czytac od konca - ktos moze to zauwazyl?
Glowny bohater kiedys byl zafascynowaly Bonaparte, mowi o tym ostatni wers trzeciej zwrotki. Pozniej walczyl w jego wojsku, ale pod Austerlitz stracil oko, ktore moze symbolizowac to,ze czesciwo przestal byc "zapatrozny" w postac Napoleona. Kilka lat pozniej po pozarze Moskwy zupelnie przestal wierzyc w Napoleona (tam jeszcze byl taki apekt historyczny, ze po odwrocie spod Moskwy Bonaparte opuscil swoja armie i wrocil do Francji)....to mozna odczytywac takze tak.

P.S: Ostatni akapit, cyzli rozumiem, ze "Ja napisze jeszcze tylko tyle, ze piosenka ta robi na mnie ogromne wrazenie..." (chociaz nie wiemjaka jest definicja akapitu i moze jedno zdanie nim byc nie moze ?) Oczko
"Come up and feel the sun
A new morning has begun..."
Odpowiedz
#6
http://knopfler.pl/tlumaczenia/donewithbonaparte.htm

Uśmiech
Odpowiedz
#7
Stony i Numitor jestem pod wielkim wrażeniem. Dużo pracy musiał was kosztować ten tekst, a do tego próba (sądzę że udana) odniesienia tekstu do faktów historycznych. Chylę czoło.
Odpowiedz
#8
No tak Panowie, wasze opracowanie z pewnością wymagało wiele wysiłku, gratuluję bystrości w kojarzeniiu faktów. Ja jednak opowiadam się po stronie Dominiki. Tak sobie myślę...co przyjemniej jest czytać? podręcznik do historii czy, dajmy na to, Przeminęło z wiatrem? (czy też jakąkolwiek książkę, gdzie akcja osnuta jest wokół wydarzeń historycznych).
Z mojego subeiktywnego punktu widzenia, informacje, które podaliście, w żaden znaczący sposób nie wpłyną na to czy bardziej spodoba mi się ten utwór czy też nie. No tak, ale ja jestem humanistką, z któej strony by nie patrzec Oczko tak więć "czucie i wiara więcej mówią do mnie niż mędrca szkiełko i oko" - a nawet sam oczodół Język
Z drugiej strony jednak, ową nader skrupulatną interpretację można potraktować jako ciekawostkę, niekoniecznie wpływającą na odbiór utworu.
tak więc traktując Twój post Numitorze (a dobrnęłam do końca! ;P), dziękuję bardzo za dostarczenie tych frapujących faktów.

ps. czy twego nicka należy poddać równie skrupulatnej analizie historycznej?
seeEMILYplay
Odpowiedz
#9
hmmm jako stary bonapartysta Oczko nie do końca zgadzam się z przesłaniem MK (hmmm czyżby wrogie angolskie knowania wobec Cesarza??? Oczko
Co do samej interpretacji tekstu Numitora to zasadniczo ok. z paroma uwagami
1. Niebo Hiszpani - hmm walki w Hiszpanii trwały dość długo i była to k\okrutna wojna domowa (po części) Napoleon osadził jednego ze swoich braci na tronie Hiszpanii. A słynny cykl obrazów "okropieństwa wojny" Goy ukazuje w pełnu\i co tam się działo. Ale i my Polacy mieliśmy w tej wojnie swój chlubny udział (słynna szarża pod Samossierrą)
2. Egipt to Napoleon jednak podbijał w latach 1798-99
3. "mały kapral" nie jest złośliwym określeniem, a wręcz odwrotnie. W ten sposób mówili o nim jego żołnierze i nie było w tym ani odrobiny złośliwości...
4. co do owego jednookiego żołnierza, to całkiem prawdopodobne. to były inne czasy i inna mentalność. Wtedy utrata oka w bitwie nie była często powodem jakbyśmy to teraz określili przejścia do rezerwy
co do udziału Polaków w wojnie 1812 roku to już Mickiewicz o tym pisał...

Co do samej wymowy utworu to hmmm... dla mnie jest szokująca, jak już pisałem mam ogromny sentyment do Napoleona (w końcu nawet w Hymnie o nim śpiewamy "dał nam przykład Bonaparte jak zwyciężać mamy. Pomyśł żeby stary wiarus Napoleoński z tego powodu smażył się w piekle mógł wyjść tylko od Anglika (bo chyba tam Napoleon był nie lubiany najbardziej...), a wielu wiarusów do końca życia nie wyparło się swojego cesarza (no część karierowiczów to zrobiła, dla zachowania majątków podczas Restauracji (nie mylić z lokalem gastronomicznym Oczko
Odpowiedz
#10
Emilko--> Podalas zly przyklad, bo akurat "Przeminelo z wiatrem" jest dla mnie bardzo nudne i lektura tej ksiazki mi zdecydowanie nie przeminela z wiatrem, ale pozostala i meczyla moja pamiec przez dlugi czas....szczerze mowiac wole przeczytac podreczniki do historii od czwartej klasy szkoly podstawowej do trzeciej liceum niz ponownie te ksiazke.
Masz jednak racje, ze sa inne ksiazki, ktore w piekny sposob opisuja historie - Remarque, Grzesiuk, Steinback, Gordimer, sa tez pisarze robiacy to w sposob bardziej delikatny jak chocby Shaw, a takze ci, ktorzy mimo ze uczestniczyli w tych wydarzeniach bezposrednio opisuja je we wspanialy sposob - Churchill. Nie moge wspomniec takze o moim ulubionym pisarzu, ktory we wspanialy sposob nakresla dla mnie okres powojenny...czlowieku o tragicznym zyciu - Marku Hlasko.

Moj nick wymaga powierzchownej analizy historycznej Oczko. Zreszta jak wszytsko w starozytnosci.....

Piotrd-->
1. Tak, faktycznie zapomnialem, a dobrze pamietam, ze ta wojna domowa byla bezposrednio PO wojnie francusko-portugalskiej?
2. Ja napisalem "koniec XVIII wieku" . Ty lata 1798 i 1799. Czym to sie rozni? Uśmiech
Napisalem, ze wczesnie dlatego, ze piosenka ta traktuje raczej o historii Grande Armme, utowrzonej szesc lat po wojnie w Egipcie.
3. Szczerze mowiac nie mialem zielonego pojecia na temat zrodlem tego "pseudonimu"...myslalem,ze to zlosliwy wytwor historykow...
4. Powiem tak- o tym jednookim zolnierzu napisalem raczej ze wzgledu na to, ze (co Stony mzoe potwierdzic) rzucilo mi sie to w oczy.....nie mam pojecia jakie ponad dwiescie lat temu strata oka miala znaczenie dla dalszej kariery zolnierze.
Pozdrawiam

Napisze jeszcze odbiegajac od tematu o tym,ze nigdy nie rozumialem i chyba ngidy nie zrozumiem, jak mozna palac jakimkolwiek uczuciem do postaci historycznej. Dlatego popieram Ciebie - Piotrze - tym, ze rowniez nie zgadzam sie z ocena MK. Rozumiem oczywiscie,ze mozna nie lubic Hitlera, ktory wyrzadzil bezposrednia krzywde naszym dziadkom, rodzicom, rodzinom itd, ale nie wierze zeby podobne wspomienia moglby byc zwiazane z Napoleonem. Oczywiscie zdarzaja sie pojedyncze przypadki, gdzie postac Napoleona mogla sie pejoratywnie zapisac na kartach historii danej rodziny. Nie chce krzywidzic Knopflera, ale piosenka napisana w ten sposob, bo "z zasady nie lubie Bonaparte" jest dla mnie dziwna. Nie lubic mozna makaronu, a nie postaci historycznych, ktore - w wiekszosci - znamy z artek podrecznikow od historii.
Fakt jest jednak taki, ze Napoleon w naszym hymnie wystepouje jako symbol zwyciestwa bez, przynajmniej moim zdaniem, nacechowania pozytywnego lub negatywnego. Zreszta dla mnie i tak zdecydowanie bardziej wartosciowa i prawdziwa jest "Rota".
"Come up and feel the sun
A new morning has begun..."
Odpowiedz
#11
Ciekawa dyskusja! Ja osobiscie podpisuje sie pod Dominika (tez jestem po mat-fiz, ale ale w duszy mi gra humanistycznie... Oczko ) Mysle, ze interpretacja jakiegokolwiek utworu to rzecz bardzo indywidualna i najlepiej zacytowac tu samego Marka, ktory na pytanie o prawidlowa interpretacje jednego z kawalkow, odpowiedzial: "whatever works for you". Na tym m.in. polega magia sztuki, ze kazdy moze zinterpretowac ten sam wiersz, piosenke, obraz itp. na swoj wlasny, oryginalny sposob. Dlatego unikal bym sformulowan w stylu; "nie zgadzam sie z przeslaniem MK" bo tak naprawde wcale nie musi byc to przeslanie MK, lecz zolnierza, ktorego stworzyl MK, ale wcale nie musi sie z nim zgadzac... (czy nie za bardzo to zawile? :wacko: )
"Nie chce krzywidzic Knopflera, ale piosenka napisana w ten sposob, bo "z zasady nie lubie Bonaparte" jest dla mnie dziwna. Nie lubic mozna makaronu, a nie postaci historycznych, ktore - w wiekszosci - znamy z artek podrecznikow od historii" - Numitor, w piosenkach, jak w bajkach - wszystko jest mozliwe, mozna nawet palac uczuciem do postaci historycznej :wub: Uśmiech , tak samo jak przenosic telewizory i mikrofalowki (MFN), palic ksiazki (Man's too strong), zeglowac w powietrzu (STP), byc rozkapryszonym milionerem (Millionaire Blues) czy w koncu piromanem (Pyroman).
Fajnie jednak, ze chlopaki wzieliscie sie za Bonaparte'go. Zawsze zastanawialo mnie dlaczego MK do tak w sumie smutnego tekstu ulozyl tak wesola melodie...
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
Odpowiedz
#12
kooba--> Ja rozumiem, ze w piosenkach mozan wszytsko.....nie da sie jednak ukryc, ze do napisania tej piosenki sklonila MK jednak niechec do Bonaparte - przeciez jakby lubil Napoloeona to by chyba nie napisalo nim tak pejoratywnego tekstu, prawda? Ja pize tylko, ze osoboscie nie jestem w stanie zrozumiectakiego lubienia/nielubienia postaci historycznych.
"Come up and feel the sun
A new morning has begun..."
Odpowiedz
#13
Cytat:Originally posted by numitor+Jul 1 2005, 01:06 PM--></div><table border='0' align='center' width='95%' cellpadding='3' cellspacing='1'><tr><td>QUOTE (numitor @ Jul 1 2005, 01:06 PM)</td></tr><tr><td id='QUOTE'>
Moze masz troche racji. To byl jednak temat, ktory mnie bardzo zaciekawil, wiem, ze w tekscie poetyckim nie wsyztsko musi byc w 100% porzadku pod wzgledem logicznym.
Mnie to zaciekawilo z pewnych wzgledow wlasnie czysto logicznych i historycznych. Mozliwe, ze Mark nie znal dat, mozliwe, ze uzyl tego jako metafory (o czym pisze ponizej) a takze, ze uzyl tego z jakis zupelnie innych wzgledow...ja wyjasnilem to sobie w ten sposob, bo kazy troche inaczej widzi historie tego XIX-wiecznego zolnierza.
[/b]
Oczywiście, Numi, w zasadzie to taki mój żarcik... Miałam na myśli to, że według mnie nie powinno się tego typu tekstów traktować ścisłymi i logicznymi kryteriami. Mi osobiście nigdy by na myśl nie przyszło zastanawiać się nad takimi drobiażdżkami na jakimi zastanawiasz się Ty - nie chodzi o interpretację, a raczej logiczne i zdroworozsądkowe wyjaśnianie detali.
Może się mylę, ale wydaje mi się że nie o to tu chodzi. I nie wydaje mi się żeby autor w ten sposób myślał.
Powtarzam jeszcze raz, w żadnym razie nie odmawiam Ci prawa do myślenia o tekstach piosenek w taki sposób jak Ci się żywnie podoba - a ja lubię czytać Twoje przemyślenia. Potem mam dużo do powiedzenia Język

Emilka tradycyjnie pokazuje, że wystarczy jeden krótki cytat zamiast mojego ględzenia Uśmiech . Dzięki!

Cytat:Originally posted by numitor@Jul 1 2005, 01:06 PM

Przyznam, ze przez dlugi czas zastanawialem sie nad inna interpretacja tego utworu. Moze ona jest sluszna i sie komus spodoba Uśmiech. Nalezy go czytac od konca - ktos moze to zauwazyl?
Glowny bohater kiedys byl zafascynowaly Bonaparte, mowi o tym ostatni wers trzeciej zwrotki. Pozniej walczyl w jego wojsku, ale pod Austerlitz stracil oko, ktore moze symbolizowac to,ze czesciwo przestal byc "zapatrozny" w postac Napoleona. Kilka lat pozniej po pozarze Moskwy zupelnie przestal wierzyc w Napoleona (tam jeszcze byl taki apekt historyczny, ze po odwrocie spod Moskwy Bonaparte opuscil swoja armie i wrocil do Francji)....to mozna odczytywac takze tak.
Wiesz, wydaje mi się że to trochę nie tak. Dlaczego niby jedna interpretacja jest słuszniejsza od innych? Jakie kryterium przyjąć? Przecież nie znamy żadnych wyjaśnień autora w kwestii tego tekstu (a przynajmniej ja nie kojarzę?) Moim skromnym zdaniem interpretacja to suchy tekst plus osoba autora interpretacji, bo przecież na to co myślisz o tekście, jakie robi on na tobie ("tobie" z małej litery, bo mam na myśli każdego, a nie tylko Ciebie konkretnie, Numitorze Uśmiech ) wrażenie ma wpływ wszystko to co siedzi w twojej głowie, jakie książki przeczytałeś, ile pamiętasz z historii, ale też twój sposób myślenia.
Dlatego dla mnie interesujące mogą być wszystkie interpretacje, bo mówią mi wiele nie tylko o tekście, ale też i o autorze... I nie podjęłabym się próby obiektywnej oceny. Mogę co najwyżej wszędzie dodawać "moim zdaniem", i staram się to robić.
I żeby była jasność, zgadzam się z ogromną większością Twojej interpretacji, co zresztą wiesz nie tylko z forum Oczko . A z wrodzonej złośliwości, czepiłam się fragmenciku Uśmiech

<!--QuoteBegin-numitor@Jul 1 2005, 01:06 PM

P.S: Ostatni akapit, cyzli rozumiem, ze "Ja napisze jeszcze tylko tyle, ze piosenka ta robi na mnie ogromne wrazenie..." (chociaz nie wiemjaka jest definicja akapitu i moze jedno zdanie nim byc nie moze ?) Oczko
[/quote]
Jak to mówią "you got me there" Język . Przyznaję, mój błąd. Może czas zwiększyć moc szkieł kontaktowych Duży uśmiech
last night i felt like crying
right now i'm sick of living
but i'm going to keep on trying
Odpowiedz
#14
Cytat:Originally posted by numitor@Jul 4 2005, 07:45 AM
kooba--> Ja rozumiem, ze w piosenkach mozan wszytsko.....nie da sie jednak ukryc, ze do napisania tej piosenki sklonila MK jednak niechec do Bonaparte - przeciez jakby lubil Napoloeona to by chyba nie napisalo nim tak pejoratywnego tekstu, prawda? Ja pize tylko, ze osoboscie nie jestem w stanie zrozumiectakiego lubienia/nielubienia postaci historycznych.
Zaraz, zaraz. Czy Mark to potwierdził? Może ja coś źle rozumiem, ale przecież istnieje coś takiego jak podmiot liryczny, i chyba nie zawsze oznacza to autora? Bo jeśli oznacza, to co w takim razie myśleć o Marku mając na uwadze MFN chociażby, albo właśnie Millionaire Blues? Jeśli się myslę, to bardzo proszę humanistów o uświadomienie.
Z historii jestem niestety przysłowiowa "noga", i pewnie się mylę i czegoś nie dostrzegam, ale może chodzi o to że zwykły szary człowiek często płaci za to co robią "wielcy". Może i Napoleon był bohaterem (przepraszam za to "może", ja mam stosunek neutralny wynikający głównie z niewiedzy Smutny ), ale czy zwykły żołnierz który oddaje zdrowie, który musi zabijać, jest w stanie ogarnąć wielkość dzieła któremu służy? My przecież oceniamy z perspektywy wielu lat, a poza tym bezpośrednio nas te wydarzenia nie dotyczyły... Może chodzi po prostu o uświadomienie, że my ucząc się o zwycięstwach i wieloletnich konsekwencjach nie widzimy dramatu i ofiary ludzi których nazwisk nawet nie znamy?

To takie luźne dywagacje, poranne (dla mnie jeszcze rano) majaczenia, a nie "autoryzowana interpretacja" Język
last night i felt like crying
right now i'm sick of living
but i'm going to keep on trying
Odpowiedz
#15
[głosem Jana Jansena] : "Przypomina mi sie historia omawiania pewnych wersów o autostradzie z TR tyle...tyle tylko, że tutaj zachaczamy o próg historio-mistyczno-biało-rzepny..."
It's what it is...
Odpowiedz
#16
...z czego wynika chyba że czas najwyższy wreszcie nauczyć się internetowego milczenia (*) Uśmiech , coby nie wywoływać "religijnych" dyskusji Język
Pozdrawiam!

(*) To taka bolesno-ironiczna autorefleksja, nie mówiłam oczywiście o nikim innym poza sobą.
last night i felt like crying
right now i'm sick of living
but i'm going to keep on trying
Odpowiedz
#17
Domminique - Oczywiscie, ze nie musza byc to przemyslenia samego Marka, ale nalezy jednak pryzjac, ze poeci maja bryzdki zwyczaj wkladania w usta tych biednych podmitow lirycznych,s woich wlasnych przemyslen. Gdybym mial teraz obstawiac to stwierdzilbym, ze MK nie lubil Napoleona - chociaz moze nie mam racji.
Napoleon jest jednak taka specyficzna postacia. Odnosnie tego pana wypada miec wlasna - pozytywna lub negatywna - opinie. Ja, jak pisalem wczesniej, nie rozumiem w ogole takiego pojecia jak sympatia do postaci historycznej. Jestem jednak pod tym wzgledem wyjatkiem, a Napoleon jest wlasnie taka postacia, ktora tych emocji wzbudza bardzo duzo - mysle wiec, ze Mark w tej piosence napisal swoja opinie o tym genialnym (mysle,ze ten przymiotnik akurat nie podlega dyskusji) dowodcy wojskowym.
&quot;Come up and feel the sun
A new morning has begun...&quot;
Odpowiedz
#18
Dyskusja jest przedniaUśmiech Trochę nowych rzeczy się dowiedziałem Oczko
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#19
Cytat:Originally posted by numitor@Jul 4 2005, 02:10 PM
Domminique - Oczywiscie, ze nie musza byc to przemyslenia samego Marka, ale nalezy jednak pryzjac, ze poeci maja bryzdki zwyczaj wkladania w usta tych biednych podmitow lirycznych,s woich wlasnych przemyslen. Gdybym mial teraz obstawiac to stwierdzilbym, ze MK nie lubil Napoleona - chociaz moze nie mam racji.
Napoleon jest jednak taka specyficzna postacia. Odnosnie tego pana wypada miec wlasna - pozytywna lub negatywna - opinie. Ja, jak pisalem wczesniej, nie rozumiem w ogole takiego pojecia jak sympatia do postaci historycznej. Jestem jednak pod tym wzgledem wyjatkiem, a Napoleon jest wlasnie taka postacia, ktora tych emocji wzbudza bardzo duzo - mysle wiec, ze Mark w tej piosence napisal swoja opinie o tym genialnym (mysle,ze ten przymiotnik akurat nie podlega dyskusji) dowodcy wojskowym.
Jak widać po kilku przykładach (Markowych!Oczko, postawa podmiotu lirycznego może świadczyć o próbie wyśmiania czegoś, albo też przedstawienia problemu w nieco innym niż ogólnie przyjęte świetle. Dlaczego zatem nie może tak być w tym wypadku? Nie możemy być oczywiście niczego pewni, chcę tylko zaznaczyć, że u Marka wszystko możliwe.
Mi osobiście wydaje się, że nieco "przedemonizowaliście". Rzeczywiście, o ile wydaje się, że autor nie wielbi bezkrytycznie Napoleona, to nie sądzę żeby miał do niego jednoznacznie negatywny stosunek. Jak dla mnie jest to przedstawienie odmiennego punktu widzenia, tak jakby autor patrzył na tę postać historyczną z dystansem, mając na uwadze aspekty, które historycy raczej nieczęsto pod uwagę biorą.

Drugiej części (Twojego postu) nie rozumiem niestety. Uważasz, że nie ma sensu coś takiego jak osobisty stosunek do postaci historycznej, sympatia czy też antypatia, ale o Napoleonie absolutnie nie wypada mieć zdania neutralnego? Wytłumacz zatem laikowi dlaczego akurat o Napoleonie? Do całej reszty postaci, nawet, dajmy na to, tych ogólnie uznanych za bohaterów narodowych mojego kraju, mogę mieć stosunek obojętny? Interesujące.
last night i felt like crying
right now i'm sick of living
but i'm going to keep on trying
Odpowiedz
#20
Domminiko, przeciez ja twierdzile, ze o Napoleonie tez wypada miec neutralne zdanie. Napisalem tylko, ze okreslenie "genialny dowodca wojskowy" nie podlega wdyskusji, poniewaz genialnym DOWODCA WOJSKOWYM on byl......calosci postaci jednak absolutnie nie ocenialem.
&quot;Come up and feel the sun
A new morning has begun...&quot;
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Done with Bonaparte (marcin kwiek) Bart 0 3,998 22.07.2009, 14:45
Ostatni post: Bart

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości