Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
David Knopfler - Ship Of Dreams (2004)
#1
Tak jest... naprawdę dziwnie mi to pisać. O Davidzie Knopflerze na tym forum albo w ogóle się nie pisze, albo z pewnym dystansem - wręcz lekkim lekceważeniem. Przynajmniej takie odnoszę wrażenie. I myœlę, że trzeba by to zmienić.

Jak napisałem w temacie o Symmetry Of The Stars, utwór ten baaardzo zapadł mi w pamięć, chociaż słyszałem go tylko jeden raz i to od połowy - do tego kilka lat temu! Powtarzany tam refren kołatał mi się po głowie ładnych parę lat, ale nie miałem okazji wysłuchać ani albumu, z którego utwór pochodził, ani nawet znaleŸć jakiejkolwiek próbki, nawet słabej jakoœci w internecie. Z drugiej strony może byłem lekko uprzedzony, bo to zawsze Mark był gwiazdš, a o Davidzie nic się nie mówi i jakoœ nie miałem motywacji do przeszukiwania katalogu tego artysty.

Na komputerze miałem kilka utwórów Davida, ale dopiero wczoraj zdobyłem cały longplay Ship Of Dreams.

I cóż tu więcej mówić? Jestem zachwycony! Szczerze i ogromnie! Od pierwszego pełnego przesłuchania. Wszystkie fragmenty sš bardzo melodyjne, znakomicie zaaranżowane: jedne z mocnym rockowym pazurem, inne pełne zadumy i brzmienia pianina, jeszcze inne to inspirowane (wyraŸnie!Oczko Dylanem pełne emocji pieœni z towarzyszeniem gitary akustycznej.

Zaczyna się od 4U (Rabbit Song). Miękka, melodyjna gra gitar wprowadza nas w klimat utworu przypominajšc nieco np. I Want You wielkiego Boba. Œwietna melodia, bardzo pełna, ale nie przesadzona produkcja, œwietny starter. Od razu wpada w ucho - mógłby być duży przebój. Drugim utworem jest Easy Street - pełne zadziornej gitary Chrisa Rea rockowe nagranie - mocne, drapieżne, pełne werwy. Trzecim utworem jest God's Mockingbird - znakomita folkowa ballada z gitarš akustycznš w roli głównej. Utwór tytułowy to z kolei relaksujšcy utwór z wybijajšcym się saksofonem i melodyjnymi chórkami. W tym utworze głos Davida bardzo przypomina tembr Marka, w innych łatwiej rozpoznać różnicę. True Love i All I Want Is You to melodyjne, lekkaie ballady w stylu Rabbit Song - od razu wpadajš w ucho. Materiał na przebój. Następny utwór to prawdziwy majstersztyk - Going Down With The Waves to przejmujšca ballada z akompaniujšcym pianinem. Jeden z moich ulubionych utworów. When Will The Crying Stop - kolejna piękna piosenka w powolnym rytmie, kojarzšca się nieco z dokonaniami Bruce'a Springsteena. Shine Shine Shine dołšcza do grupy utworów pasujšcych na single. The Price For Loving You znów wykazuje się od razu przyswajalnš melodiš - znów pełno emocji. Sometimes There Are No Words przypomina melodiš Morskie Opowieœci - znakomite gitary, mocny, rockowy utwór, pełen wyładowań emocji Oczko Mending My Nets to kolejna akustyczna perełka - znakomite przejœcie z perkusjš w drugiej częœci utworu! Tears Fall to ballada-duet - nie wiem niestety z kim. I wreszcie zamykajšca całoœć przecudna Symetria Gwiazd z głębokim, kosmogonicznym tekstem i wspaniałym, wzruszajšcym œpiewem Davida - pełna zadumy, nostalgii, skłania do przemyœleń, wprowadza w mój ulubiony stan odwiecznej tęsknoty. Jednoczeœnie muzycznie monumentalna, gdy pianino wspomagane jest orkiestrš. Genialny finał wspaniałej płyty!
<span style=\'color:blue\'><span style=\'font-size:9pt;line-height:100%\'>Słucham tylko MARKOWEJ muzyki!</span></span>
Odpowiedz
#2
Sorry za post pod postem, ale muszę to napisać. Może po to by niektórych zbulwersować albo by rozbudzić troszkę dyskusję (bo ileż można o Marku Oczko - no dobra, wiem, że można dużo, ale jednak...).

Ship Of Dreams jest duuuużo lepszy od takiej Shangri-La, która jest nudna. Posłuchajcie sobie obu płyt (porównuję je, bo wyszły w tym samym roku, chociaż to żaden argument) i powiedzcie sami. Przecież na Shangri nic się nie dzieje! Poza paroma fragmentami. Jak kocham Marka, to płyta Davida otworzyła mi oczy! I jest Ship co najmniej na tym poziomie, co pozostałe solowe płyty Marka B)
<span style=\'color:blue\'><span style=\'font-size:9pt;line-height:100%\'>Słucham tylko MARKOWEJ muzyki!</span></span>
Odpowiedz
#3
Znam tylko fragmenty tej płyty i te które słyszałem bardzo mi się podobały. W niektórych momentach David zresztš nie po raz pierwszy wokalnie bardzo przypomina Marka czego już nie można powiedzieć o ostatniej płycie młodszego brata która najogólniej mówišc jak dla mnie jest mało udana. Tak jakby powietrze z niej uleciało i przepadła cała wena Ship Of Dreams. Poza tym czegoœ mi brakuje w twórczoœci Dawida. To wszystko ma Mark. Ten szept i ta gitara. Niech będzie że ostatnio bardzo ascetyczna ale kiedy już na niej gra to dotyka tych najczulszych moich strun Uśmiech Zresztš co tu dużo mówić wychowałem się na DS gdzie Mark był głównym twórcš a Dawid chyba też nim chciał być, ale chyba to nie jest kwestia dyskusyjna że jednak talent i sposób komponowania dużo, dużo mniejszy. Może to będzie opinia zbyt krzywdzšca ale jak dla mnie takich twórców jak Dawid jest bardzo dużo a Mark- no wiecie Uśmiech Pewnie nie powinienem zabierać głosu w tej dyskusji bo twórczoœć Dawida znam słabo ale nie zgodzę się Toloth że na Shangri-La nie dzieje się nic. To niesprawiedliwa ocena. Jak Shangri-La może być nudna skoro taki bogaty wachlarz różnych dŸwięków zaproponował nam Mark? Co ciekawe nie przypominam sobie aby takie opinie o tej płycie kršżyły 3 lata temu. Kiedy ten album się ukazywał jakie miałeœ o nim zdanie Toloth? Ale spróbuj myœleć tylko o nim Uśmiech
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#4
Nie byłem jeszcze bardzo markowy jak S-L wychodziła, dopiero pół roku póŸniej tak naprawdę zaczšłem poznawać dyskografię Mistrza. Ale S-L od poczštku nie wywierała na mnie specjalnego wrażenia. Nie pamięam czy na tym forum naginałem kiedyœ moje opinie na korzyœć S-L z miłoœci do muzyki MK, ale chyba jednak nie. Wiem, że trochę na siłę próbowałem się do albumu przekonać. Najlepszy wg mnie utwór to 5.15 am. Przegenialny Uśmiech Nie będę pisał recenzji, bo nie o to chodzi. Ale szczerze mówišc, płyty wysłuchałem w całoœci może z 10 razy... i nawet nie pamiętam dokładnie tytułów i kolejnoœci, a akurat do tego pamięć mam niezłš. Pamiętam nawet dokładnie moment w którym puszczałem po raz pierwszy płytkę - miejce, czas, pogodę na zewnštrz - i tylko Pocztówki mi zapadły w pamięć i singel BLT - bo go radiu puszczali.

Wiem Robson, że Ciebie porusza każda muzyka MK - i szczerze Cię podziwiam za Twój bezkrytyczny stosunek do wszelkich rzeczy, które zrobił Mistrz. Ale ja tak nie mogę. I czekam na choć jeden utwór, który mnie tak bardzo poruszy jak TR czy BiA. I w cišgu solowej kariery Marka nie znajduję takich rzeczy! Może na siłę z 3, 4 tytuły. Na siłę. A na tej płytce Davida (notabene nie znam nic innego) sš co najmniej 3 takie utwory - utwory w pełni tego słowa znaczeniu wzruszajšce! Z przepięknš melodiš... a utwory MK z Shangri-La majš baaardzo niewyraŸne melodie. Oczywiœcie poza perełkami.

Smutno mi trochę to mówić, ale po prostu MK jakoœ zatracił dar pisania wzruszajšcych melodii. Owszem, wiele jest pięknych, ale sš one tak ciepłe, że nie mogš mnie do końca poruszyć. Trochę mi z tego powodu smutno, ale cóż.

A na koniec jednak powiem, że TLWNF jednak posiada takš melodię. I mam nadzieję na powrót daru kompozycyjnego. Żeby okazał się godny genialnej płyty DK.

Pozdrawiam Uśmiech
tol
<span style=\'color:blue\'><span style=\'font-size:9pt;line-height:100%\'>Słucham tylko MARKOWEJ muzyki!</span></span>
Odpowiedz
#5
Kurcze no tak już mam. Przyznaje. Ale oczywiœcie jakoœ tam też potrafię patrzeć krytycznie Uśmiech

ps. Toloth to tak naprawdę jesteœ na poczštku Markowej przygody. Zobaczysz jeszcze wszystko przed Tobš Uśmiech
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#6
Dobry wieczór wszystkim i każdemu z osobna,

Właœnie wróciłem do Krakowa. Pogoda taka sobie, a właœciwie można by rzec, że fatalna.

Ale z drugiej strony, ten klimat wiatru, kałuż, i deszczu za oknem..
Okien zachuchanych... Ciepła w mieszkaniu...

Robi się jesiennie.

I przypomniało mi się, że mam takš jednš płytę, która idealnie pasuje na takš pogodę.

Nie, nie, to nie jest The Ragpicker's Dream, o dziwo.

Włšczyłem sobie Shangri-La. Dawno jej nie włšczałem, chyba z parę miesięcy.
Play.

Od pierwszych nut zaczęły mi dreszczyki przechodzić po plecach. To jest niewyobrażalne jak to się dzieje, że płyta sprzed 3 lat potrafi takie emocje wywołać.

Nie sšdzę, że BiA, MfN, czy SoS w taki wieczór jak ten potrafiłby mnie tak wprowadzić w klimat.

Dzięki Marek, że napisałeœ te utwory. I teraz coraz bardziej się przekonuję do tego, że choinka jasna, ten Mark jakoœ tak "działa", że z czasem robi się "lepszy", dostępniejszy, dojrzalszy (mam na myœli jego muzykę) od daty wydania albumu. Mianowicie czas, jaki mija od premiery korzystnie oddziałuje na to, jak postrzega się danš płytę.

Polecam!;-)

A teraz wracam do delektowania się ...

Everybody pays, mniam... Język
knopfler.pl na Facebooku - https://www.facebook.com/knopflerpl

Perkusja jest jedna a pałki są dwie :]

"Drummers have the biggest instruments... Uśmiech"
Odpowiedz
#7
Nic nie ujmujšc MarKowej twórczoœci ja również często sięgam na półkę po Ship of Dream lub The Giver...
You get a shiver in the dark...
Odpowiedz
#8
Moim zdaniem prawdziwš perełkš w dyskografii Davida jest "Wishbones"; osišgnšł na niej ten poziom, na którym tworzy Mark. Zresztš też wsparł go swoimi solówkami na gitarze slide Chris Rea - w otwierajšcym album, genialnym utworze "A Clear Day". "Ship of Dreams" już jest trochę gorsza, a "Songs for the Siren" to przeciętniak, podobnie jak "Lips Against the Steel" z 1988. Pozostałych płyt młodszego Knopflera niestety nie znam.

Ale żeby "Ship of Dreams" było lepszš płytš od "Shangri-La"? Huh Nie, nie podzielam tej opinii...
<span style=\'font-size:8pt;line-height:100%\'>A hen can lay a golden egg but she still can't sing
Well the hen's alright but the harp is everything
</span>
Odpowiedz
#9
hm.... ja napiszę jeszcze inaczej.
Rzeczywiœcie należę do klubu , który autentycznie nie zna twórczoœci Davida.
Piszesz jednak o jego muzyce Toloth tak intrygujšco, że doszedłem do wniosku ,że czas się z tš muzykš zaznajomić.
Jeœli ktoœ w ogóle liczy się z moim zdaniem i kogokolwiek to interesuje, to przyrzekam , że za pół roku napiszę tu swoje opinie.Tyle potrzebuję czasu. (Hm???? zastanawiam się czy to nie za krótko)
Ja nie porównywał bym jednak, i nie przekonywał ,że muzyka Marka jest gorsza od Davida, a Shangri la jest be - raczej uderzyl bym z innej beczki, że tworczoœć Davida jest godna posłuchania przez tak zacne gremium, jakimi sš ludzie z tego Forum,że szczególnym uwzględnieniem ,że ty Toloth też się do nich zaliczasz.

P.S. Z wielkim zainteresowaniem, obserwować bedę przebieg tego tematu.
We are the sultans of swing...
Odpowiedz
#10
Andrzeju, gratulacje z okazji 1000. posta Uśmiech

Nie mam za bardzo czasu, ale tylko chciałem napisać, że ostatnio w moim słuchaniu muzyki zaistniała wielka zmiana. Troche to zwišzane z moimi własnymi próbami kompozycyjnymi. Słucham dużo i wszystkiego, starajšc się œledzić przebieg rozwoju w ogóle muzyki, form muzycznych etc. I w ogóle już teraz nie ma dla mnie stylów Uśmiech

Ostatnim moim odkryciem sš dzieła klasyków - Bacha i Beethovena, a także ich w mojej opinii XXwiecznej reinkarnacji - Mike'a Oldfielda.

No, ale nie o tym miało być. Przywołałem tutaj Shangri-La nie po to, żeby jš "zjechać", bo i ja jš lubię. Moim celem było raczej zapoczštkowanie dyskusji nad tym, czy rzeczywiœcie David jest mniej utalentowany niż Mark. Moim zdaniem nie. Tutaj oczywiœcie poległem, bo przecież znam tylko jednš płytę DK. Ale mimo wszystko nawet ta płytka służy dobrze do "odbršzowienia" Marka. Wiem, że wielu z Was jest w stosunku do MK bezkrytyczych (też kiedyœ byłem!!Oczko, ale ja przez moje podejœcie do muzyki jakoœ nie mogę się z tym pogodzić Oczko Nie przez złoœliwoœć, tylko dzięki odczuciom zwišzanym ze słuchaniem muzyki nie mogę jednak nazwać Marka NAWem i jednoczeœnie czuję, że gloryfikowana tutaj tak muzyka nie jest jedna i jedyna. A muzyka Davida idealnie pasuje do wykazania tego, bo w końcu w nazwie forum jest DK Uśmiech

Nie no, spać mi się chce i tak sobie piszę Szczęśliwy Wszyscy kochamy Marka, ale ja po prostu dzisiaj kocham przede wszystkim MUZYKĘ - wszelkš, która mnie wzrusza i dlatego przywołuję DK - bo jego płyta mnie wzruszyła. A Shangri-La jest przyjemnym background music. IMHO IMHO IMHO

Stony, dzięki za rekomendację Wishbones Uśmiech

Musica Universalis łaczy ludzi B)
<span style=\'color:blue\'><span style=\'font-size:9pt;line-height:100%\'>Słucham tylko MARKOWEJ muzyki!</span></span>
Odpowiedz
#11
A ja ostatnio znacznie częściej sięgam po Davida niż po Marka Uśmiech Biorąc pod uwagę że mam w domu tylko "Ship of dreams" (i to dzięki pewnemu sympatycznemu Mikołajowi z Tego Forum Uśmiech ), to tylko ta płyta obraca się u mnie w odtwarzaczu. Jest piękna, subtelna, a czasem wręcz mam wrażenie, że David brzmi jak jego starszy brat, zwłaszcza w "Sometimes There Are No Words". No i ta gitara! Nic nie ujmując Markowi, David to też zdolny - nawet bardzo - Pan Knopfler. Myślę, że kto jest osłuchany ze starszym z braci, bez problemu rozpoznałby, że "SOD" wydane jest pod tym samym nazwiskiem. Uśmiech Naleciałości Markowe bardzo sympatyczne na tym albumie są słyszalne. Ba - mój tato kiedy po raz pierwszy usłyszał tę płytę, bardzo się ucieszył, że Marek już tak szybko nowy album wydał.
Często siadamy sobie z rodzicami w jednym pokoju i słuchamy "SOD". I choć cała płyta podbiła moje serce, to najczęściej chyba słucham "4U", "Shine, shine, shine" i "Sometimes There Are No Words". Kto nie ma, niech płacze, tylko bez przesady Duży uśmiech

01. Trzeba jednak znacznie więcej pisać tu o DK.
02. I tak najbardziej kocham Marka.

Ktoś z Was ma jeszcze jakieś płyty DK? Warte są polecenia?
We talked of looking just out of town
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to



Tu można kupić moją książkę Uśmiech
Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka
Odpowiedz
#12
W 2002 roku uznaniem cieszyła się płyta "Wishbones" z gościnnym udziałem m.in Chria Rea. Nie znam jej calej tylko pojedyńcze nagrania ale jest ok. I oczywiście pierwsza solowa plyta DK "Release" 83 z gościnnym udziałem wiadomo kogoUśmiech No własnie zawsze zachodzę głowę jak to jest? Bo niby rozstali się w niezbyt przyjaznej atmoserze a tu nagle Mark niemal w tym samym czasie spieszy pomocą młodszemu bratu. Czasami wydaje mi sie że z naszej strony wygląda to wszystko zupełnie inaczej. Niewykluczone że cały problem wyolbrzymiamy a tymczasem panowie sie spotykają od święta powiedzą hello Dave, hello Mark i to wystarczy.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#13
Może po prostu oni tacy są. Na pewno głęboko się kochają i szanują ale jakoś tego nie pokazują. Kwestie ambicjonalne? Trudno powiedzieć. Sam mam brata i chyba nawet potrafię to zrozumieć bo często mnie wkurzaUśmiech Więzy rodzinne jednak nie przenosiłbym na twórczość czy to jednego czy drugiego, a wspominam o tym bo może zrodzić się taka refleksja jak to w ogole możliwe że Mark tworzy taką muzykę i porusza nasze struny wrażliwości a właściwie nie dogaduje się z bratem? Myślę i wierzę że można to oddzielićUśmiech Po warunkiem, że rzeczywiscie się nie dogadująUśmiech Pewnie rozmawiają tyle ile trzebaOczko
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#14
No właśnie... może to z ich strony taki... "chwyt marketingowy"? Oczko Mówiąc szczerze, ja ostatnio, słuchając Davida i Marka, myślę sobie o tym, jak to jest w rzeczywistości. Z tymi więzami rodzinnymi, przenoszonymi na twórczość to coś jednak jest, ale w tym sensie, że gdzieś w twórczości Davida, słychać "echa" starszego brata, słychać, że panowie są z tego samego rodu Uśmiech Nie tak bardzo, bo obaj nagrywają zupełnie inną muzykę, ale jednak. Śmiem jednak twierdzić, że panowie nie byliby zadowoleni, gdyby usłyszeli że się ich do siebie wzajemnie porównuje. Wystarczy przypomnieć sobie, to, co napisał Gasper, po koncercie Davida, młodszy z Knopflerów nie był specjalnie zadowolony, gdy dowiedział się, że Gasper przyjechał z polskiego fanclubu, który nie jest tylko jego, ale i jego starszego brata.
A moja siostra mnie też czasem wkurza Oczko Ale od tego chyba jest rodzeństwo Oczko
We talked of looking just out of town
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to



Tu można kupić moją książkę Uśmiech
Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Mark Knopfler i ... KabzonG25 3 6,127 27.03.2012, 17:57
Ostatni post: Robson
  Guitar Dreams - ile warta ? lukasjek 10 9,119 16.04.2011, 11:08
Ostatni post: lukasjek
  W empiku DVD Clapton - Knopfler MARTINEZ 0 4,018 09.08.2009, 19:38
Ostatni post: MARTINEZ
  2007 Mark Knopfler Album Recording Diary macsa 338 88,790 26.06.2007, 17:50
Ostatni post: Robson
  Beyond My Wildest Dreams/ Belle Star Robson 9 5,584 27.04.2006, 13:34
Ostatni post: Robson
  BREWERS DROOP (FEAT. MARK KNOPFLER, DAVE EDMUNDS) MARTINEZ 0 3,110 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości