Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wywiad Z Markiem 2007
#1
Wywiad ukazał się we wrzeœniowym wydaniu niemieckiej edycji "Gitara i Bas". Nie wiem czy w polskiej też będzie/jest. Jeœli tak, to niepotrzebnie tłumaczyłem.
Tłumaczenia z niemieckiego na angielski dokonał Daniel (a.k.a. Cullercoats). Przesłał mi tłumaczenie mailem. Poniżej przedstawiam moje tłumaczenie na polski.
Wywiad według mnie bardzo ciekawy - bo inny od tych, które znamy.

MARK KNOPFLER – KOSZMAR NAUCZYCIELA GITARY
Trzeba to przyznać – jego albumy z każdym kolejnym, stajš się dłuższe, bardziej melancholijne i spokojniejsze. Podobnie jest z tym najnowszym KTGC – urzekajšcym zbiorem 12 utworów. Ale jednoczeœnie, zaskakujšco ten 50-kilku letni artysta jest nastawiony do życia bardziej przygodowo niż kiedykolwiek wczeœniej. Œciga się zabytkowymi samochodami, interesuje się historiš i politykš, kolekcjonuje bezcenne zabytkowe gitary, projektuje nowe modele gitar sygnowane własnym nazwiskiem, jest zaangażowany w wiele projektów charytatywnych. I wcišż gra na gitarze lepiej niż przytłaczajšca większoœć ludzkoœci. To wystarczajšce powody by poœwięcić mu troszkę uwagi.
Miejscem naszego spotkania jest to, niezmienne od lat – kawiarnia Bluebird w londyńskim Chelsea – œwištynia dla smakoszy z wyższej klasy społecznej. Pora tradycyjnej herbaty angielskiej, champagne brunch, ale także bogaty wybór bio-żywnoœci i smakołyków z całego œwiata. To wszystko nie interesuje jednak Marka Knopflera, który miejsce to uważa po prostu za bardzo dogodny punkt spotkań, gdyż jak mówi – mieszka „tuż za rogiem”. Ten fakt jednak nie przeszkadza mu by spóŸnić się pół godziny co powoduje nerwowe podniecenie u grupki osób z wytwórni płytowej. „Przecież wiecie ile czasu zajmuje mi ułożenie fryzury co rano” œmieje się krzepki Szkot wchodzšc do lokalu potrzšsajšc swymi rzadkimi siwymi włosami i spoglšdajšc na siebie w lustrze poprzez ciemne okulary. Ojciec dorosłej już prawie rodziny, ubierajšcy niebieskie dżinsy, T-shirt i koszulę, bez brzucha, o lekko okršgłej twarzy i reakcjach pluszowego misia. Mówi powoli, uważnie, czasem z długimi , minutowymi przerwami i zastanowieniem, rzuca żartami podpartymi œmiechem. Jednym słowem: ekscentryk, ale taki, którego trzeba lubić, gdyż jest bardzo otwarty, szczery i zupełnie normalny. Nie sprawia wrażenia gwiazdy rocka, która sprzedała 118 mln płyt, i którš uważa się za gitarowego boga już od końca lat 70tych, lecz dobrego wujka, za którego trochę œpišcym obliczem kryje się wiele niesamowitych historii do odkrycia. I właœnie takich nam dostarczył, popijajšc 4 kubki czarnej kawy. „Œniadanie starszego pana – mało węgla , dużo kofeiny” – œmieje się.

G&B: Mark, na poprzednich albumach zabrałeœ nas do Philadelphii, Northumberland, Nashville, Shangri-La. Gdzie nas zabierzesz tym razem?
MK: W przeszłoœć, do póŸnych lat 50tych i wczesnych 60tych. Wspaniałe i niesamowicie ekscytujšce czasy. Eksplozja rock and rolla i inwazja nastolatków. Po raz pierwszy młodzi ludzie mogli pracować i zarabiać własne pienišdze. To doprowadziło do nowej subkultury i przygotowało drogę dla takich grup jak The Beatles i innych zespołów big-beatowych, które były bezpoœredniš reakcjš na tzw boom brytyjskiego skiffle’u – brzmienia nowej generacji, która szukała sposobów by wyrazić siebie. To wydarzyło się w mojej młodoœci.

G&B: A więc album o starych dobrych czasach?

MK: Dokładnie. To album o Wielkiej Brytanii. W tym kraju na każdym kroku historia przemawia do nas. Duchy przeszłoœci wcišż kršżš wokół nas.

G&B: Duchy Imperium Brytyjskiego?

MK: Po częœci na pewno tak. Jeœli Cię to interesuje to siłš rzeczy znajduje się to także w Twojej twórczoœci. Ale mnie szczególnie interesuje historia, która powišzana jest z teraŸniejszoœciš. Uwielbiam tworzyć połšczenia między wczoraj a dzisiaj.

G&B: Dlatego, że konflikty, które powstajš dzisiaj majš historyczne podłoże?

MK: Dokładnie. I to właœnie uœwiadamia nam, że pomimo tego, że czasy się zmieniajš, ludzie prawie wcale. A już na pewno nie politycy.

G&B: Co sšdzisz o Gordonie Brownie? Jakby nie patrzeć to pierwszy szkocki premier w historii.

MK: Myœlę, że widać jakieœ znaki, że nowy rzšd bardziej respektuje opinię publicznš i nie ucieka od tematów kontrowersyjnych. Mam nadzieje, że podejmie kroki aby wycofać nasze wojska z Iraku, już samo to miało by ogromne znaczenie. Ale – kim ja jestem by to komentować?

G&B: A jak żyje się w Londynie, w tym cišgłym strachu przed terrorem?

MK: Nie mam żadnych obaw, nawet najmniejszych. Życie w Londynie będzie trwać wiecznie. Miasto w swej historii przetrwało już plagi, pożary, bombardowania, IRA. Żadnych problemów. Londyn po prostu wzruszy ramionami i pójdzie dalej. Nikt nie jest w stanie powstrzymać tego miasta.

G&B: Na KTGC opisujesz jak trudnym było dla młodej osoby w tych czasach zrobienie kariery muzyka. To było coœ w rodzaju socjalnego faux pas?

MK: Zdecydowanie. Wtedy to odbierano jako prawdziwy skandal. Tak z resztš było przez całe wieki. To z resztš dotyczyło wszystkich aspektów sztuki: malarstwa, pisarstwa, komponowania. Aby odnieœć sukces trzeba było się czuć naprawdę nawiedzonym. Aby to robić nie wystarczyło mieć tylko możliwoœć by to robić. Tam musiała być prawdziwa pasja. U mnie jest tak samo. Wcišż mam ogromnš nieodpartš chęć by pisać piosenki, o wiele większš niż cokolwiek innego w życiu

G&B: Jak zareagowali rodzice, kiedy zrezygnowałeœ z pracy w renomowanej i znanej gazecie?

MK: Wœciekali się. (œmiech). Dlatego napisałem ten utwór Let It All Go. Opowiada o starym malarzu i młodym człowieku, który bardzo chce iœć w jego œlady. Stary malarz mówi: ‘zapomnij o tym. ZnajdŸ sobie normalne zajęcie, takie z pensjš. Albo idŸ do armii, zrób coœ sensownego z życiem.’ Ale młody nie odpuszcza, aż pewnego dnia malarz mówi: ‘ OK., jeœli naprawdę chcesz to robić i nic cię nie powstrzyma – rób to, ale cała reszta niech odejdzie (Let It All Go). Tak było również ze mnš – chciałem pisać piosenki i opowiadać historie.

G&B: Czy jesteœ nostalgiczny? Czy to Twój sposób na radzenie sobie z przeszłoœciš?

MK: Tu raczej chodzi o to, że piosenka powinna mieć w sobie coœ, co jako autor mogę odnieœć do własnego życia, do siebie. A więc zgłębiam temat czegoœ co w jakimœ stopniu dotyczy mnie, interesuje mnie. Nie zawsze przychodzi mi to łatwo, ale to taka moja reakcja na coœ co mnie przeœladuje. Zmagam się z moimi myœlami, wspomnieniami i układam je w piosence. Nie zawsze to wychodzi. Wiele rzeczy, które piszę, trafia póŸniej do kosza. Pewnie zdołałem wypełnić już cały kontener fatalnymi tekstami przez całe moje życie (œmiech). A nad tym albumem pracuję już ładnš chwilę. Co jakiœ czas musiałem odkładać pracę ze względu na inne projekty.

G&B: Takie jak All The Roadrunning, album z Emmylou Harris?

MK: To była wspaniała zabawa! Tak z resztš jak i trasa koncertowa. Œwietnie się wtedy bawiliœmy, a na trasę pojechaliœmy głównie z tego powodu, że tak dużo frajdy mieliœmy nagrywajšc album. Na scenie to okazało się jeszcze większš radoœciš. Bardzo się cieszę, że album odniósł sukces. Nie spodziewałem się, że tak wielu ludzi go zrozumie. Bo wyglšda na to, że tak się stało.

G&B: Czy to oznacza, że istnieje szansa na częœć drugš?

MK: Mój Boże, mam takš nadzieję! Nagrywanie płyty z Emmy jest takie proste, to czysta przyjemnoœć. Ona jest tak skoncentrowana, to jest wręcz odurzajšce, bardzo mi się to podobało.

G&B: Żyjemy w epoce wielkich powrotów. Nawet ludzie, którzy twierdzili, że to nigdy nie nastšpi, nie oparli się pokusie, np. Genesis, The Police, The Who… A jak będzie z Dire Straits?

MK: Dla mnie taki powrót miałby sens tylko w przypadku jakiegoœ występu charytatywnego. A to wymaga długiego okresu dokładnego planowania, co najmniej roku przygotowań. Chciałbym to zrobić jednego dnia, ale nie dla innego powodu niż by pomóc jakoœ innym.

G&B: Czy dlatego, że nie musisz już dbać o pienišdze tak jak Genesis czy The Police?

MK: Nie wiem jakie sš ich motywy. Ja na pewno miałbym z tego radoœć. I to jest jedyny uzasadniony powód.

G&B: Czy ty właœciwie zdajesz sobie sprawę, że mija właœnie 30 lat od kiedy założyłeœ Dire Straits?

MK: Naprawdę? Hmm… kiedy robi się coœ, co się lubi, czas leci jak zwariowany. Cóż mogę powiedzieć. To był wspaniały okres. Osišgnęliœmy tak wiele. John jest nadal moim najlepszym przyjacielem. Nawet jesteœmy sšsiadami na południu Anglii. Widujemy się przez to doœć często i ja bardzo doceniam jego przyjaŸń. Tak przy okazji, on działa teraz w moim studio i nagrywa album z przyjacielem z Irlandii. Chce mu troszkę dopomóc w starcie kariery. A więc reasumujšc – to był fantastyczny okres, ale przez ostatnie 10 lat piszę coraz więcej piosenek na przeróżne instrumenty. Teraz potrzebne mi sš smyczki, dęciaki, banjo i diabeł wie co jeszcze. Ale przede wszystkim skrzypce.

G&B: Czyli po prostu wyrosłeœ już z kontekstu zespołu rockowego?

MK: Tak. Czasami potrzebuję prostej grupy big-beatowej, czasem zespołu folkowego. Czasem fletów, innych dęciaków, czasem kwartetu smyczkowego, różnie. To wszystko zależy od tego jakš piosenkę wymyœliłem. Lubię tę wolnoœć. Lubię nieustannie iœć do przodu. DŸwiganie na plecach bagażu jakim jest duża nazwa jest doœć denerwujšce, jak sšdzę. Tyle jest tam balastu, że się nim dławisz.

G&B: Kiedy dziœ słuchasz pierwszej płyty DS, co o niej sšdzisz?

MK: Nie robię tego. Nie potrafię. Nigdy nie słucham niczego po tym jak już jest zakończone. Ale jeden z moich synów gra w zespole, który specjalizuje się w coverach i oni grajš Sultans Of Swing. On ma 19 lat i naprawdę œwietnie im idzie. Patrzšc na nich widać jakš frajdę im to sprawia. Grajš Sultans, Sunshine Of Your Love i tym podobne z dużš dawkš energii. O wiele bardziej podoba mi się ich wersja niż moja własna (œmiech). W dzisiejszych czasach jest wiele zespołów, które czerpiš inspirację z tamtego okresu, więc ja nie muszę już tego robić (œmiech).

G&B: A czy znasz covery, które kršżš obecnie? System Of The Down grajšcy SOS i The Killers grajšcy R&J?

MK: Nie wiedziałem o tym pierwszym zespole, który wspomniałeœ ale słyszałem o The Killers. Myœlę, że to zabawne. To tak jakbyœ usłyszał o jakimœ zespole z Finlandii, który to gra. W większoœci przypadków okazuje się, że moi chłopacy sš dużymi fanami tych zespołów.

G&B: Czyli to synowie sprawiajš, że czujesz się wcišż muzycznie młody?

MK: To muzyka czyni nas wcišż młodymi. Muzyka to najbardziej efektywny sposób na to by pozostać młodym. Granie muzyki samemu i wykonywanie jej na tournee to istotna częœć tego procesu. To dlatego m. in. nie chowam się w studio przez cały czas, lecz od czasu do czasu gram dla ludzi. Nigdy się tego nie bałem. Zawsze uwielbiałem wyjœć na scenę i zagrać dla publicznoœci.

G&B: Ale już nie jeŸdzisz na te monstrualne trasy jak za czasów DS. Czy to dlatego, że dwa lata w trasie to jednak za dużo?

MK: To zależy czego się chce. Jeœli dopiero zaczynasz karierę i chcesz ustanowić swojš pozycję w muzyce, to jest jedyny sposób. Oczywiœcie tylko w przypadku jeœli to jest to, czego chcesz. Wtedy trzeba podnieœć piłkę i biec co sił. Niestety nie zawsze chce się iœć w tym samym kierunku. Czasem zwolnienie i trzeŸwe spojrzenie na sprawę jest konieczne.

G&B: Czego słucha prywatnie Mark Knopfler?

MK: Ostatnio głównie folku. Ponieważ kiedy przychodzi się póŸno do domu, majšc ochotę na dobrš kolację, z reguły nie mam ochoty na skakanie by co chwilę zmienić muzykę, więc z reguły ustawiam coœ, co nie wpędzi mnie w stres kiedy jestem w kuchni (œmiech), coœ co nie sprawi, że potnę sobie palce. A tym czymœ ostatnio jest najczęœciej folk. Ale to może się zmienić w każdym momencie. Obecnie jednak jest to angielski folk. Głównie dlatego, że sam się tym zajmuję, a poza tym dlatego, że œwietnie pasuje do steków i wina (œmiech).

G&B: Zatem duch Lonniego Donnegana cišgle jest obecny?

MK: Tak, Lonnie zawsze jest ze mnš. Tak jak celtyckie melodie, ale także boogie, blues no i oczywiœcie Hank Marvin. To duchy które towarzyszš mi nieustannie.

G&B: Mark, dlaczego zabrakło Cię wœród wykonawców Live Earth?

MK: To nie wyszło z jakiegoœ niewyjaœnialnego powodu.

G&B:…bo przecież grywałeœ już na różnego rodzaju festiwalach rockowych na przestrzeni lat.

MK: Tak, i cišglę to robię. Darfur np. Jestem bardzo dumny kiedy mogę pomóc, choć zdecydowanie nie jestem typem który lubi wielkie imprezy. Wolę zagrać zwyczajny koncert. I kiedy gram np. w Royal Albert Hall przez kilka wieczorów, każdy wieczór może być na rzecz innej organizacji charytatywnej. Wolę mniejsze koncerty, bardziej intymne. Nie lubię imprez, które zawierajš w sobie słowo „festiwal”, jak Festiwal Sera, albo Festiwal Gitary np. To nie moja para kaloszy. To znaczy ja uwielbiam ser, gitary i motory ale nie chcę brać udziału w Festiwalu Sera, Gitar czy Motorów. Wolę coœ mniejszego, np. o wiele chętniej pójdę na degustację wina niż na festiwal wina. Takie mam kryteria wyboru.

G&B: To brzmi trochę jak urażona duma. A czy te duże koncerty coœ w ogóle dajš?

MK: Pomimo wszystkiego co przed chwilš powiedziałem, myœlę, że tak. Jako dziecko chodziłem na wszystkie festiwale, wtedy wydawało mi się, że to bardzo ważne socjalno-kulturalne wydarzenia. To chyba zależy od wieku. Dzisiaj nadal twierdzę, że duże imprezy majš sens i przynoszš wiele dobrego. To tylko moja prywatna decyzja by nie brać już w nich udziału.

G&B: Ale za to nagrałeœ nowš wersję BIA w hołdzie weteranom wojny o Falklandy. Mówi się o bardzo wysokim procencie samobójstw wœród tej grupy.

MK: To prawda, skala samobójstw wœród tych weteranów znów mocno powiększyła się. Mało kto wie, że ponad 750 żołnierzy z tamtej wojny odebrało sobie życie, po obu stronach – Argentyny i Anglii. To naprawdę szokujšca liczba osób. Przypomina to skalę I Wojny Œwiatowej, kiedy ludzie przeżywali horrory w okopach i już nigdy nie potrafili poukładać sobie życia dalej. Historia uczy, że nie przywišzuje się należytej wagi do weteranów. To tylko kolejny przykład, że niewiele nauczyliœmy się z przeszłoœci.

G&B: Ponieważ wielu myœlało w sposób, że to niewielka wojna, w której niewiele się działo…

MK: A w rezultacie setki ludzi zginęły. A większoœć z nich popełniła samobójstwo. To szokujšce. Poza tym ta wojna to nie był tylko konflikt o kilka owiec. To była wojna o niepodległoœć. To ważne sprawy. Chodzi o to, że politycy zaczynajš wojny za pomocš zwykłych ludzi, którzy muszš walczyć. A więc jeœli wysyłamy ludzi by to robili, ważne jest by po ich powrocie zadbać o ich zdrowie zarówno fizyczne jak i psychiczne. To wydaje się takie proste. Dlatego nagrałem ponownie BIA w Abeby Road Studios w jednym podejœciu. Można œcišgnšć je z iTunes i cały zysk idzie na konto Stowarzyszenia Weteranów Południowoatlantyckich. Odkryto, że wysyłanie byłych żołnierzy z powrotem na Falklandy bardzo pomaga. To ponoć czysta terapia. W jakiœ sposób ich to leczy, kiedy mogš powrócić na pole bitwy.

G&B: Ostatnio ktoœ zapłacił 35000 funtów na aukcji charytatywnej za lekcję gry na gitarze z Tobš. Czy to nie jest dobry powód byœ zajšł się uczeniem na stałe?

MK: (œmiech) No cóż, w takich okolicznoœciach, jak najbardziej! Nic innego bym nie robił poza udzielaniem lekcji. Ale to była jednorazowa sprawa z okazji szczytnego celu i jakiœ dziwak faktycznie zapłacił tyle pieniędzy na ten cel. To oczywiœcie bardzo hojny gest i na pewno pomoże w ważnej sprawie, tyle że ja musze teraz jakoœ zagrać jako nauczyciel. Jakoœ nie mogę zrozumieć jak ktoœ może chcieć lekcję gitary właœnie ode mnie ze wszystkich ludzi na ziemi. Jestem koszmarem nauczyciela gitary. Jestem zmorš z szeœcioma strunami (œmiech).

G&B: A co zamierzasz zrobić z tym goœciem, który prawdopodobnie jest Twoim ogromnym fanem?

MK: Jakoœ sobie poradzę. Jest kilka rzeczy, które mogę pokazać gitarzyœcie- amatorowi, albo poczštkujšcemu. Mogę im pokazać jak zorganizować sobie warsztat ale niewiele więcej.

G&B: A co jeœli pojawi się prawdziwy as gitarowy?

MK: Wtedy będę miał problem (œmiech)… Pewnie zadzwonię wtedy do Erica [Claptona].. (œmiech)

G&B: A słyszałeœ, że Bill Wyman otworzył niedawno szkołę dla basistów?

MK: Naprawdę? To œwietny pomysł. Może powinienem się zapisać! Bardzo lubię grać na basie. Zabawne, ale to właœnie robiłem nagrywajšc nowy album. Niestety nic z tego nie zostało utrwalone, to było tylko dla frajdy. Mieliœmy z Guy’em zażartš walkę o to kto z nas jest lepszym basistš. Ale koniec końców, Glenn Worf przyjechał do studio, posłuchał naszych wypocin, uœmiał się, po czym nagrał wszystko jeszcze raz . Ale hańba! (œmiech)

G&B: Bill Wyman życzy sobie 8000$ za weekend.

MK: Ouch…

G&B: Ale dostajesz na końcu koszulkę i pamištkowe zdjęcie.

MK: No cóż, chociaż to! (œmiech)

G&B: Wydajesz dużo pieniędzy na stare gitary. Jak się ma najstarszy Fender Stratocaster, którego zbudowano?

MK: Trzymam go w piwnicy razem z ok. 70 innymi gitarami. Większoœć z nich to Fendery, jakieœ 80%, jak sšdzę. To dlatego, że uwielbiam to czyste brzmienie, to klasyczne Marvinowskie brzmienie. Ten pierwszy stratocaster, którego lubię nazywać „Jurrasic strat” pochodzi z 1954r. Jest rówieœnikiem mojego Austina Healey’a, wspaniała gitara, najlepsza i najpiękniejsza z tych, które posiadam. To był prezent od mego przyjaciela Paula Kennerly, wspaniały człowiek, niesamowicie hojny. Podarował mi jš kilka lat temu, pewnie teraz bardzo tego żałuje. Ten instrument jest tak cenny, że mógłbyœ za niego kupić mały dom w Londynie. Niesamowite, prawda? (œmiech).

G&B: Mark, kiedy zobaczymy Cię znów na tournee?

MK: Wiosnš i latem 2008. Najpierw będš koncerty w salach, póŸniej kilka na wolnym powietrzu.

G&B: Ta sama ekipa co zwykle?

MK: Tak, ci sami podejrzani. Chociaż będzie kilka nowych twarzy. Poprosiłem wspaniałego szkockiego muzyka Johna McCusker’a by do nas dołšczył. Zgodził się od razu i jak sšdzę będzie z nami na całej trasie. Fantastycznie gra na skrzypcach i na cytrze, prawdziwy multi-instrumentalista, który ma w rękawie niejeden atut. Będzie przednia zabawa. Być może będš inne małe zmiany, kto wie? Ale poza tym będzie to ta sama załoga – chłopaki i ja. Wszyscy bardzo to lubimy. Dopóki tak będzie nie widzę powodu, dla którego mielibyœmy przestać. Chyba musielibyœmy zwariować (œmiech).
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
Odpowiedz
#2
Piekna sprawa. Dzieki Kuba. No to zapowiada sie baaardzo ciekawa trasa - ciekawe kogo jeszcze Mark wlaczy do swojego skladu Uśmiech
You do what you want to
You go your own sweet way...
Odpowiedz
#3
Koobaa ja zwykle nas mile zaskoczył - cóż za œwietny wywiad wygrzebał i przetłumaczył !! Wielkie dzięki !!


Bardzo mnie cieszy zaangażowanie nowych muzyków do zespołu. Zapewne usłyszymy stare dobre przeboje w zupełnie innych aranżacjach - byc może także ze smyczkami !! Miodzio !!

[Obrazek: macsa.gif]
Odpowiedz
#4
Dzięki Kooba!! Super wywiad.

Najlepsza częœć to Knopfler - nauczycielem gitary Uśmiech
Odpowiedz
#5
NieŸle. Zapowiada się super. Dzięki za tłumaczenie. Zostawiam sobie na wieczór po przecztaniu wstępu. Też z jakšœ herbatš to łyknę.
Odpowiedz
#6
Ogromna kultura wypowiedzi Marka połšczona z subtelnym humorem i własnš skromnoœciš wydaje się być dziœ rzadkoœciš.
A to wszystko na dodatek jeszcze w mistrzowskim tłumaczeniu Kooby! Dzięki!!!
Odpowiedz
#7
Usmialem sie przy wywiadzie, Mark jest niemozliwy Uśmiech Fantastyczny czlowiek, naprawde! Dzieki Kooba za zawodowe tlumaczenie!
Swoja droga obejrzalem na you tube wersje killersow R&J i zupelnie milo!
and it's your face I'm looking for on every street...
Odpowiedz
#8
RE WE LA CJA!!! Uśmiech Wielkie podziękowania dla Kuby. Wiele nowych faktów i kolejne oblicze Marka Knopflera jakże wspaniałe i cenne. Uroczy człowiek Uśmiech

Ale już te słowa mnie "rozwaliły": Jestem koszmarem nauczyciela gitary. Jestem zmorš z szeœcioma strunami Duży uśmiech

Dlatego napisałem ten utwór Let It All Go. Opowiada o starym malarzu i młodym człowieku, który bardzo chce iœć w jego œlady. Stary malarz mówi: ‘zapomnij o tym. ZnajdŸ sobie normalne zajęcie, takie z pensjš. Albo idŸ do armii, zrób coœ sensownego z życiem.’ Ale młody nie odpuszcza, aż pewnego dnia malarz mówi: ‘ OK., jeœli naprawdę chcesz to robić i nic cię nie powstrzyma – rób to, ale cała reszta niech odejdzie
Tak było również ze mnš – chciałem pisać piosenki i opowiadać historie.

Dlatego jeszcze bardziej czekam na tę opowieœć jak i na całš płytę. Jeden z najbardziej wartoœciowych wywiadów.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#9
Jestem w szoku i zasadniczo nie wiem kogo bardziej podziwiać Marka czy Coobę.
Ok. I tak wszyscy wiemy obydwoje sš WIELCY.
We are the sultans of swing...
Odpowiedz
#10
Fantastyczny wywiad!
dzięki Koobaa.
Odpowiedz
#11
dzieki k.

no to zaczynam bardziej rozumiec ta plyte
jednakze czekam na ten charytatywny koncert i rok przygotowan dstr Uśmiech
I've got a right to go to work but there's no work here to be found
------------------------
szefu Uśmiech
Odpowiedz
#12
A mnie najbardziej ucieszyła informacja o nijakim Johnie McCusker’ze. Skrzypek na koncercie. No, wreszcie! Mniam. Jeszcze jakiegoœ dudziarza, saksofon i będzie ideał. Choć na te dwa raczej nie ma co liczyć. Zwłaszcza na sax. To już nie te klimaty raczej...
Dzięki Kuba za wysiłek!
Odpowiedz
#13
dzięki
Odpowiedz
#14
Dziękuję Kooba, kawał dobrej roboty!
knopfler.pl na Facebooku - https://www.facebook.com/knopflerpl

Perkusja jest jedna a pałki są dwie :]

"Drummers have the biggest instruments... Uśmiech"
Odpowiedz
#15
Niebiańskie rzeczy koobaa serwujesz. Jak dla mnie angielski jest i byłby w przypadku nieprzetłumaczenia wielkš barierš. Dzięki.
Odpowiedz
#16
Jeszcze coś z czasów KTGC

http://www.huffingtonpost.com/jesse-korn...65809.html
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Dobry wywiad fakungio 0 4,716 09.03.2012, 04:52
Ostatni post: fakungio
  Wzruszający wywiad fakungio 130 79,705 28.11.2011, 14:11
Ostatni post: Robson
  Wywiad z Melem Collinsem Robson 4 8,495 22.07.2011, 12:13
Ostatni post: Robson
  Wywiad w "TR" numitor 15 12,438 03.02.2010, 22:08
Ostatni post: Bart
  Wywiad Z Mk W Radio Bigl koobaa 24 11,717 03.02.2007, 18:31
Ostatni post: macsa
  Wywiad W Radiu Złote Przeboje olaph72 0 3,064 24.09.2006, 19:26
Ostatni post: olaph72
  Wywiady Z Markiem - Macie Jakies Adresy? numitor 8 5,974 21.02.2006, 16:30
Ostatni post: Robson
  Wywiad W Zetce majkel 18 11,506 13.11.2005, 21:33
Ostatni post: Toloth
  Wywiad z 82 fakungio 0 3,069 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:
  Wywiad z MK w TVP2 dziś o 10:42 Jeżozwierz 0 11,473 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości