Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Cwiercwiecze "love Over Gold"
#1
W przyszlym miesiacu minie cwiercwiecze "Love Over Gold" - mojej ulubionej plyty DS.
Dlaczego wlasnie ta?
Dla mnie LOG jest cudownym podsumowaniem pierwszego i najlepszego okresu dzialalnosci DS. Mark wyraznie rozwijal sie kompozycyjnie z plyty na plyte i kwintesecje tego rozwoju mamy wlasnie na LOG - plycie amitniejszej niz dotychczasowe i bogateszej brzmieniowo.
Epicki "Telegraph Road" nie nuzy nawet przez minute, krotsze "Private Investigations" (wedlug nizej podpisanego najlepszy utwor jaki wyszedl spod piora Marka ever) i utwor tytulowy tez zdradzaja pewne ambicje. Zostaje nam jeszcze zakrecony w koncowce "It Never Rains" i luzniejszy "Industrial Disease" z przezabawnym tekstem. Poskladane do kupy tworza rewelacyjna calosc i poszczegolne utwory mimo swojej odmiennosci maja wspolny (zwlaszcza brzmieniowy) klucz.

Szkoda tylko, ze to byla ostatni wielka plyta DS. Jak widac moment wydania "Alchemy" nie byl przypadkowy. Ta koncertowka Mark zamknal najlepszy rozdzial w historii zespolu, wkraczajac w zdecydowanie mniej udany i bardziej komercyjny co zaowocowalo plyta "Brothers In Arms" na ktorej obok kompozycji watlej wartosci ("So Far Away", "Walk Of Life"), znalazy sie wprawdzie takze i niezle ("Ride Across The River", "Man's Too Strong") ale takze takie w ktorych produkcja okazla sie wazniejsza od samej muzyki ("One World").
Odpowiedz
#2
Nie zgadzam się z Tobš Patique Uśmiech Owszem po roku 1982 Mark zamknšł pewien etap swojej twórczoœci aby trzy lata póŸniej objawić się œwiatu najcudowniejszš płytš Brothers In Arms. Oczywiœcie dla mnie Uśmiech Poprzednia Love Over Gold jest bez zarzutu i pod każdym względem kapitalna. Chyba nawet wiem dlaczego Love Over Gold cenisz najbardziej. Jest po prostu najbardziej progresywna a Mark zresztš mówił to sam nigdy nie przepadał za długimi kawałkami. Telegraph Road nawet nazwał "cholernie długim kawałkiem" Duży uśmiech Jednak jak dla mnie z płytš BIA zawsze powracajš niezwykłe wspomnienia i nic nie zastšpi obiektywnego spojrzenia na ten album Uśmiech Okres drugiej połowy lat 80 nie był wcale mniej udany, był po prostu inny Patique. Nie zapominaj że to właœnie wtedy DS osišgnęli sam szczyt. Okršżyli cały œwiat wypełniajšc stadiony do ostatniego miejsca. Zauważyłem że słowo komercja odmieniane na różne sposoby nie przechodzi Ci przez usta Patique Oczko A nawet jeœli jest to komercja, nie bójmy się jej. Komercja podana na najwyższym poziomie. Trzeba by sie było zastanowić czym w zasadzie jest komercja i co właœciwie oznacza? Termin wymyœlony przez dziennikarzy muzycznych aby łatwiej się szufladkowało i dzieliło? Komercja istniała od zawsze czy teraz częœciej posługujemy się tym okreœleniem?

O BIA jakiœ czas temu http://www.forum.knopfler.pl/index.php?s...=1211&st=0

ps. jeœli mówisz o drugim rozdzale DS to chyba nie masz na myœli tylko płyty BIA a również i następna on every street a ona jest wybitnie komercyjna Uśmiech
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#3
Ja równierz mam specjalny sentyment do tej płyty - była to druga kupiona przeze mnie płyta kompaktowa. Długo na nia zbierałem ale było warto - nie zapomnę jak po raz pierwszy usłyszałełem PI z płyty kompaktowej...

[Obrazek: macsa.gif]
Odpowiedz
#4
Mi się lepiej słuchało jednak z winyla - w latach 80 (87?) chyba Pagart się szarpnšł podpisujšc jakiœ kontrakt i w Empiku można było kupić LOG... Zdarłem tę płytę tak, że była przeŸroczysta Oczko Moim zdaniem płyta kompaktowa nie miała takiej dynamiki (a może to mój słuch już stępiał na staroœć Szczęśliwy ). A słuchajšc solo w It Never Rains (genialna kaczka ^_^ ) odniosłem wrażenie, że MK używa kostki a nie palców - czy ktoœ jeszcze ma takie odczucia?
Love Over Gold
Odpowiedz
#5
pierwsza moja kaseta bylo Love over Gold z Polmuzu czy poltonu Uśmiech
mam ja gdzies w szafce do dzis - taka kaseta z czarnego plastiku
kaseta kosztowala 8 000 a do wyboru mialem to i metalowy Anthrax
z fajnym robotem na okladce - niestety ojciec powiedzial ze moze tylko jedna kupic

gdyby nie bylo teledysku walk of life to pewnie nie wiedzialbym o dire straits
bo jako maly chlopak uwielbialem go ogladac, ze tak powiem byl "jajcarny"

chociaz wole plyte on every street... ( nie wydaje mi sie ze jest komercyjna - brakuje przebojów, sa za to rozne style ) mam jeszcze gdzies na kasecie
nagrana audycje z prezentacji plyty w rmf przeplatane z opowiescia marka o tych kawalkach...
pewnie niektorzy pamietaja jakie emocje towarzyszyly wejsciu na antene...
"philips compact disc presents... dire straits, on every street, on every radio..."
i " dire straits is coming to you for 15. seconds from now..." i odliczanie
I've got a right to go to work but there's no work here to be found
------------------------
szefu Uśmiech
Odpowiedz
#6
LOG to moja druga płyta DS po BIA jakš kupiłem 10 lat temu. Przez jakieœ 6-7 lat na pierwszym miejscu cały czas było BIA, właœnie było... teraz częsciej w komputrze LOG. 1 utwór poprostu poezja dŸwięków zakończona wspaniałym duetem Mark-Alan, 2- wspaniały tekst i ta gitara akustyczna i ten denerwujšcy bas Johna, miodzio 3- piosenka o postępie ludzkoœci, taka wesoła 4- utwór bardzo dobry, na końcu wspaniałe solo na " Vibes & Marimbas", 5 - poczatek dosyć dziwny, ale za to solo gitarowe na końcu to jedno z moich ulubionych solówek. Szkoda że ten utwór był bardzo żadko grany na koncertach.
tea
Odpowiedz
#7
Witam.
Ja dokładnie Jak Igor23, najpierw słuchałem BIA a po niej przeszedłem na LOG. Pamiętam, że w sklepie było tylko BIA (czasy PRL) ale gdy sprzedawca usłyszał mój zachwyt zespołem, sięgnšł pod lade i wyjšł chromówke na której miał zgrane z radia LOG i Communique. Okazało się że jest fanem DS i polecił mi to kupić dodatkowo. No i tak się zaczęło.
Do LOG mam ogromny sentyment bo to na niej faktycznie nauczyłem się słuchać DS i Knopflera. Telegraph Road do dziœ otaczam największš estymš. Cała płytę uwielbam za jej zrównoważenie, czyli jest dobry tekst, wyeksponowane gitary ale i perkusja Picka.
A co do BIA i jej komercyjnoœci - to gdyby jej nie było, to fanów tylu z pewnoœciš też nie.
Odpowiedz
#8
Cytat:Originally posted by Robson@Aug 9 2007, 03:52 PM
Nie zapominaj że to właœnie wtedy DS osišgnęli sam szczyt. Okršżyli cały œwiat wypełniajšc stadiony do ostatniego miejsca. Zauważyłem że słowo komercja odmieniane na różne sposoby nie przechodzi Ci przez usta Patique Oczko A nawet jeœli jest to komercja, nie bójmy się jej. Komercja podana na najwyższym poziomie. Trzeba by sie było zastanowić czym w zasadzie jest komercja i co właœciwie oznacza? Termin wymyœlony przez dziennikarzy muzycznych aby łatwiej się szufladkowało i dzieliło? Komercja istniała od zawsze czy teraz częœciej posługujemy się tym okreœleniem?

showtopic=1211&st=0]http://www.forum.knopfler.pl/index.php?showtopic=1211&st=0[/URL]

ps. jeœli mówisz o drugim rozdzale DS to chyba nie masz na myœli tylko płyty BIA a również i następna on every street a ona jest wybitnie komercyjna Uśmiech
Robsonie (z calym szacunkiem do Twojej wiedzy i fascynacji Markiem) cieszę się, że po częsci nasze zdania sš zbieżne...

Oczywiœcie pojęcie komercji możne odbierać na różne sposoby. Dla mnie ze względu (jak to słusznie zauważyłeœ) zamiłowania do rocka progresywnego słowo "komercja" nie kojarzy się najlepiej. Z tego prostego względu, iż na przełomie lat 80- i 90-tych wiele zespołów chcšc przetrwać musiało grać bardziej pod publikę, a niżeli zgodnie z własneymi ambicjami (że wspomnę tylko The Moody Blues, Genesis, twór pt. Asia itp.).

Oczywiœcie jak słusznie zauważyłeœ komercja wišże się z kasš i "wypełnianiem stadionów do ostatniego miejsca". Tak samo było w przypadku Yes. Ich płyta "90125" okazała się ich największym sukcesem komercyjnym (zapewne ze względu na popularnoœć "Owner Of A Lonely Heart"), ale czy aby artystycznym? - W żadnym wypadku.

Tak samo było z DS. Iloœć sprzedanych egzemplarzy BIA nie przekłada się na ich wartoœć artystycznš.

Nie ukrywam, że sš przykłady komercji w pozytywnym tego słowa znaczeniu, że wspomnę chociażby Marillion i sławetne "Misplaced Childhood". Tutaj masz połšczenie jednego i drugiego. "Kayleigh" na pewno wywindowało ich na szczyt i otworzyło na nowych słuchaczy, ale wspomniany singiel jest tylko dopełniem bardzo spójnej całoœci.
Odpowiedz
#9
Ale ja nic takiego nie napisałem, że komercja wišże się z kasš. Wspomniałem tylko o pełnych stadionach i fenomenie DS w latach 80. Ale czy nie jest tak, że te masy przychodziły na koncerty właœnie ze względu na walor artystyczny? Kto w ogóle się wtedy zastanawiał nad pojęciem komercji? Dire zawsze dawał dobre koncerty i to było najważniesze. Każdy chciał ich zobaczyć. Każdy chciał mieć płytę Brothers In Arms chyba nie wzgledu na to że jest pozbawiona jak jš oceniasz walorów artystycznych. Jest po prostu bardzo dobra i odbiorca skupia się właœnie na tym a nie na pierwiastku jej "komercyjnoœci" Co jest złego w takim podejœciu? Porównanie z Marillion nie do końca najszczeœliwsze bo DS to jednak trochę inna stylistyka Uśmiech Przecież Misplaced Childhood to koncept album a DS nigdy takich nie nagrywali a że "wydarzyło" im się Kayleigh to tylko pogratulować wiekiego przeboju. Ale jeœli już porównujemy to jestem skłonny zgodzić się ze stwierdzeniem że tym czym dla Marillion było Kayleigh tym dla DS było np. Money For Nothing Uśmiech A jednak stadiony i Marillion to chyba nie te klimaty. A DS owszem. Cały czas wydaje mi się Patique, że dla Ciebie wykonawca wypełniajšcy coraz większe obiekty najkrócej mówišc "sprzedał" się. Jeœli tak, jest to dosyć krzywdzšca opinia. Płyta 90125 YES to też jak dla mnie porównanie trochę kosmiczne Uśmiech Bo zaledwie wspomniany przez Ciebie przebój i jeszcze utwór Hearts bardzo przeciez art a poza tym album jest raczej słaby. Słaby komercyjnie Uśmiech (ciekawe czy takie pojęcie ma racje bytu?) Uśmiech Zresztš tu na pewno sie ze mnš zgodzisz wykonawcy art rockowi czy progresywni najlepiej się sprawdzajš w obiektach zamkniętych. To tyle Oczko
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#10
Dla mnie fenomen DS polegał m.in. na tym, że zdobyli ogromnš popularnoœć grajšc gitarowš muzykę w czasach zupełnie im nie sprzyjajšcych tzn. zaczynali w okresie punkrockowej burzy, przetrwali też erę NWOBHM i new romantic trzymajšc własny kurs. Poza tym piszšc o komercji nie miałem im za złe tego, że wypałniali stadiony tylko chodziło mi o to, że zdobyli szczyt płytš, która według mnie nie jest najlepszš w ich dorobku.
Odpowiedz
#11
Skoro już mowa o komercji... to BIA jest dla mnie bez zarzutu...

z okresu DS jedyne co uważam za komercyjne to utwór Heavy Fuel..
dla mnie to troche taka nieudana kopia M4N..

Natomiast jedyna płyta której sprzedaż nie przełożyła się na wartoœć artystycznš to zdecydowanie ATRR.
Lord, I'm just a rolling stone
Rock my soul I wanna go home
Odpowiedz
#12
Cytat:Originally posted by hillbilly@Aug 16 2007, 11:01 AM
Natomiast jedyna płyta której sprzedaż nie przełożyła się na wartoœć artystycznš to zdecydowanie ATRR.
Co masz na myœli?
„ten sławny koncert DS z Bazylei” … „zdarlem te tasme do czarno-bialosci....”
Odpowiedz
#13
Hm. Z tej okazji kupilem na Allegro LoG winyl w celu powieszenia na scianie w gablotce. Wielgachna okladka jest o wiele lepsza niz malutka na podelku na kasete czy plyte CD
<a href="http://chomikuj.pl/soplandia?b=1">
<img src="http://images.chomikuj.pl/button/soplandia.gif" border="0" />
</a>
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Jugosławiański WINYL LOVE OVER GOLD Ania_M 0 5,113 20.07.2008, 19:42
Ostatni post: Ania_M
  True Love Will Never Fade- Pierwszy Singiel Robson 52 17,023 12.09.2007, 20:18
Ostatni post: HOWARD

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości