17.08.2005, 07:27
"Last Exit..." to niezwykły film, przesycony ponurą atmosferą (chyba) nowojorskich "dołów" społecznych. Jeśli dobrze pamiętam - bez happy endu. Gra tam m.in. moja ulubiona Jennifer Jason Leigh.
A "Comfort & Joy" widzieliście? Kiedyś puściła go jedna z nieistniejących już stacji TV. Nagrałem nawet, ale byłem wściekły, bo gęsto poprzetykali go reklamami. A potem, przez pomyłkę skasowałem ten film. Wtedy dopiero się załamałem...
A "Comfort & Joy" widzieliście? Kiedyś puściła go jedna z nieistniejących już stacji TV. Nagrałem nawet, ale byłem wściekły, bo gęsto poprzetykali go reklamami. A potem, przez pomyłkę skasowałem ten film. Wtedy dopiero się załamałem...

