16.08.2005, 11:29
Witam
U mnie ostatnio króluje muzyka i film sprzed lat.
Ostatnio słuchałem głównie jazzu. Łagodnego i spokojnego grania, które lubię najbardziej. Paul Desmond, Stan Getz, Jim Hall. Z resztą ze współczesnej muzyki słucham praktycznie tylko M. Knopflera
.
Ostatnio oglądałem - przypomniałem sobie "Deszczową piosenkę", po raz kolejny. Wspaniały, pogodny film ze świetną muzyką, dialogami i wszystkim co składa się na wybitny musicall. Po nim postanowiłem przypomnieć sobie inny i padło na "My Fair Lady". Dziś już nie ma takich filmów ale też dziś nie ma już Audrey Hepburn. Z resztą ostatnio w ogóle miałem chęć na radosne kino przeplatane piosenkami. Przed wyżej wymienionymi na "ekran" trafiły polskie komedie międzywojenne: "Piętro wyżej", "Pani minister tańczy". Zwłaszcza tą pierwszą uważam za niemal genialną. Gdyby ktoś nie kojarzył tytułu dodam, że właśnie w tym filmie Eugeniusz Bodo śpiewa "Umówiłem się z nią na 9-tą"
Pozdrawiam
U mnie ostatnio króluje muzyka i film sprzed lat.
Ostatnio słuchałem głównie jazzu. Łagodnego i spokojnego grania, które lubię najbardziej. Paul Desmond, Stan Getz, Jim Hall. Z resztą ze współczesnej muzyki słucham praktycznie tylko M. Knopflera
. Ostatnio oglądałem - przypomniałem sobie "Deszczową piosenkę", po raz kolejny. Wspaniały, pogodny film ze świetną muzyką, dialogami i wszystkim co składa się na wybitny musicall. Po nim postanowiłem przypomnieć sobie inny i padło na "My Fair Lady". Dziś już nie ma takich filmów ale też dziś nie ma już Audrey Hepburn. Z resztą ostatnio w ogóle miałem chęć na radosne kino przeplatane piosenkami. Przed wyżej wymienionymi na "ekran" trafiły polskie komedie międzywojenne: "Piętro wyżej", "Pani minister tańczy". Zwłaszcza tą pierwszą uważam za niemal genialną. Gdyby ktoś nie kojarzył tytułu dodam, że właśnie w tym filmie Eugeniusz Bodo śpiewa "Umówiłem się z nią na 9-tą"
Pozdrawiam

