20.06.2010, 22:53
Nie miałbym nic przeciwko gdyby mi odebrano to prawo po wkroczeniu w wiek emerytalny.
Niech o swojej przyszłości decydują Ci, którzy mają jej w perspektywie najwięcej.
Ale nie do tego piję. Boli mnie raczej to, że młodzi mniej aktywnie uczestniczą w wyborach.
Niech o swojej przyszłości decydują Ci, którzy mają jej w perspektywie najwięcej.
Ale nie do tego piję. Boli mnie raczej to, że młodzi mniej aktywnie uczestniczą w wyborach.
Ja się nie znam to się chętnie wypowiem.

