Forum polskich fanów Marka Knopflera i Dire Straits
Wywiad z MK w TVP2 dziś o 10:42 - Wersja do druku

+- Forum polskich fanów Marka Knopflera i Dire Straits (http://knopfler.pl)
+-- Dział: Markowe tematy (http://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=3)
+--- Dział: Mark & DS w mediach (http://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=12)
+--- Wątek: Wywiad z MK w TVP2 dziś o 10:42 (/showthread.php?tid=2445)



Wywiad z MK w TVP2 dziś o 10:42 - Jeżozwierz - 14.03.2015

Oglądam TV tylko do śniadania, a tu taka niespodziankaUśmiech


Wywiad z MK w TVP2 dziś o 10:42 - Robson - 14.03.2015

Ale sie wysilili


Wywiad z MK w TVP2 dziś o 10:42 - Jeżozwierz - 14.03.2015

Język


Wywiad z MK w TVP2 dziś o 10:42 - elsinore - 14.03.2015

Mnie zastanawia co innego: czy to może być fragment szerszego materialu video jaki Metz nagrał przy okazji wywiadu do listy osobistej ?


Wywiad z MK w TVP2 dziś o 10:42 - Robson - 14.03.2015

Myślę że tak. Chociaż nie wiedziałem że tam była kamera. Myślałem że on tam pojechał tylko z mikrofonem.


Wywiad z MK w TVP2 dziś o 10:42 - elsinore - 14.03.2015

Ewidentnie wyglądało to na fragment większej całości, do tego Mark w dobrym humorze, poza tym fragmenty wypowiedzi nie odnoszące się do Trackera a chyba Metz nie jechał tam rozkminiać dawnych dziejów DS.


Wywiad z MK w TVP2 dziś o 10:42 - Robson - 14.03.2015

Ileż można gadać o DS prawda? Jest nowa płyta to niech nie zadają wciąż tych samych pytań. Ja nie wiem jak Mark to wytrzymuje.


Wywiad z MK w TVP2 dziś o 10:42 - elsinore - 14.03.2015

O ile wiedziałem to padło pytanie z gatunku "skąd czerpiesz pomysły na piosenki" i tam padło małe odniesienie do TR i podróży przez Detroit, nic szczególnego. Ale nie było też zapowiedzi że to tylko fragment a całość rozmowy zobaczycie... więc sam już nie wiem, może Metz coś więcej wyjaśni wieczorem.


Wywiad z MK w TVP2 dziś o 10:42 - elsinore - 14.03.2015

O ile wiedziałem to padło pytanie z gatunku "skąd czerpiesz pomysły na piosenki" i tam padło małe odniesienie do TR i podróży przez Detroit, nic szczególnego. Ale nie było też zapowiedzi że to tylko fragment a całość rozmowy zobaczycie... więc sam już nie wiem, może Metz coś więcej wyjaśni wieczorem.


Wywiad z MK w TVP2 dziś o 10:42 - Majkel- - 17.03.2015

Kto nie oglądał - http://pytanienasniadanie.tvp.pl/19246391/wywiad-piotra-metza-z-markiem-knopflerem


Wywiad z MK w TVP2 dziś o 10:42 - dziadek - 05.07.2015

Witam i wrzucam tłumaczenie wywiadu z MK, jaki ukazał się na łamach niemieckiego Die Welt, pod tytułem:
Nie chcę być nigdy więcej tak wielki

Ze swoją muzyką graną na piłkarskich stadionach nigdy nie czuł się dobrze€“ a razem z założoną przez siebie grupą Dire Straits przez lata uchodził za €žStadionowego rockmana€, który potrafił doprowadzić do szaleństwa 70 tysięcy fanów, €žMoney for nothing and Chicks for free€ to wers z jego wielkiego hitu pomyślanego i śpiewanego jako satyra, a odbieranego zawsze tylko afirmacyjnie.
Kiedy Knopfler dzwoni z Londynu, jego głos brzmi wyżej i czyściej, niż jesteśmy przyzwyczajni od lat.
Die Welt: Wcześniej wykładał pan język angielski, chętnie rozpocząłbym od pytania
do miłośnika literatury Marka Knopflera.
Mark Knopfler: Nie jestem znawcą literatury, nie czytam więcej niż przeciętny obywatel. Ale niech pan spokojnie pyta.

D.W Zna pan powieść €žOdkrycie powolności€ Stena Nadolnego?
MK:Nie. Nigdy nie słyszałem. Dlaczego pan pyta?

DW:W powieści chodzi o angielskiego admirała floty dalekomorskiej i badacza Bieguna Północnego Johna Franklina. Wszystko, co robił, robił bardzo wolno.
MK: Myśli pan dokładnie tak jak ja (śmieje się) ?

DW:W powieści Franklin swoją powolność odbiera jako brzemię. Zauważa jednak, że dzięki temu udaje mu się osiągnąć więcej niż innym. Czy pańskie piosenki z nowego albumu „Tracker” są odami do powolności, jak wcześniejsze solowe piosenki, czy gra pan jako protest przeciw gorączkowemu pośpiechowi naszego czasu?
MK Prawdopodobnie tak. Jeszcze raz, jak nazywa się autor?

DW:Sten Nadolny. Powieść wyszła też w języku angielskim.
MK. Na pewno ciekawy tytuł. Lubię powolność. Dziś lubię też inną dynamikę moich koncertów. Nie możesz zaczynać od razu na pełnym gazie. Musisz przed sobą widzieć drogę.
Koncert składać powoli piosenkami. Na końcu i tak najczęciej zrywa się cała sala. Steruje zawsze w ten kulminacyjny punkt. Powiedzmy tak, dziś jestem w drodze z inną
prędkością.

DW: Długi czas na maksymalnym gazie, w szczytowym punkcie sławy z DS, startował pan jeszcze w wyścigach samochodowych. Dlaczego nie ma pan więcej ochoty na życie na szybkim pasie?
MK W międzyczasie ta pasja jest mi zupełnie obca. Nie mam również więcej czasu na to hobby. Mimo to, próbuje takie dziecięce impulsy utrzymywać przy życiu. Tylko w inny sposób. Na przykład jako dziecko chętnie rysowałem. Miast uczyć się w szkole, malowałem pod ławką obrazki. To, co wtedy malowałem, poboba mi się i dziś.

DW: A co pan wtedy malował?
MK: Gitary, auta i motory.Wie pan, najważniejsze dziś dla mnie, że mogę czymś się zachwycić. Kiedy przychodzę na próby, i widzę ustawione instrumenty, które czekają, by ktoś je chwycił i zaczął grać- to jest ciągle jeszcze podniecające i dostarcza wrażeń.

DW: wielką pasją było dla pana przez długi czas dziennikarstwo. Niewiele osób wie,że pracował pan przez długi czas jako reporter dla Yorkshire Evening-Post i studiował dziennikarstwo.


Wywiad z MK w TVP2 dziś o 10:42 - dziadek - 05.07.2015

- 2-
MK: Tak, mniej więcej rok w College-in- Essex. Potem pisałem przez wiele lat dla
Yorkshire Evening-Post.

DWJęzykrzypomina pan sobie jeszcze swój pierwszy artykuł?
MK: Nie. Na początku mogłem pisać tylko krótkie komunikaty.Ale miałem już trochę treningu dzięki moim kursom w College-in- Essex. I szybko się uczyłem. Redakcja wysyłała mnie jako ochotnika do Ratusza w Leeds by pisać sprawozdania. Pisałem też ogromnie dużo reportaży sądowych. To był dobry trening do piosenek, które dopiero potem zacząłem pisać.

DW: Jak bardzo?
MK:Jako reporter pisałem stale historie prosto z życia. Dziennikarz musi to życie skondensować. Opowiedzieć historie w kilku wersach. Z niektórych artykułów powstały później piosenki. Kiedyś dostałem polecenie na przeprowadzenie w teatrze wywiadu z członkami grupy pantonimy. W ten sposób powstała piosenka"€One more Matinee"€, którą znacznie później umieściłem na mojej solowej płycie "€žSailing to Philadelphia"€. Wtedy, jako reporterowi stało się dla mnie jasne, że powinienem na poważnie zacząć pisać piosenki. Do tego momentu uważałem się za gitarzystę, który niedbale opanował ten instrument.

DW: Co spowodowało porzucenie dziennikarstwa?
MK: Jako dziennikarz, musisz być przebojowy. Mówi się, że musisz mieć "€žatrament w żyłach"€ . Nie byłem pewien, czy jest to dla mnie.

DW: Pisał pan też o muzyce?
MK: Trochę.Ważniejsze tematy muzyczne przejmował starszy redaktor. Od czasu do czasu pozwalał mi napisać jedną szpaltę o jakimś albumie. Ale nigdy dużo.

DW:Jako dziennkarz nie odkrył pan żadnego talentu muzycznego?
MK:Nie. Ale napisałem jeden nekrolog dla kogoś wielkiego. Dziwnym trafem, był to ostatni artykuł, który napisałem dla Evening-Post. Przypominam sobie ten moment bardzo dokładnie: siedziałem akurat w jakimś biurze w ratuszu. Właśnie podjąłem ostateczną decyzję, by porzucić dziennikarstwo, i podjąć studia na uniwersytecie. Zastanawiałem się tylko, jak najlepiej powiedzieć to moim kolegom.Wtedy zadzwonił telefon, Jeff z wiadomości: "€žHalo Mark. To ty? Zmarł ten facet, Jimi Henderson, czy Hendrix”. Westchnąłem: o nie! Byłem zaszokowany. "€žNo ten, jak tam się nazywał, nie żyje. "€Podyktuj coś przez telefon"€. Nie, Jeff, zaczekaj, daj mi przynajmniej parę minut. "€žAle pospiesz się, zaraz drukujemy. Zadzwoń do mnie za dwie minuty. Dasz coś do wydania wieczornego, okay?

DW:Napisał pan nekrolog Jimi Hendrixa w dwie minuty? Nawet dziś, w czasie digitalnego przyspieszenia to super szybko!
MK: Niech Pan nie pyta, co wtedy tam napisałem. Coś tam poskładałem o Jimi Hendrixie i w dwie minuty przekazałem przez telefon. Potem wyszedłem z ratuszu do redakcji, powiedziałem wszystkim "€žGoodbye"€ i opuściłem biuro. Na zawsze.

DW: Muzykiem jeszcze wtedy pan nie został. Po studiach pracował pan przez parę lat jako nauczyciel angielskiego.
MK: W tym czasie próbowałem już zarabiać na życie muzyką – ale to się jeszcze nie udawało. Łapałem się najróżniejszych zajęć. Otrzymanie angażu na stanowisku nauczyciela stało się dla mnie błogosławieństwem, praca dawała poczucie bezpieczeństwa. Mogłem wynająć mieszkanie, kupić samochód i motor. I mój pierwszy Fender Stratocaster.


Wywiad z MK w TVP2 dziś o 10:42 - dziadek - 05.07.2015

-3-
DW:Ma pan ją jeszcze?
MK: A jak pan myśli? Jasne.

DW: Nauczanie dawało satysfakcję? Czy była to tylko praca, bo w jakiś sposób musiał pan zarobić pieniądze?
MK: Pierwsze lata w szkole były bardzo fajne.Ale po dwóch latach, poczułem jak wszystkie piosenki, które w międzyczasie napisałem wywierają na mnie presję. Pragnąłem je opublikować, chciałem poskładać grupę, by grać je na żywo.

DW: Jakim typem nauczyciela był pan? Ostry czy raczej luzacki?
MK: Miałem długą grzywkę, nosiłem niebieski aksamitny garnitur i ostro czerwone buty do koszykówki. Miałem wtedy naprawdę długie włosy, do ramion. Do wszystkich uczniów zwracałem się po imieniu. I zapewniłem, że każdy zda. W mojej klasie każdy przechodził.

DW:Wiele pana piosenek opowiada o czasie, jego przemijaniu. Do "žLove and Drinks and Smokes"€ w książeczce dołączonej do płyty umieszczone jest zdjęcie, na którym jest pan jako młody człowiek. Spogląda pan chętnie do tyłu, jakim pan był, kim pan będzie, kim pan jest?

MK: Zdjęcie pochodzi z czasów, zanim ruszyło jeszcze D.S. Kiedy zaczynaliśmy, spaliśmy na ziemi w różnych mieszkaniach. Spiewam jak to jest być młodym, i wierzyć, że jest się niezniszczalnym. Kiedy jesteś młody, musisz w to wierzyć.W tym albumie chodzi o coś podstawowego. Tytuł Tracker jest do zrozumienia dosłownie, jak i w przenośni. Jestem tropicielem śladów, który próbuje uchwycić ślady czasu. W moim wieku otrzymuje się inną perspektywę spojrzenia na czas i życie.

DWJęzykiosenka "€žBroken Bones"€ jest metaforą starzenia
MK: Zaprzyjaźniony muzyk powiedział mi kiedyś: "€Cały ten szajs ze starzeniem nie jest dla mięczaków"€ I miał rację. Ale nie zamierzać pisać tylko takich piosenek (śmieje się) To chwilowe zajęcie.

DW: Siada pan czasami z dziećmi na kanapie, i oglądacie stare pańskie nagrania:
Live Aid 1985, czy coś podobnego?
MK: Nie jestem takim typem.

DW: wraz z E. Claptonem i T. Petty współudziałał Pan w Tribute, albumie poświęconym pamięci zmarłego muzyka J.J. Cale. Jego piosenki wykonywane przez innych, stały się światowymi przebojami, on sam zaś nigdy nie zaznał sławy. Czy życie które prowadził Cale
było takim, jakie pan wypracował dopiero po zamknięciu kariery Dire Straits?
MK: Powiedzmy tak: dziś mam świadomą kontrolę nad moim życiem. Nad wszystkim.
Od zakończenia DS jestem znowu sobą, nie częścią tej gigantycznej maszyny. Odprężeniem jest dziś trasa koncertowa. W wolne dni, kiedy mam na to ochotę mogę pisać piosenki,– co się często zresztą zdarza. Nie jestem niewolnikiem mojej pracy. I rozkoszuje się być wolnym, móc się swobodnie poruszać.

DW: Kiedyś pojawił się obsesyjny fan z Berlina, nazywał się Rüdiger. Denerwował pana tak, że uwiecznił go pan w tak samo brzmiącym tytule piosenki.
Zdarza się to i dziś?
MK: Nie. Ale Rüdiger był naprawdę straszny, czekał na mnie wszędzie. To działo się w czasie gdy został zamordowany John Lennon. Dziś mogę się poruszać swobodnie, nie ma problemu. Także w Anglii. Nie jestem przecież pokazywany ciągle w TV.


Wywiad z MK w TVP2 dziś o 10:42 - dziadek - 05.07.2015

-4-
DW:Co stało się z słynnymi opaskami, bez których w czasach DS nie wychodził pan na scenę?
MK:Nie potrzebuję ich z wielu powodów. Wtedy bardzo mi pomagały, bo pozwalały stworzyć swego rodzaju figurę artystyczą. Kiedy tylko je ściągałem, nikt mnie nie rozpoznawał. To nie była jedyna przyczyna, dlaczego je nosiłem. W późnych latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych stare lampy sceniczne generowały strasznie wysokie temperatury.W klubach z nisko zawieszonymi sufitami byłeś normalnie ugrilowany. Pot ściekał rwącym potokiem przez moją twarz, wgryzał się w oczy. Nie widziałem więcej publiczności, nie wspominając o gryfie gitary. To było nieprzyjemne. Opaska pomagała. Kiedy pojawiło się oświetlenie digitalne, które nie emitowało żadnego ciepła, opaski stały się niepotrzebne.

DW: Ma pan jeszcze parę schowanych?
MK: Nie, Nie potrzebuję ich więcej.

DW: Na zakończenie nie mogę oszczędzić Panu jednego pytania.
MK: Podejrzewam...
DW: W wielu angielskich gazetach czyta się stale nagłówki jak "€ Grece is in particular dire straits"€ lub "€žThe economy is in dire straits"€ €“ Grecja i/lub sama gospodarka znajduje się w krytycznym położeniu. Może pan sobie wyobrazić by w obliczu tej tragicznej sytuacji reaktywować stary Pana zespół DS, nawet gdyby miał to być tylko charytatywny koncert dla ratowania Euro?
MK: Miła pokusa (śmieje się). Mimo to, tego nie zrobię.To byłby powrót do tych czasów, kiedy wszystko wokół mnie było za duże i strasznie przytłaczające. To nie jest też zdrowe dla mnie. Kiedy coś takiego się robi, to tylko w jednym celu, dla pieniędzy €“ a to mnie nie interesuje. Nie chcę być znowu wielkim.

I jeszcze cytat z innego wywiadu z MK:
"Sława to produkt odpadowy sukcesu."


Wywiad z MK w TVP2 dziś o 10:42 - mirek - 06.07.2015

Dzieki Dziadku za tlumaczenie.


Wywiad z MK w TVP2 dziś o 10:42 - macsa - 06.07.2015

Świetna robota - Dziękujemy Dziadku Uśmiech


Wywiad z MK w TVP2 dziś o 10:42 - jambore - 06.07.2015

macsa napisał(a):Świetna robota - Dziękujemy Dziadku Uśmiech

Właśnie - świetna robota - dzięki ....


Wywiad z MK w TVP2 dziś o 10:42 - Robson - 06.07.2015

Jeden z lepszych. Dzięki dziadku. Jak to jest że ja się z nim zawsze zgadzam.


Wywiad z MK w TVP2 dziś o 10:42 - anrom - 06.07.2015

Robert, nie tylko Ty...


Wywiad z MK w TVP2 dziś o 10:42 - Robson - 06.07.2015

Tak czułem RomkuUśmiech

"To nie jest też zdrowe dla mnie. Kiedy coś takiego się robi, to tylko w jednym celu, dla pieniędzy €“ a to mnie nie interesuje. Nie chcę być znowu wielkim"

Ile to ostatnio proponowano Plantowi żeby reaktywował Led Zeppelin?