![]() |
|
tak a'propos... - Wersja do druku +- Forum polskich fanów Marka Knopflera i Dire Straits (https://knopfler.pl) +-- Dział: Pozostałe (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=4) +--- Dział: Offtop - O Wszystkim I O Tym Co Komu W Duszy Gra! (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=14) +--- Wątek: tak a'propos... (/showthread.php?tid=1043) |
tak a'propos... - BET - 19.09.2008 No wie co pisze, tylko ja w zacytowanym przez Ciebie ekstrakcie widze tylko jedno znaczenie slowa kolaborowac - to ktoremu sprzeciwia sie Olaf. I zgadzam sie, ze dziennikarze to zadna wyrocznia w kwestiach jezykowych - kalecza jezyk notorycznie i bezkarnie. Ba, co gorsza propaguja to wsrod populacji. Oczywiscie nie wszyscy, ale tych dbajacych o mowe polska zdaje sie byc coraz mniej. Fascynuje mnie ta dyskusja jako studenta kierunku jezykoznawczego i az chyba skonsultuje te kwestie z jakims profesorem z zakladu jezykoznawstwa na polonistyce, bo z jednej strony mamy puryzm jezykowy i dbalosc o czystosc polszczyzny a z drugiej proces ewolucji jezykowej, jakkolwiek przykry by on nie byl. tak a'propos... - olaph72 - 20.09.2008 Jak dotąd terminu "kolaboracja muzyczna" użyło raptem paru dziennikarzy, kilku pseudo dziennikarzy oraz raczej wąskie liczebnie grono użytkowników internetu. Cokolwiek się komukolwiek roi - to na razie za mało, by mówić o ewolucji językowej. Ania_M napisał(a):Po prostu trzeba to zaakceptować, a link który podał Robson jest dla mnie jednym z wielu dowodów w sprawie. A najważniejszym słownik Kopalińskiego - człowiek przecież wie, co pisze. Sama sobie zaprzeczasz. Kopaliński podaje wszak prawidłowe znaczenie.BET napisał(a):ja w zacytowanym przez Ciebie ekstrakcie widze tylko jedno znaczenie slowa kolaborowac - to ktoremu sprzeciwia sie Olaf. Sprzeciwiam się prawidłowemu znaczeniu...? :o tak a'propos... - numitor - 20.09.2008 olaph72 napisał(a):Jak dotąd terminu "kolaboracja muzyczna" użyło raptem paru dziennikarzy, kilku pseudo dziennikarzy oraz raczej wąskie liczebnie grono użytkowników internetu. Cokolwiek się komukolwiek roi - to na razie za mało, by mówić o ewolucji językowej. A ja mam do Ciebie inne pytanie - jak ma się ten Twój wielki puryzm językowy do tego, co napisałeś. "Pseudodziennikarze" - niezależnie od tego o czym mówisz, nie wnikam - piszemy razem i wydaje mi się, że uważa tak również Rada Języka Polskiego. Niestety tak już jest - najbardziej zacietrzewieni "puryści" zawsze popełniają najwięcej błędów językowych. Przykre, Olafie, bardzo przykre. tak a'propos... - BET - 20.09.2008 olaph72 napisał(a):Sprzeciwiam się prawidłowemu znaczeniu...? :o Tfu, sie wyrazilem nie ma co. Oczywiscie chodzilo o to znaczenie ktoremu NIE sprzeciwia sie Olaf
tak a'propos... - Robson - 20.09.2008 "Jak dotąd terminu "kolaboracja muzyczna" użyło raptem paru dziennikarzy, kilku pseudo dziennikarzy oraz raczej wąskie liczebnie grono użytkowników internetu..." Nie wiedziałem że prowadzisz statystyki. Zapewniam Cię że moje są inne Z Twoich wynika że pseudo dziennikarzy nie brakuje bo posługują się takim stwierdzeniem. Niezwykle śmiała teza. Ale w ogóle co sprawia że jednych oceniasz jako pseudo dziennikarzy a innych jako dziennikarzy? Jakimi poslugujesz się kategoriami i skąd ta chęć czy pokusa oceniania innych?
tak a'propos... - Ania_M - 20.09.2008 Drodzy Panowie. Idąc za radą Olafa, skontaktowałam się z trzema lingwistami niezależnymi zupełnie od siebie. Otrzymałam na razie odpowiedź jedną - okazuje się, że nie można używać znaczenia kolaboracja w formie współpracy artystów nawet w sensie przenośnym. Uprzedzając wybuch radości Olafa, broni jeszcze nie składam i do upartości się nie przyznaję, choć wiem, że już bym mogła - ale z czystej ciekawości poczekam na dwie pozostałe odpowiedzi. tak a'propos... - olaph72 - 20.09.2008 Robson napisał(a):Nie wiedziałem że prowadzisz statystyki. Zapewniam Cię że moje są inne Z Twoich wynika że pseudo dziennikarzy nie brakuje bo posługują się takim stwierdzeniem. Niezwykle śmiała teza. Ale w ogóle co sprawia że jednych oceniasz jako pseudo dziennikarzy a innych jako dziennikarzy? Jakimi poslugujesz się kategoriami i skąd ta chęć czy pokusa oceniania innych? To kwestia stylu, ujęcia tematu, używanych sformułowań (tak!), umiejętności poprawnej redakcji tekstu i wielu innych aspektów. Nie kierują mną chęć ani pokusa oceniania, to wynikający z wykonywanego zawodu odruch. Jako prezenter radiowy z pewnością masz podobnie. ![]() Co do "niezwykle śmiałej tezy", to nie rozumiem o co Ci chodzi. :o tak a'propos... - olaph72 - 20.09.2008 Ania_M napisał(a):Uprzedzając wybuch radości Olafa, A to dobre! Dzwoń po sapera!
tak a'propos... - Ania_M - 20.09.2008 Olaf Olaf... akurat to o wybuchu radości było z mojej strony małym żarcikiem, absolutnie nie uważam, żeby w Twoim charakterze leżały tego typu rzeczy. Nie wiem czy rozumiesz co mam na myśli, a ja w tej chwili, o ironio, mam pustkę w głowie i nie przychodzi mi do głowy jak się wysłowić.
tak a'propos... - olaph72 - 20.09.2008 Zapewniam Cię, że potrafię być wybuchowy. Dlatego, na wszelki wypadek, nie należy przy mnie używać otwartego ognia.
tak a'propos... - Robson - 20.09.2008 Mam na myśli że to bardzo niesprawiedliwa opinia aby od razu nazywać ich pseudo dzinnikarzami tylko dlatego że używają tego stwierdzenia a od czego Ciebe bolą zeby Naprawdę w Twojej opinii np. Kaczkowski czy przywołany ostatnio Kostrzewa to pseudo dzienniakarze?
tak a'propos... - Ania_M - 20.09.2008 olaph72 napisał(a):Zapewniam Cię, że potrafię być wybuchowy. Dlatego, na wszelki wypadek, nie należy przy mnie używać otwartego ognia.Wezmę to sobie do serca, zwłaszcza że jestem dzieckiem - a ogień w rękach dzieci....
tak a'propos... - olaph72 - 20.09.2008 O, to to!
tak a'propos... - olaph72 - 20.09.2008 Robson napisał(a):Mam na myśli że to bardzo niesprawiedliwa opinia aby od razu nazywać ich pseudo dzinnikarzami tylko dlatego że używają tego stwierdzenia a od czego Ciebe bolą zeby Nie "tylko" dlatego, ale "między innymi" dlatego. Do Piotra Kaczkowskiego żywię ogromny szacunek, do Pawła Kostrzewy trochę mniejszy, i nie śmiałbym zarzucać im braku profesjonalizmu. Ale czasem nie pozostaję obojętny wobec nieuprawnionego deformowania języka. Jeśli można powiedzieć coś po polsku, po co mówić po "polskiemu"? I dlatego bolą mnie zęby.
tak a'propos... - Ania_M - 20.09.2008 olaph72 napisał(a):O, to to!A mój ulubiony kabaret na to: O to to, tato, to to...
tak a'propos... - olaph72 - 20.09.2008 Robson napisał(a):Bardzo jestem ciekawy co Ci odpowie jeśli w ogóle Mój szacunek do niego wzrósł.
tak a'propos... - Robson - 20.09.2008 Posluchaj Eski Rock
tak a'propos... - olaph72 - 20.09.2008 Dziękuję, postoję. tak a'propos... - Ania_M - 29.09.2008 Cytat ze strony MK New John Illsley CD Following a two-year collaboration, John Illsley and Greg Pearle are to release their new album on the 13th of September. Tak dla przykładu. Kolejnego tak a'propos... - BET - 29.09.2008 Aniu nie wiem po co odgrzewasz temat, w ktorym wszystko juz zostalo powiedziane.. Nie mozna porownywac angielskiego z polskim kiedy mowa o subtelnych roznicach semantycznych badz nacechowaniu kulturowym wyrazow. W jezyku polskim wyraz kolaboracja jest nacechowany negatywnie przez wydarzenia 20go wieku. Anglia badz co badz nie widziala obozow koncentracyjnych, okupantow, etc., stad angielskie "to collaborate" nie ma nacechowania negatywnego w neutrealnym dlan kontekscie. Oba wyrazy - tak polski jak angielski maja ten sam rodowod (jak podaje Kopalinski "wspolpracowc") a to jak ich znaczenie w poszczegolnym kregu jezykowym "ewoluowalo" to dzielo lat i wielu czynnikow nan przez te lata oddzialywujacych. |