Forum polskich fanów Marka Knopflera i Dire Straits

Pełna wersja: A Kto Z Was Pamięta?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Gdzie byliœmy dokładnie 7 lat temu? Uśmiech

Albo co ważnego działo się w stolicy? Oczko
W Kongresowej... a właœciwie gdzieœ przed. Niektórzy w pocišgu, w autobusie... w samochodzie... ja o tej porze to jeszcze pewnie w domu Oczko
Czyżby w stolicy?
Pamiętam, wtedy po raz pierwszy i ostatni próbowałem jak smakuje mleko mojej 3-miesięcznej wówczas córeczki... Niestety nie pojechała z nami na koncert, a produkcja mleka szła jak szalona! W tym roku też nie pojechała, choć bardzo tego pragnęła. Ale na następny już jesteœmy umówieni... A od wrzeœnia do szkoły, jak ten czas szybko leci.

Pamiętamy ten koncert z jeszcze przynajmniej dwóch powodów. To był wszak pierwszy występ maestro nad Wisłš. No i podarował jednemu z nas gitarę... od siebie... na zawsze... Oczko
Tego dnia nigdy nie zapomnę. To już 7 lat??? :o
A ja wyobrazcie sobie nie dostalem się na ten koncert. Miesišc przed zaczołem wykonywać ruchy biletowe. Niestety było juz za pózno. Wtedy żyłem jeszcze w przekonaniu, że muzyka Marka nie jest, aż tak popularna w Polsce, ażebym mial jakieœ problemy z biletami. Sšdziłem , że przeciez On gra tylko dla mnie.

Tak było - 7 lat temu Robsonie. Dziœ, już nie jestem taki głupi.
Chyba Cię rozumiem Andrzeju Uśmiech Ila ja wtedy wykonałem telefonów, ile poruszyłem kontaktów i to wszystko na tydzień przed koncertem. Nie wiem jak to wszystko sie udało zrealizować ale niebieski bilet z samolotem poleciał do mnie Uśmiech
mnie niestety spotkał los Andrzeja... biletu juz nie dostałem mimo usilnych starań... dobrze, że były kolejne razy... Uśmiech
Opowiadajcie coœ więcej.... Młodzieć chętnie poczyta B)
To był piękny dzień Uśmiech
To był dzień niewyobrażalnego szczęœcia. Przyjechawszy pod Kongresowš bez biletu liczyłem chyba na jakiœ cud. I cud nastšpił. Dostałem bilet za darmo od faceta z obsługi technicznej.
Do końca koncertu nie mogłem uwierzyć, że to się zdarzyło naprawdę...
Cytat:Originally posted by olaph72@Jun 11 2008, 08:32 PM
To był dzień niewyobrażalnego szczęœcia. Przyjechawszy pod Kongresowš bez biletu liczyłem chyba na jakiœ cud. I cud nastšpił. Dostałem bilet za darmo od faceta z obsługi technicznej.
Do końca koncertu nie mogłem uwierzyć, że to się zdarzyło naprawdę...
A ja nie pojechałem bo nie mogłem kupic w trójmieœcie biletu :ph34r:
Widocznie nie wierzysz w cuda. Język
Cytat:Originally posted by olaph72@Jun 12 2008, 08:29 PM
Widocznie nie wierzysz w cuda. Język
cholerka, wierzę ale dałem ciała Smutny
Z małym poœlizgiem œwiętuję sobie 16 rocznicę koncertu DS w Wiedniu...
3 lipca 1992, Praterstadion. Daleki sektor, ale za to na wprost sceny. Doskwierała mi trochę asynchronicznoœć - dŸwięk miał lekkie opóŸnienie w stosunku do obrazu z telebimu. Uśmiech
Ja i kolega mieliœmy kupione dwa bilety w przedsprzedaży za 400 szylingów. W Wiedniu dołšczyły do nas jeszcze trójka znajomych - ale bez biletów. Z nadziejš, że uda się kupić od koników, pojechaliœmy pod stadion. Tam również zdarzył się cud. Okazało się, że wokół Pratera kršżyło całe stado koników. Bilety zaœ sprzedawali za... 100 szylingów. Nie do wiary! Cztery razy taniej! W dodatku udało nam się, dzięki sprytnej manipulacji, dopasować wszystkie bilety, w rezultacie czego trafiliœmy całš pištkš do tego samego sektora. :-)
Kto widział Bazyleę (lub którykolwiek z pozostałych koncertów trasy OES Tour), ma dokładny obraz tego, jak panowie zagrali w Wiedniu. Nie było praktycznie żadnej różnicy w dramaturgii występu. Repertuar też ten sam. Ale to był jedyny minus. Reszta wrażeń - nader pozytywna i niezapomniana. Oczko
Zapalniczka, kupiona pod stadionem, przydała się podczas BIA. Była tania i doœć tandetna, więc się lekko nadtopiła. :wacko: Skrupulatnie pozbierałem z ziemi wszystkie elementy, a po powrocie oddałem je znajomemu, który zrekonstruował zapalniczkę. Mam jš do dziœ - sprawnš! Uśmiech
Wracajšc do Polski (białym maluchem) słuchaliœmy oczywiœcie płyty OES... Wywracanie oczami